22.11.2020
Jazda nr: 717

Tagi: tr20stka, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa w sumie nie była nawet planowana. Ze względu na to, że mimo wszystko w dniu wczorajszym: Paprotne opowieści - pojechałem, to dzisiaj mogłem mieć zasłużone wolne. A trasę planowałem w poniedziałek 23.11. Chodzi za mną już od paru dni myśl taka aby zrobić moją klasyczną trasę 50-tkę, dawno jej nie robiłem.. A chętnie bym się z nią zmierzył, a zaraz po niej pojechałbym chętnie szlakami Fajnej Trasy. Zarówno Trasa 50-tka jak i Fajna Trasa, ze względu na to, że jadę w tygodniu po pracy - odbywałaby się pod osłoną nocy.. Znaczy powrót na pewno :) Nie da się tego przejechać szybko, a znowu nie dam rady wyjechać nie wiadomo jak szybko, gdzieś ok. godziny 13 byłbym gotowy na wyjazd. Więc zmrok mnie dopadnie. To pewne utrudnienie, szczególnie na Fajnej Trasie - bo nie wiadomo kiedy mnie zmrok dopadnie czy w Wytoku dalej, a może jeszcze przed Zagórczem?.. Niepokojące.. Dla tych co nie kojarzą szlaków Fajnej Trasy - przypomnienie - jej pierwsze wystąpienie, po raz pierwszy z tego 2020 r: Fajna Trasa z 14.05. A wracając do dzisiejszej trasy, to ja tak w ogóle chciałem abyśmy z MM wczorajsze jeżdżenie po Dąbiowskich lasach realizowali dzisiaj.. W końcu dzisiaj miała być i była lepsza pogoda.. Trochę do południa popadało. No ale nie ma tragedii.. Zrobiło się naprawdę ładnie za oknem, słonecznie. Choć trochę wiało, znowu - nie było tragedii - więc nie mogłem usiedzieć w domu. Choć robiłem ważne rzeczy - uzupełnianie bloga rowerowego, miałem także w planie pouzupełniać pozostałe zaległości - zabrałem się i pojechałem.. Jak na moje standardy późno bo to było gdzieś po godzinie 14:30.. Ale wciąż było słonecznie i ładnie! :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 721

  • Trasa nr [łączna]: 803
  • Trasa nr [na blogu]: 717
  • W tym tygodniu: 6
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 197

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 794 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 708 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7280 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7298 km

  • Maksymalna prędkość: 28.6 km/h

  • Przejechałem: 18.28 km
  • Przejechałem [msc]: 489.47 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8732.1 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31297.83 km

  • Przejechalem w 2020: 8732.1 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 21.8302 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 78.2446 [%] km

  • Czas jazdy: 01:08:56 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1754:09:23 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 555:46:03 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 33:24:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1977:35:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:13:37 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:49:16 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:59 h

  • Średnia: 16.13 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była nieplanowaną, spokojną i piękną trasą 20-stką. Gdzie mógłbym w końcu o takiej porze dnia pojechać. Najgorszy był odcinek do Mechowa, a potem kawałek z Mechowa pod Gardomino gdzie wiał wiatr - miałem pod wiatr, a więc jechało mi się ciężej. Nie poddawałem się jednak i walczyłem do końca. Podziwiałem piękno natury i coś co jest tak rzadkie o tej porze roku do podziwiania - zachód słońca.. A dzisiaj był przepiękny - wiele chmur, kolorów :) Fajnie spędziłem tą trasę, często się zatrzymując po to aby porobić fotki. I jechać dalej i znowu porobić fotki.. Wracałem już ze wczesnym zmrokiem, z coraz dalej zachodzącym słoneczkiem. Do oficjalnej godziny zachodu brakowało jeszcze paru minut, miała to być godzina 15:51. A ja ostatnie zdjęcia zachodu robiłem o godzinie 15:41. A z trasy zjechałem ok. godziny 15:48. Gdy już mrok otulał widzianą rzeczywistość.. Coraz krótsze dni, coraz krótsze.. Choć i tak zdaje się, że długo jest jasno.. Prawie do 16.. Nie jest tak źle. Zawsze mi się wydaje, i zawsze sobie wmawiam, że będzie się ściemniać zacznie szybciej już gdzieś po godzinie 14-15.. :) No ale tak na szczęście nie jest. W tym wyjątkowym roku, gdy już mam nową pracę i inne godziny jej kończenia nie sprawdzają się te rozrachunki, których trzymałem się choćby jesienią 2019 r. Wtedy była inna sytuacja, nie mniej wywarła na mnie duży negatywny wpływ, który nadal odczuwam. W moim mniemaniu zaraz będzie po prostu ciemno i tyle :( A nie lubię jeździć po nocach.. No po prostu nie lubię :( Dzisiaj nie musiałem. A jak to będzie na innych trasach? Nie wiadomo.. Choć jedno wiadomo, że jeszcze się wiele zdarzyć może, w końcu w optymistycznym wariancie do końca roku zrobię jeszcze 23 trasy - no tak sobie po cichu liczę, że w #2020 r. - będę miał 220 tras za sobą (co oznacza 220 dni). A jest na to szansa, bowiem licząc od dziś do końca roku mamy jeszcze 39 dni. Na koniec wspomnę jeszcze o jednej ważnej dacie, i pasowałoby mi w sumie dzisiaj robić trasę 50-tkę. Bowiem 22.11 kojarzy mi się z największym rekordem trasy 50-tki z 2018 r: Trasa "50-tka" - trzech tytułów. Do tego warto zwrócić uwagę na to, jaka już panowała pogoda o tej porze roku! A to było tylko 2 lata temu. Kto by pomyślał, że temperatury mogą oscylować w granicach +7-9℃ a tak było dzisiaj.. Oczywiście odczuwalna nieco niższa ze względu na wiatr.. Ale nie było źle. O ile wczoraj się grubo ubierałem to dzisiaj naprawdę lekko - długie spodnie, koszulka polarowa i cienka kurtka. A wczoraj miałem 2 pary spodni, koszulkę polarową i grubszą bluzę. A w zapasie gdyby miało być zimno jeszcze jedną, cieńszą koszulkę.. :) Jest jednak różnica między obecnymi jesieniami czy zimami względem tego co było w sumie nie tak dawno temu jak 2-3 a może 4-5 lat temu.. To są pozytywne zmiany! Kto lubi jak jest zimno i tak nie fajnie? :/ No ja nie lubię.. :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22listopada2020zdj1.jpgtrasa22listopada2020zdj2.jpgtrasa22listopada2020zdj3.jpgtrasa22listopada2020zdj4.jpgtrasa22listopada2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)