01.01 - 31.12.2021
Dzisiejszego dnia, ostatniego dnia 2021 r., jak nakazuje tradycja odbyła się moja klasyczna Sylwestrowa trasa. Podsumowanie roku, i wszystkiego co z nim związane. Wszystkich tras, wszystkich pięknych powitań i pożegnań. To był długi rok. Pełny wrażeń i zmian w życiu tak się złożyło, że niekoniecznie pozytywnych. Spory rok pożegnań. Z niektórymi się już nigdy nie zobaczymy. A przynajmniej za tego życia. Także rok zawodów - różnych. Ludzie mnie mocno zawiedli, w których pokładałem tyle nadziei, którym tak ufałem, którzy przez te kilka lat wypełniały mi przestrzeń w życiu. Nagle się okazuje, że z dnia na dzień jednak nic dla nich nie znaczyłem. I można się mnie pozbyć jak zwykłego śmiecia czy niepotrzebną rzecz. Jak można dalej komukolwiek ufać, i jak można dalej mieć jakąkolwiek nadzieję, że jeszcze narysuje się przede mną owocna przyszłość? I ostatecznie co mogę powiedzieć o tym mijającym 2021 r.? Był dla mnie wyjątkowo pusty i samotny. Nigdy jeszcze tak często, nie czułem się tak bardzo samotny. Nie czułem się w tym życiu tak bardzo źle. Nie wiem co przyniesie nadchodząca przyszłość. Mam tylko nadzieję, że nie okaże się gorsza niż mijająca przeszłość...
Mijający rok był pełny różnych rowerowych przygód, i wyjazdów. Jak w każdym takim roku dominowały pewne tematy. W tym akurat dominowała paskudna zimowa pogoda, która zaczęła się dosłownie z pierwszym dniem roku. Dołująca pogoda, pełne depresji dni. Szczęśliwe chwile, jakimi były wyjazdy ze znajomymi zawsze niosły na końcu to, że już po skończonym wyjeździe powracałem w pustkę, z której przybyłem. Nie miałem z kim realnie dzielić tych chwil, z kim łączyć te wspomnienia. Tak wyglądają smutki z którymi muszę się mierzyć. Jak nie pogoda, to one definiowały moje rowerowe dni. A zresztą. Nie okłamujmy się. Najczęściej i tak jeździłem sam. Choć bardzo bym chciał aby było inaczej to jednak najczęściej jeździłem właśnie sam. Wśród głównych tematów przewodnich moich tras, względem roku 2020 r. nie wiele się zmieniło - nadal to zakrojona na szeroką skalę akcja niszczenia drzew, całych lasów. A także wycinki drzew przy drogach, gdzie rosły one przez całe moje życie, czasem dłużej. I teraz nic nie znaczą, skoro są tak po prostu niszczone i usuwane. Przykry przykład płynie z Listopada bieżącego roku. Gdy te kurwy wyrżnęli wszystkie drzewa od Płotów pod Mechowo (droga DW108). Moja ulubiona trasa, którą najczęściej w roku jeżdżę. Wszystko tam zniszczyli. A była to jedna z wielu zbrodni jakich w tym roku dokonano. Kolejne tematy dotyczyły mojej eksploracji opuszczonych miejsc. Udało mi się odwiedzić parę perełek, które wkrótce mogą być już nie dostępne jak: Stara Olejarnia w Szczecinie jak Dawna Fabryka Papieru (Skolwin-Szczecin). A także choć nie po raz pierwszy i jedyny Szczeciński Wiskord, którego już w przyszłym roku prawdopodobnie nie będzie. Wszystko tam wyburzą, zniszczą. Zresztą tak stało się już z wieloma miejscami - dawne wojskowe tereny w Dobrej Szczecińskiej. Dawne zakłady jakiegoś przetwórstwa (w sumie nie wiem co za role pełniły te budynki) w Skrzydłowie. Jest coś jeszcze wyjątkowego, związanego z tym rokiem. Pokochałem bardziej niż zwykle fotografię. Kupiłem sobie pierwszą cyfrówkę (Sony DSC HX350), którą narobiłem wiele zdjęć! Wiele wspaniałych fotek. Nawet tak myślałem aby wrzucić je tutaj w te podsumowanie roku. Ostatecznie jednak zrezygnowałem z tego pomysłu. Tu od zawsze dawałem zdjęcia z telefonu i będę je nadal dawał. Zdjęcia z aparatu, naprawdę bardzo mocno odfiltrowane najlepsze z najlepszych będę wrzucał na swoją stronkę na Facebooku:
Moje Foteczki. Wszystkim się zajmę na spokojnie w nadchodzącym 2022 r. Poprawię swoje błędy w zarządzaniu tymi zbiorami zdjęć itd. I wprowadzę tym samym lepsze modele. Mam przy tym nadzieję, że wiele się zmieni w nadchodzącym roku, wiele na lepsze. I może w końcu nie będę szedł przez życie sam? Być może już w przyszłorocznym podsumowaniu roku napiszę, że udało mi się kogoś poznać i z kimś dzielić swoje nie tylko rowerowe życie?
