14.02.2019
Jazda nr: 358

Tagi: powr_czas |

Trasa z dnia dzisiejszego jaką sobie w weekend zaplanowałem (Trasa "50-tka": powiew wiosny). Odbyła się w mało zachęcających do jazdy, i to jeszcze takiej jazdy warunkach. Od rana było mglisto, zimno i padał lekki deszczyk w zasadzie taka mżawka. A już sobie zaplanowałem, nastawiłem się na to, że pojadę. Gdyby tego było mało to od rana nie czułem się za dobrze, nie czułem się na siłach aby gdziekolwiek jechać a już na pewno aż tyle! W końcu jest mowa o trasie ponad 80 km. Liczyłem chociaż na to, skoro już pada, jest wilgotno i nieprzyjemnie, że będzie w miarę ciepło i będę jechał z wiatrem. Jeśli chodzi o ciepło to faktycznie, takie występuje, lecz odczuwalna temperatura przez warunki pogodowe jest o wiele niższa. Dodatkowo zmagałem się z jazdą pod wiatr. Cały czas sądzę, że gdyby moja trasa wypadła jutro tj. 15.02 byłoby lepiej! Jutro piątkowy dzień, ma być ładniejsza i cieplejsza pogoda niż dzisiaj. Tak się niestety nie da. Jak chcę jechać rowerem muszę to zrobić dzisiaj. Powiem tak, pojechałem. Trochę męcząca trasa była, miejscami jechało mi się ciężko. To jednak nie jest najważniejsze. Najważniejsze jest to, że dojechałem! Udało się! Taka mała radość w tym smutnym życiu. W trasę ruszyłem około godziny 10, chodź zacząłem do niej przygotowania po godzinie 8. Spakowałem się na wyjazd. Zgodnie z planem jadę do niedzieli (17.02). W niedziele planuję wrócić ;) Jadę dzisiaj z dwóch powodów: z powodu jutrzejszych konsultacji z promotorem w sprawie pisanej pracy MGR (15.02) i kursu z Administracji i Baz Danych. Teraz już pewnie tylko Baz Danych, etap Administracji zakończyliśmy. Ten kurs mnie trochę wkurwia. Nie wiem jak to będzie w ten weekend. Przeszkadza mi już ten kurs i zmiany w harmonogramie. Gdy się zapisywałem harmonogram zakładał zajęcia do weekendu 15-17.02. Co bym jeszcze przeżył. Obecny harmonogram zakłada zajęcia do maksymalnie ostatniego weekendu Marca. Czego już przeżyć nie mogę ze względu na coraz ładniejszą pogodę. Mamy połowę lutego a tu wiosna zawitała! Z czego się ogromnie cieszę! Ładniejsza pogoda motywuje do dłuższych tras. To jest w końcu odskocznia od tych krótkich tras, które robiłem w okresie gdy było zimno od tej trasy się zaczęło, atak zimy: Trasa "20-stka", który trwał do trasy Trasa na Brodniki. Mamy tu okres czasu od 18.01 do 07.02. Wcześniej do dnia 18.01 w pogodzie było tak sobie, bo zdarzyły się cieplejsze dni, zaraz na początku roku :) Ciepłe, ale z bardzo silnym wiatrem. Obecnie pogoda znów jest wiosenna, ciepła. I chodź czasem szaro za oknem jak dzisiaj to jest dość ciepło. W końcu mamy temperatury w okolicy +8℃ a nie -8℃. A to spora różnica. Co ważne takie anomalie pogodowe w okresie LUTEGO zdarzały się już w poprzednich latach, i zawsze były powodem i zachętą do zrobienia dłuższej trasy :) Oto kilka przykładów z lat poprzednich: Prawie 50 km .... Trasa z 09.02.2016 r. Gdy temperatury dochodziły do okolicy 9℃. Ponad rok później 15.02.2017 r. przyniósł temperatury na poziomie 13℃ - Ostatnie oznaki zimy!. Przykładu z 2018 r. niestety nie mam. Rok temu luty był zimnym miesiącem, nawet w marcu zdarzyły się chłodne dni. To Luty 2019, przynosi coraz więcej zmian i ciepłych dni. Czyżby faktyczne działanie efektu cieplarnianego? :) Nie mniej jestem ZA TYM aby zim nie było.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 361

