15.11.2021
Jazda nr: 937

Tagi: makowice, rury, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza częściowo nocna trasa, poprowadziła mnie na Makowice, na lotnisko. W sumie taki miałem zamysł. Dawno tu nie byłem, a jeśli już przejazdem. Nie zwracałem uwagi na ten problem z rurami a ten rzeczywiście nadal trwa. A wydawać się mogło, że jest już wspomnieniem, zważywszy na to jak długo ta chora sytuacja trwa. Zważywszy na to, że realizacja projektu BalticPipe jest kontynuowana a sam projekt wystartuje w 2022 r. Przynajmniej takie są plany. A to ma oznaczać, że te cholerne rury będą tu jeszcze miesiącami składowane i jakoś nikt się ich losem już tak nie przejmuje jak miało to miejsce jeszcze parę tygodni temu?! Przecież te skarby narodowe chroniła całodobowo ochrona. Święta, wolne nie wolne było to chronione. A teraz się okazuje, że rury bez ochrony z miesiąc czasu może dłużej sobie są i nadal są. I jakoś nikt nie chce ich ukraść. A wcześniej to pewnie złodzieje mieli z podniety mokre gacie, na samą myśl, że podpierdolą te rury! A to proszę. Nic z tego. Nadal są, i zdaje się, że nic się nie ruszyło odkąd ostatni raz poruszałem temat: rur: Trasa Makowice-Słudwia: Rury. Patrząc na zdjęcie z 25.10.2021 r., jestem przekonany, że stoją nadal w tej samej konfiguracji, która dawała pewną nadzieję, że ubyła choć o jedną sztukę. No niestety. Są co do jednej - i w tym szybko zapadającym mroku, w utrzymujących się gęstych mgłach - są wręcz takim lotniskowym straszydłem!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 942

  • Trasa nr [łączna]: 1023
  • Trasa nr [na blogu]: 937
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 197

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1013 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 927 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 3933.59 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3952.83 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3953.2 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 16556 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 16576 km

  • Maksymalna prędkość: 28.3 km/h

  • Przejechałem: 19.24 km
  • Przejechałem [msc]: 246.26 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8634.01 km
  • Przebieg roweru [suma]: 40645.37 km

  • Przejechalem w 2021: 8634.01 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 21.585 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 101.6134 [%] km

  • Czas jazdy: 01:13:53 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2333:52:35 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 533:18:55 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 14:37:18 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2557:18:43 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:49:40 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:42:26 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:39 h

  • Średnia: 15.81 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego po kolejnym dniu w szkole, już po południu - po 15 - poprowadziła mnie właśnie na tą krótką trase, która niespodziewanie zrobiła się nieco dłuższa. Plan był prosty - przyjechać zobaczyć czy rury są. Przy tej okazji pewnie jakieś zdjęcia, rundka po lotnisku i wracam. Tyle, że jak zwykle wyjechałem za późno. I tego dnia niebezpiecznie mi ubywa. Nie jestem wstanie się do tego "przekonać", jakoś przedstawić na ten tragiczny okres jesienno-zimowy, który w swoim najgorszym układzie będzie mnie prześladować dosłownie do końca kalendarzowego a przy tym rowerowego roku. Moje przypuszczenia się sprawdzają, że w tym roku jest to wyjątkowo ciężka sytuacja. O wiele bardziej cięższa niż miało to miejsce 2 lata temu czy wcześniej. Choć wtedy jeszcze ten problem mnie tak nie dotykał. W zeszłym roku w sumie też nie. Duży wpływ na to miały zdalne lekcje, ZdalnaSzkoła+ a także fakt, że miałem pracę tylko na 0,5 etatu co w sumie poza zarobkami nie było takie złe. W takim okresie jak teraz najbardziej brakuje mi tego krótszego dnia, gdzie praktycznie problem jeżdżenia po nocy w ogóle dla mnie nie istniał. A teraz? Chwila nie uwagi, wyjazd w zasadzie nie szybciej niż 15:30 - 15:40 bo się trudno wyrobić. I zaraz się okazuje, że otaczają mnie egipskie ciemności! Dzisiaj na ten przykład już o godzinie 16:35 tak było. Wracałem wtedy już do domu, byłem we wsi Makowice. Mój zamysł w pełni zrealizowałem! Zrobiłem rundkę po lotnisku. Gdy odjeżdżałem od rur był jeszcze taki półmrok z coraz szybciej zapadającym zmrokiem. Jednakże gdy wróciłem było już praktycznie całkowicie ciemno. Więc można za zasadne uznać, że te ciemności panowały już od około godziny 16:30. Powrót jednak był smutny, nie obyło się bez doczesnych problemów jak wzrost cen paliw. Mimo, że cena w Płotach się długo trzymała i opierała wzrostowi do ponad 6 zł, to właśnie się stało - dzisiaj na stacji Orlen w Płotach cena ON i 95 podskoczyła do 6,04 zł/L. Cena na stacji Moya (nowa stacja, nie dawno otworzona) nadal się trzyma i jest na poziomie 5,99 zł/L (ON i 95). Nie sądzę jednak, że długo wytrzymają. Skoro Orlen podniósł to i oni podniosą. Najtańsza stacją okazała się mała stacja w Słudwii - 5,89 za ON. Gdzie pojechałem dzisiaj. Miałem się jeszcze nie tankować bo jeszcze mam na czym jeździć, jednak przekalkulowałem to, że w zasadzie jutro, no w najlepszym wypadku w tym tygodniu na pewno ceny podskoczą. Stacja Moya na bank podniesie ceny jak zrobił to Orlen. Pozostanie jeszcze ta stacja DG w Słudwii - jestem jednak przekonany, że wkrótce i oni podniosą ceny. Może nie od razu do 6 zł ale podniosą. Wobec tego podwyżki do ponad 6 zł/L są nieuniknione i w konsekwencji KAŻDA STACJA będzie miała taką cenę. To oczywiście miałoby i dobre strony. Myślałem o nich na ostatnich trasach, w jakich jeździłem. To tak apropo tych wariatów w samochodach. Jednak aby to miało naprawdę sens nie można pozwalać na to aby ci bandyci się odkuwali. Aby dostawali podwyżki pensji i nie odczuwali tego, że rosną ceny. W konsekwencji wzrost cen nie odbiłby się na ich karygodnym zachowaniu na drogach. A patrząc właśnie na to co się dzieje na drogach - paliwo jest wciąż za tanie. Wciąż za dużo aut na drogach, i wciąż za dużo przemocy tu jest. A tak, zapomniałbym. Jeszcze ważna uwaga. Począwszy od dzisiejszego dnia postanowiłem sobie powrócić do szczytnego zamysłu jeżdżenia co 2 tyg na Makowice-Lotnisko aby kontrolować co się dzieje w temacie rur. Podobną inicjatywę prowadziłem jesienią 2020 r., ta była jednak regularnie bojkotowana przez niejakiego MM. To on się buntował wobec słusznych praw, które stały za moim pomysłem. Ten jednak w tym swoim ograniczonym w antyrowerowaniu uniwersum, nie mógł dostrzegać sensu w tym co robię...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa15listopada2021zdj1.jpgtrasa15listopada2021zdj2.jpgtrasa15listopada2021zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)