♥. Zobaczymy... A póki co tradycyjnie zapraszam do przejrzenia raportów rowerowych i zdjęć z minionego roku:
Zapraszam również do zapoznania się z rowerowymi raportami od 2015r
Kliknij na wybraną datę !:
Łączna statystyka za
2021r.:
- Liczba jazd w 2021r: 216
- Przejechane [km] w 2021r: 9242.95 km
- Podroż dookoła świata w 2021r: 23.1074 [%] km
- Czas jazd w 2021r : 570:20:31 h
- Średnia jazd w 2021r: 02:37:42 h
Wybrane zdjęcia z tras rowerowych, minionego roku. Zdjęcia do tej pory nie były publikowane :)
01.01.2021 - Dosłownie pierwsze zdjęcie w roku. Wtedy jeszcze ten biały puch
za oknem wywoływał radość. W końcu tyle lat, śnieg oglądało się epizodycznie.
Wkrótce jednak przekonałem się, że to wcale nie będzie takie radosne wydarzenie.
Ten cholerny śnieg pojawiał się jeszcze często, zbyt wiele razy. W końcu zaczął
budzić obrzydzenie. No bo w końcu ile można go oglądać?!
15.01.2021 - Wspomniałem już, że śnieg szybko zaczął budzić obrzydzenie
niż należne mu okrzyki radości. Ten jeden raz można zrobić dla niego wyjątek.
Świat w nim wyglądał pięknie. I niektóre trasy, odwiedzane miejsca przybierały
za sprawą tego zimnego puchu, niespotykanego dotąd uroku. Zima potrafi być piękna.
Jak jednak na piękną istotę przypadło, potrafi być również sroga.
23.01.2021 - Jedno z najpiękniejszych miejsc w Szczecinie -
Szczecińska Wenecja. Aż przykro patrzeć jak niszczeje. Nawet nie wiecie jak
bardzo chciałbym ją odwiedzić... Nim coś się z nią do końca stanie:
zostanie sprzedana, rozebrana, czy się w końcu zawali.
27.01.2021 - Ciekawy efekt "urok" zimy :) Czy coś takiego
nie zasłużyło na pokazanie?
19.02.2021 - Temat a w zasadzie kontrowersje związane z rurami ciągnie się
już któryś rok z rzędu. Problemy te, przeciągały się przez cały 2020 r. Rok pełny nadziei, że
temat w końcu zniknie. Jednak nie zniknął tak szybko - dopiero w Lipcu 2021 r. Ale za to
- już od pierwszych dni 2021 r., pojawiły się kolejne rury. Kolejne składowisko, które pozostało
tutaj do końca roku. Dość często tu jeździłem, doglądałem tego składowiska zarówno w czasie gdy
dowożono te rury, a także w o wiele dłuższym okresie ich powolnego wywożenia, które niespodziewanie
przerwano z dniem 30.08.2021 r. Do końca Sierpnia wywozili te cholerne rury. Potem nagle przestali.
Jeszze w sierpniu ochraniał je całodobowo ochroniarz, któremu na Wrzesień już wakatu nie przedłużyli.
Zostawiono tam dosłownie 36 rur, które nadal czekają na wywóz. Czy w końcu ta farsa się zakończy?!
20.02.2021 - Jeden z ciekawszych obiektów, do których nie udało mi się dostać w minionym roku.
