09.09.2016
Jazda nr: 51

Tagi: AS, wiejskie_przygody |

To jest moja druga trasa jaką wykonałem w dniu dzisiejszym (09.09) - nieco byłem jednak zmęczony po pierwszej trasie - może to kwestia tego, że nie jeżdżę dużo a także kwestia tego, że rower mi coś dziwnie działa - co objawia się tym, że czuję tak jakbym miał mało powietrza w tylnej oponie ale tak nie jest. Sprawdzałem stan powietrza przed wyjazdem drugim - i powietrza z opony nie ubyło, także nie wiem z czym problem. To tak, ta druga trasa to jednak nie był dobry pomysł - to miała być typowa trasa do Czarnego do znajomych przez Słudwia a później wrócić przez Makowice - Lotnisko - takie fajne kółko - niedługa to trasa i ciekawa. Ale jednak trochę się zmęczyłem dzisiaj, nie wypocząłem jeszcze dobrze i pojechałem w drugą trasę już po południu z wyjazdem przed godziną 17. Ale jakże się dzisiaj pogoda zmieniła ! To normalnie jakieś pogodowe anomalie są - tak jakoś do godziny 16 było parnie, gorąco i bardzo słonecznie a po godzinie 16 nagle zrobiło się chłodniej, zniknęło słońce - tak bardzo dziwnie i niepokojąco było. A trasa - początkowo poszło dobrze - pojechało się w stronę Słudwii na wylocie z Płot mijając Gimnazjum a dalej Orlik (po drodze DK6), Słudwia, Dobiesław i tak zaliczyło się Czarne - tam trochę przerwy. Ale jednak byłem padnięty dzisiaj i powrót nie nastąpił już przez Makowice Lotnisko a przez kolonię Czarne - po prostu szybciej - i wyjeżdżało się jeszcze przed zmrokiem. Jakoś nie miałem już teraz, dzisiaj ochoty na dłuższe jazdy - tylko chciałem najszybszą i najkrótszą trasą dostać się do domu aby odpocząć po dzisiejszym ciężkim i męczącym dniu. To się w końcu udało - w końcu z Czarnego przez Kolonię (wyjeżdża się na drodze 152) nie jest to jakaś duża odległość - tylko droga taka byle jaka - no jak to polne drogi.

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 51

  • Trasa nr [łączna]: 137
  • Trasa nr [na blogu]: 51
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 51

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 135 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 49 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 2 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 928.41 km
  • Stan Licznika Końcowy: 944.71 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 33 km/h

  • Przejechałem: 16.3 km
  • Przejechałem [msc]: 151.35 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1739.65 km
  • Przebieg roweru [suma]: 5487.25 km

  • Przejechalem w 2016: 1739.65 km
  • Podroż dookoła świata (2016) 4.3491 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 13.7181 [%] km

  • Czas jazdy: 01:22:42 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 111:27:51 h
  • Czas Jazdy Suma (2016): 111:27:51 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 09:35:38 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 334:53:59 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:23:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:11:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:11:08 h

  • Średnia: 11.93 km/h
Podczas dzisiejszej - drugiej trasy - także towarzyszyło mi to dziwne anormalne zachowanie się roweru - gdzie miałem uczucie, że mi tył roweru siada. Teraz nie mogę zgonić tego na upał bowiem już w godzinach wieczornych upału nie ma - nawet było na tyle chłodniej, że założyłem kurtkę w drodze powrotnej bo to tak w sumie nieciekawie się zrobiło. W ogóle ta pogoda dzisiaj taka dziwna - w dzień bardzo gorąco a w godzinach wieczornych nagle robi się zimno - do tego niebo po godzinie 16 miało takie dziwne ciemno pomarańczowe kolory, unosiło się sporo mgły. Zacząłem nawet snuć takie teorie, że jest podobnie jak w Dniu Niepodległości ;) Bardziej jednak prócz pogody nie pokoi mnie to co się dzieje z rowerem bo to istotnie bardzo mi przeszkadza w jeżdżeniu - i mnie niepotrzebnie tylko męczy podczas tras - a siły jakby nie patrzeć są potrzebne - szczególnie, że dzisiaj zrobiłem ładny dystans w sumie jakieś 85 km może nieco lepiej - więc to nie jest wcale zły wynik - co prawda mogłoby być lepiej gdyby ta powrotna droga zawiodła mnie przez Lotnisko Makowice ale jak nie wspominałem nie czułem się na siłach aby tak działać to tak niestety już nie podziałałem. Mimo wszystko i tak jestem zadowolony z efektów jakie udało mi się osiągnąć bo to nie są wcale złe dystanse - czasowo wiadomo, jak jechałem sam to miałem nieco lepsze czasy niż jak jechałem z matką w drugą trasę - ale nawet - przy tej o wiele wolniejszej jeździe byłem już zmęczony to może lepiej się stało, że się nie szarżowało za dużo :-)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09wrzesnia2016zdj5.jpg trasa09wrzesnia2016zdj6.jpg trasa09wrzesnia2016zdj7.jpg trasa09wrzesnia2016zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)