Trasa z dnia dzisiejszego jest moją kolejną z cyklu trasą 50-tką. Jak na razie daje mi się ładnie wywiązywać z zobowiązania raz w tygodniu jeżdżenia trasą 50-tką z czym zaczynałem przygody 01.03. Wówczas podobnie jak dziś wyjeżdżałem prawidłowo po godzinie 15. Nie udało się niestety szybciej jechać. I tak samo jak 01.03 jechałem tym mniej lubianym wariantem trasy 50-tki - jazda przez Wierzchy i powrót przez Grabin. Bardziej ale to nic odkrywczego lubię wariant jazdy przez Grabin i powrót przez Wierzchy. Jednak podobne warunki jakie miały miejsce wówczas: Trasa "50-tka" z 01.03. Pozwalają mi ocenić jak poprawiła się sytuacja z pogodą, z dniem. Kilka dni było takich już fajnych, że nie było przymrozków. I już wyraźnie cieplej nawet w jeździe po nocy, tak było np. wczoraj: Romantyczne Dziadowo. Dzisiaj już nie jest tak fajnie. Już z chwilą zachodu słońca robiło się chłodniej. Nie było jednak tak zimno jak na poprzednich 50-tkach. Jednak czuć to, że idzie wiosna! Dłuższy dzień też pomaga. Niestety czas jazdy jest wciąż słaby - muszę się liczyć, że tak do 2:50h jazdowej. Z przerwami będzie ponad 3h na trasę 50-tkę. Na chwilę dzisiejszego dnia jest to pewny problem jeszcze. Zachód słońca złapał mnie w Truskolesie. Poprzednim razem (01.03) złapał mnie pod Uniborzem. Więc jednak jakaś poprawa jest. Idąc tym tropem myślenia kolejny raz powinien mnie złapać pod Mechowem. Powiedziałbym, że za jeszcze kolejny będzie już Sowno czy pod Płotami. Ale tak nie będzie. W przyszłym tygodniu idzie zmiana czasu. Z dnia na dzień nagle przybędzie +1h dnia. A nie naturalnie te 13-14 min, jak teraz z tygodnia na tydzień tyle przybywa. Z dnia na dzień wyraźnie tego dnia przybędzie. A to rozwiąże całkowicie problem jeżdżenia trasą 50-tką po godzinie 15 jak miało to miejsce dzisiaj. Nie będzie mnie przynajmniej na niej zmrok łapał. Zbyt szybki zachód słońca i zazwyczaj kryjący się za nim chłód nocy również.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 998
Trasa nr [łączna]: 1078
Trasa nr [na blogu]: 992
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 36
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1068 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 982 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 5526.67 km
Stan Licznika Końcowy: 5576.6 km
Stan Licznika Końcowy2*: 5576.97 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 18143 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 18193 km
Maksymalna prędkość: 31.7 km/h
Przejechałem: 49.93 km
Przejechałem [msc]: 436.65 km
Przebieg roweru [rok]: 1021.88 km
Przebieg roweru [suma]: 42276.19 km
Przejechalem w 2022: 1021.88 km
Podroż dookoła świata (2022) 2.5547 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 105.6905 [%] km
Czas jazdy: 02:54:35 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2438:55:50 h
Czas Jazdy Suma (2022): 68:01:39 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 30:49:10 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2662:21:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:22:15 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:53:23 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:38 h
Średnia: 17.22 km/h
Dzisiejsza trasa jest udaną kolejną 50-tką. Tak sobie myślę, że ta dzisiejsza trasa będzie prawdopodobnie taką ostatnią trasą 50-tką, na którą jadę po godzinie 15, która mogłaby nieść ewentualne problemy czasowe. Problemem mogłaby być również jazda po nocy. Myślę, że z kolejnym tygodniem będzie wyraźnie lepiej. Widać to zresztą po godzinach kiedy następuje zachód słońca. Spójrzmy na to tak, w dniu 01.03 następował on o godzinie: 17:36. A dzisiaj siedemnaście dni później następuje o godzinie: 18:08. Jest wyraźna poprawa. Za kolejny tydzień przybędzie kolejnych minut. Jeszcze nie będę się mógł cieszyć z tej godziny do przodu. Bo ona nastąpi z soboty na niedzielę w przyszłym tygodniu (26/27.03). A ja będę się starał 50-tki robić zawsze w tygodniu (pn - pt). W wyjątkowych sytuacjach jak się nie uda w weekendy. Dzisiaj tak w sumie pojechałem. Bo była jeszcze taka inna myśl, aby znowu z JS pojechać :) Tym razem się jednak nie udało. Więc pojechałem na tą 50-tkę z końcem tygodnia. Zachęciła mnie piękna pogoda. Temp. ok. +11℃ no bajka. I choć wracałem już trochę padnięty i zmęczony. Na koniec w okolicy Sowna nogi odmówiły posłuszeństwa to jednak nie żałuję, że pojechałem. Zaliczyłem trasę w tym tygodniu? Zaliczyłem. To najważniejsze. Trzymam się tego, że z dnia na dzień powinno mi się coraz łatwiej zaliczać te 50-tki. Do końca wyzwania czyli do tego 01.09 na spokojnie powinienem sobie z tym dać radę. Ze względu na to, że do wakacji dnia będzie przybywać. A potem jak zacznie go ubywać w widocznym stopniu to i tak musi minąć parę tygodni i tak :) A do tego w wakacje kończę szkołę szybciej. Więc w trasy też ruszam szybciej. A 01.09 - no cóż, początek roku szkolnego jest trochę przebojowy. Nawet jeśli tego dnia wyjadę ok. godziny 16 czy po 16 to i tak nic się nie stanie. Dnia mi nie zabraknie. Więc spokojnie dam sobie radę! :) To nie pozostaje mi nic innego jak wytrwać w postanowieniu, jeździć jak najwięcej i robić jak najwięcej tras!
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)