Blaszana konstrukcja, która zastanawiała mnie już na jednej z tras w 2020 r., gdy po raz pierwszy jechałem
tą drogą - z Żydowców do Chlebowa. Z oddali jej niebieski blask nawoływał. Uparłem się na odwiedzenie
tego zakazanego owocu, na terenie wojskowej bazy pod Chlebowem, tak bardzo, i tak mocno, że byłem tu
kilka razy rowerem, i nawet raz samochodem podjechałem. Tak bardzo mi zależało... Jednak się nie udało :(
20.02.2021 - Kry płynące po Odrze... Czy nie jest pięknie? Zdjęcie wykonano w Gryfinie.
Blisko Polsko-Niemieckiej granicy.
22.02.2021 - Dualizm niekończącej się nadziei. Między wiosną a zimą. Między nadzieją a nienawiścią.
Wiele mówi takie zdjęcie prawda? Jednak każdy powinien sobie sam odpowiedzieć na pytanie co on tu widzi.
I z jakimi demonami toczy walkę.
25.02.2021 - Nowe przygody w nowym roku. Odwiedziłem między innymi Zielin i Mierzyn pod Gryficami.
I właśnie w Zielinie, powitał mnie taki miły Pan :)
17.04.2021 - W końcu wiosna. Jej piękna barwa, dająca tyle nadziei... :) W końcu ta zła zima
odchodzi w niepamięć. Czy jest coś piękniejszego niż te niewinne wiosenne kolory?
17.04.2021 - Jedno z wielu zdjęć obrazujących skalę zniszczeń i mordów na przyrodzie.
Takich w tym roku było naprawdę wiele. Często nie stawałem. Nie robiłem zdjęć. Często nie
chciałem już podejmować tego tematu. To przecież bezsensowna walka. Jesteśmy na z góry
przegranej pozycji. A mimo wszystko. Przykro patrzeć co się wyprawia. Jak lekką ręką w imię
chciwości niszczone są kolejne drzewa, wycinane kolejne fragmenty lasów...
22.05.2021 - Wojskowe okręty pływające. Prawda, że piękne? :) Coś mi zostało z okresu studiów (2013-2017)
na Akademii Morskiej. Miłość do morza... I szant!
22.05.2021 - Czy was również zachwyca ten widok? Tak, wiem. To znienawidzone przeze mnie
miasto, ten cholerny Szczecin. Ale... Ten widok... Można się zakochać! :)
26.05.2021 - Piękne wiosenne barwy! Wiejskie klimaty, a do tego prawie pozioma tęcza...
Kto by nie chciał uwiecznić tak pięknej chwili aby móc później wielokrotnie ją wspominać? :)
31.05.2021 - To są widoki i miejsca w których się od zawsze kochałem. We wsi...
Na wsi jest moje miejsce! Nie pasuję do życia w mieście, nie potrafię tam żyć i się tam
nie odnajduję. Czego oczywiście nie można powiedzieć o wsi!
26.06.2021 - Jedno z piękniejszych zdjęć jakie zrobiłem telefonem w tym roku.
Te makowe pola.. Na jednej z piękniejszych tras tego roku. Na wyprawie na Siekierki...!
26.06.2021 - I kolejne zdjęcie z wyprawy na Siekierki. Po niemieckiej stronie Odry.
Czy nie jest tu przepięknie? :)
12.07.2021 - Jedno z wielu zdjęć dokumentujących postępy w realizacji projektu "Baltic Pipe".
Te cholerne rury, i coraz większe związane z nimi kontrowersje. Temat wałkowany w całym 2021 r. aż: 28 razy.
16.07.2021 - Piękno i wyjątkowość skrywa się za tym co tajemnicze, co niepozorne, co niewidoczne...
31.07.2021 - Jedno z piękniejszych zdjęć jakie zrobiłem. Wschód słońca nad polami...
Te zdjęcie nie wymaga większego komentarza. Refleksja przychodzi sama gdy możemy je podziwiać
w całej jego okazałości!
07.08.2021 - Jak już wiecie, uwielbiam zachody słońca. To jedno z najpiękniejszych,
które dane mi było podziwiać na moich rowerowych wojażach.