  • Trasa nr [łączna]: 444
  • Trasa nr [na blogu]: 358
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 17

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 439 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 353 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 10123.4 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10205.02 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10113.99 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9881 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9963 km

  • Maksymalna prędkość: 30.3 km/h

  • Przejechałem: 81.62 km
  • Przejechałem [msc]: 207.36 km
  • Przebieg roweru [rok]: 374.64 km
  • Przebieg roweru [suma]: 17522.63 km

  • Przejechalem w 2019: 374.64 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 0.9366 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 43.8066 [%] km

  • Czas jazdy: 04:48:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 880:33:10 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 24:16:04 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 12:31:57 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1103:59:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:47:25 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:25:39 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:21 h

  • Średnia: 17 km/h
Dzisiejsza trasa rozpoczęła się dla mnie po godzinie 10 rano. To wyzwanie samo w sobie, do tego wyzwanie siły i charyzmy, ze względu na panujące warunki pogodowe, które zbytnio nie rozpieszczają. Pojawia się także odwieczne pytanie czy dam radę, czy właściwe jest abym jechał czy nie. Cóż, spotkałem się kilka razy z takimi pytaniami, gdy chciałem się wybrać w jakąś większą podróż z Aurelią CZY DAM RADĘ. Jak mogę odpowiedzieć na to pytanie przed zrobieniem trasy? No nie mogę. Mogę dopiero gdy trasę pokonam, gdy się na nią wybiorę - dam czy nie dam rady, to będę wiedział jak to jest. Prosty przykład, w tym tygodniu miałem problem ze zrobieniem 18 km, i ostatecznie zrobiłem 13 km na trasie: Zmieniona trasa. A dzisiaj dałem radę zrobić aż 80 km! To na pytanie zadane rano: czy dam radę dojechać do Szczecina? Odpowiem: nie wiem. Nie wiem co się stanie po drodze, jak będzie mi szła jazda, czy starczy mi sił. Dzisiaj może do celu ciągnęła mnie motywacja - motywacją jest oczywiście zaliczenie szlaków S6. Od mojej ostatniej jazdy na Szczecin rowerem (Trasa na Szczecin z 05.11.2018 r.). Sporo się zmieniło. W tym tygodniu wprowadzono nową Tymczasową Organizację Ruchu (TOR). Prace nad budową S6, przynajmniej na odcinku Nowogard - Goleniów, wchodzą w decydującą fazę. W przeciągu 2 msc droga zostanie ukończona w całości. Gorzej wygląda odcinek Płoty - Nowogard. Tu też widać postępy, widać prace. Nie są one jednak tak zaawansowane. Przechodząc do samego TOR prezentuje się on następująco: TOR: zamknięcie DK6 Glewice i Zamknięcie DK6 od Redostowo (Kikorze) do Glewice. Aktualnie ruch wygląda tak, że samochody za Kikorzem, jadą na wiadukt i rondo (tak jak się obecnie wjeżdża do Redostowa), i mkną do Goleniowa lub do S3 już po nowej drodze (S6). Nie ma możliwości zjazdu do Glewic. Do Glewic można wjechać od strony Goleniowa. Tyle, że ze wsi już się nie wyjdzie. Drogi nie ma jest zamknięta. Dzisiaj właśnie wybrałem się szlakami starej drogi DK6 do Szczecina. Plan szedł mi dobrze, do czasu dojazdu do Nowogardu, a właściwie minięcia obwodnicy Nowogardu, z której nie wyjeżdża się już do Olchowa. Sporo się zmieniło. Po drodze mijałem sporo pracujących ekip budowlańców. Dość ciekawa