23.08.2021 - Wracamy do przykrego tematu. Ile ja tych zbrodni w tym roku widziałem.
O ilu pisałem na blogu. Naprawdę, nie chcę już więcej powracać do tego tematu. Nie chcę
na nowo tego przeżywać. A tym osobnikom na zdjęciu życzę jak najgorzej. Jakby jakaś sprawiedliwość
na tym świecie istniałą, to covid by ich dopadł, i już więcej nikt by ręki na niewinne drzewa
nie podnosił, aby w imię chciwości, materializmu wszystko dookoła niszczyć...
02.10.2021 - Na tą trasę czekałem 2 lata. Z powodu plandemii, a raz z powodu tego, że zaniemogłem
to nie pojechałem (Kwiecień 2019 r.). Rajd dookoła Zalewu Szczecińskiego z Gryfusami.
Już mniejsza o to, że miałem z nimi spięcia całą drogę. Najważniejsze, że pojechałem w tą piękną trasę
i, że ostatecznie ją przejechałem - blisko 300 km w 2 dni. Wykańczająca ale piękna historia! :)
24.10.2021 - Jesień... Barwi ją tysiące kolorów, smuci jedno spojrzenie...
10.11.2021 - Piękny zachód słońca, na pięknej trasie. Na którą zresztą wróciłem
po dłuższym chorobowym incydencie. Chłodne noce, z temperaturami poniżej 0^C.
Te wszystkie niedogodności nie mniej rekompensują te wyjątkowe widoki!
15.11.2021 - Historyczny moment. Maksymalnie wysokie ceny paliw.
Zdjęcie na stacji Orlen w Płotach. Takie cen nie utrzymały się długo.
Raptem parę dni. Nie mniej są to historyczne rekordy. Na moich oczach
tworzyła się historia, o której dzieci będą się w szkołach uczyć. Kliknij aby zobaczyć zdjęcie "w pionie" - czytelnie:
Zdj. z paliwem czytelne.
19.11.2021 - Największa zbrodnia i tragedia jaka mogła się wydarzyć.
Zbrodnia na niewinnych brzozach wzdłuż drogi DW108 (odcinek Płoty - Mechowo).
Często jeżdżę tą drogą. W tym tygodniu dokładnie 16.11 robiłem nocną trasę 50-tkę.
Drzewa jeszcze żyły. A już 2 dni później (18.11) na kolejnej trasie w tych stronach nie.
Były wyrżnięte. Wprost mówiąc: zamordowane. Ta zbrodnia bardzo mocno we mnie uderza.
W końcu bardzo często jeżdżę tą drogą. I ciągle widzę to co się tu stało.
Ciągle widzę to jak pięknie wyglądała ta droga jeszcze parę dni temu...
Jaki piękny był wczorajszy dzień, nim cień nocy przed nami go skrył...
22.11.2021 - Dosłownie mój ostatni rowerowy zachód słońca. Do końca
roku nie miałem już okazji podziwiać zachód słońca - których w tym roku
i tak wiele nie widziałem - zaledwie 39 na wszystkie trasy. Ostatni
zachód słońca, który był jakby pożegnaniem... :(
04.12.2021 - Powrót zimy w Grudniu. Kto by się tego spodziewał.
Znowu coraz chłodniejsze i przy tym krótsze dni. Ale też te piękne widoki...
Chociaż już tęsknię, za wiosną, za latem i za wczesną jesienią...
28.12.2021 - I ostatnie zdjęcie. Ostatnia nadzieja minęła bezpowrotnie.
W Grudniu byłem znów chory, wycięty na kolejne 19 dni od jeżdżenia.
Wracałem do jazd właśnie 28.12. Gdy ostatnie w tym roku oznaki zimy
jeszcze żyły. Temp. wynosiła wówczas -3^C. W kolejnych dniach z -3^C doszło do
+11^C w dn. 31.12.2021 r. Już 30.12. zniknął prawie wszystki śnieg i lód.
Zima na nowo była tylko niemiłym wspomnieniem. Wspomnieniem są również moje nadzieje,
plany i marzenia których nie da się już w tym roku uratować. Mały cień szansy na to istniał
- z początkiem Grudnia. Szybko jednak zatracił się w okrutnej rzeczywistości.