jest konstrukcja przed Lisowem. Wygląda na budowany jakiś wiadukt.. Po drodze było wiele ciekawostek, odnośnie zmian związanych z budowaną drogą S6. Największe zmiany to właśnie okolice Lisowa, Nowogard od strony Olchowa, i za Kikorzem. Gdzie jest zamknięta droga. Gdzie usuwa się stary asfalt z drogi DK6. Wprowadza się wiele zmian. Nie miałem jednak dużej ochoty się często zatrzymywać i robić sporo zdjęć. W sumie nie ma to sensu, te zmiany nie są tak duże, tak istotne jak na typowych trasach Na Szlakach S6, które realizowałem w wakacje 2018. Tym czasem, pomijając już etap drogi S6, moja trasa na Szczecin trwała. Powoli, miejscowość za miejscowością, kilometr za kilometrem. Pierwszym dużym wyzwaniem było dojechać do Nowogardu gdzie serio było mi ciężko jechać. Gdy już jednak Nowogard minąłem, pojechałem prosto po drodze S6 -.- I nie mogłem zjechać już na DK6 w stronę Kikorza. Nie da się :( Wszystko jest poogradzane - siatki, separatory. Dojechałem więc pod Kikorze po drodze S6, i zjechałem z placu budowy na DK6. Dalej do Goleniowa pchając się przez DK6. Także w Glewicach. Gdy w końcu dojechałem do Goleniowa, nastał dla mnie ten łatwiejszy etap trasy. Było przyjemniej, cieplej. Nawet słonko się pokazywać zaczęło! Wkrótce minąłem Goleniów, pojechałem oczywiście przez Łoźnicę, Rurzycę i te wszystkie wioski. Tu jechałem dość szybko jak na moje możliwości, robiąc jednak często postoje! :) Ale te wsie się rozbudowują! O taki przykład w Kliniskach Wielkich na pograniczu Rurzycy powstaje kolejne osiedle domków jednorodzinnych. Ta cała urbanizacja bardzo mocno postępuje, zabierając kolejne skrawki natury. Chodź przyznam, że jakoś wyjątkowo dobrze mi się jedzie przez te wielkie miasto. Dla mnie właściwie Szczecin kończy się dopiero na Rurzycy. Od Rurzycy po Szczecin ciągnie się jeden wielki, mocno zurbanizowany teren. I w kolejnych latach ten trend będzie się powielał, poprzez powstawanie kolejnych zabudowań, kolejnych osiedli, kolejnych ulic. I w końcu Szczecin, w końcu dojechałem! Pod Szczecinem byłem po 4h jazdowych. Wjechałem do Szczecina od strony Załomu i trwał piękny dzień! Słonecznie i ciepło się zrobiło. Ja trochę zmęczony, jechałem dalej przez całe Dąbie, byle do centrum! Po tej pożal się boże ścieżce rowerowej łączącej Dąbie z Centrum miasta. I w końcu centrum, zakorkowane już na wysokości Bramy Portowej, gdzie próbowałem przebijać się między samochodami, środkiem pasa drogi ;) Po czasie pomyślałem, że mogłem na buspas zjechać.. (torowisko). Kolejne korki, ciągnęły się już za Placem Zwycięstwa do Placu Kościuszki. Gdzie nieco dłużej jechałem, aby z Placu Kościuszki skręcić na ul. Sikorskiego i z niej odbić na ul. Bohaterów Warszawy, którą podjechałem pod akademik. Chwila grozy ;) Jak tu rower wprowadzić. No cóż, nie wiele myśląc wbiłem na portiernię, portierka była zajęta to ja szybko przejechałem rowerem dalej, aby jak najszybciej znaleźć się na terenie akademika, i zmierzyć się z moją ostatnią próbą. Wniesienia roweru na 2 piętro. Sama Aurelia trochę waży (ale ciii nie mówcie jej tego bo się obrazi ! :p), i trochę ładunku miałem. Ciężka torba na ramie, trochę ciuchów. Namęczyłem się, namęczyłem ale wprowadziłem. I wkrótce byłem już bezpieczny, nieco zmęczony ale za to szczęśliwy :))

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa14lutego2019zdj1.jpgtrasa14lutego2019zdj2.jpgtrasa14lutego2019zdj3.jpgtrasa14lutego2019zdj4.jpgtrasa14lutego2019zdj5.jpgtrasa14lutego2019zdj6.jpgtrasa14lutego2019zdj7.jpgtrasa14lutego2019zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)