Trasa z dzisiejszego dnia, poprowadziła mnie szlakami Smutnej Trasy, której szlaki ostatni raz odbyły się w piątek, kilka dni temu. Zgodnie z postanowieniem i bardzo intensywnymi treningami dla X Rajdu Dookoła Zalewu Szczecińskiego, jeżdżę w każdej wolnej chwili, nie zważając na różne trudności i wciąż nie satysfakcjonująco długi dzień. Co prawda dnia przybywa, co widać po dzisiejszej trasie.. Ale to wciąż jest za mało. Dla mnie początkowo dobrze by było aby długość dnia sięgała chociaż tej godziny 17. Chociaż optymalnie przydałoby się mieć do tej 19 widno. To pozwoliłoby mi wprowadzić do przewidywalnych treningów w tym cholernym mieście kolejną trasę o której od kilku dni myślę. O trasie: ZS: Polickie ścieżki. Bardziej wymagająca od obecnie realizowanych: ZS: Smutna trasa (podjazd na Warszewo) i ZS: Sklep Dino (kilka podjazdów + większa odległość). Polickie ścieżki łączyłyby w sobie dłuższy przejazd, malowniczy piękny teren wzdłuż rzeki Odry, i wiele wzniesień.. Przewidywalna odległość trasy mieściłaby się w ok. 45 km. To założenie dla obecnego miejsca zamieszkania (na ul. Łukasińskiego). Jeśli w mojej dalszej karierze zawodowej czy to będzie w KWP Szczecin czy gdzie indziej, zmienię miejsce zamieszkania, znów zmienią się moje cykliczne trasy i ich odległości.. Dla zamieszkania w internacie garnizonowym na ul. Łukasińskiego byłoby to ok. 45 km. Wymagająca, długa trasa, której nie da się pokonać za szybko.. I trochę czasu na nią potrzebuję. Fajnie by było abym dnia też miał.. To o tym myślę coraz bardziej. W końcu dni mijają a wraz z nimi tygodnie. A do wyjazdu na jubileuszowy X Rajd Dookoła Zalewu nie pozostało dużo czasu. Wciąż trzeba się starać i pracować, co czynię. Mimo niechęci z rana, i średniego samopoczucia (wczorajszy dzień na policji mi dowalił -.-), pojechałem Aurelią na policję, i pojechałem Aurelią w tą kolejną smutną nie tylko z tytułu trasę, którą z powodzeniem ukończyłem..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 532
Trasa nr [łączna]: 614
Trasa nr [na blogu]: 528
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 8
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 605 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 519 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 2684.65 km
Stan Licznika Końcowy: 2710.61 km
Stan Licznika Końcowy2*: 2715.88 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14391 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14958 km
Maksymalna prędkość: 40.6 km/h
Przejechałem: 25.96 km
Przejechałem [msc]: 286.55 km
Przebieg roweru [rok]: 286.55 km
Przebieg roweru [suma]: 22852.28 km
Przejechalem w 2020: 286.55 km
Podroż dookoła świata (2020) 0.7164 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 57.1307 [%] km
Czas jazdy: 01:49:41 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1217:38:20 h
Czas Jazdy Suma (2020): 19:15:00 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 19:15:00 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1441:04:28 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:24:23 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:24:23 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:20 h
Średnia: 14.29 km/h
Dzisiejsza trasa przyniosła mi dłuższy dzień. Od ostatniego wyjazdu z 10.01 różnica wyniosła aż: 7 minut. Te 7 minut + prawie bezchmurne niebo, wydłużyło czas jazdy za widna, wydłużając prawie pod Wołczkowo, gdzie zaczęło się ściemniać. Mrok dopadł mnie w drodze do Bezrzecza (z Wołczkowa do Bezrzecza). To nie jest nie porównywalnie lepiej niż kilka dni temu. A należy zaznaczyć, że nie minął tydzień od tej daty. Ta dość optymistyczna wieść mocno mnie mami, oszukując nieco rzeczywistość, i pozwalając wierzyć, że już niedługo, mógłbym wyruszyć na moją pierwszą Policką Drogę. Najchętniej zrobiłbym tą trasę w takim dniu, że kolejnego nie muszę się zrywać do pracy, iść tam na siłę aby się męczyć te 8h.. Stawać tam.. I móc sobie po większym treningu odpocząć. Nie ma co się oszukiwać ale nawet trasa do Dina bywa męcząca, a tu mówimy o czymś co będzie dłuższe i będzie miało więcej wyzwań. To nie takie jedno małe wyzwanie jakie miałem dzisiaj na trasie do Warszewa. Robię ten podjazd w krótkim trasie drugi raz, a jednak nie jest wcale lepiej. Wciąż bywa męczący.. I wciąż bywa ciężko. Do tego słychać, i może czuć zużywający się napęd w Aurelii, który na ostatniej trasie: ZS: Sklep Dino z 13.01.2020 r. przekroczył magiczną barierę 9 000 km (9k)! To mogą być jednostkowe przypadki, ale i tak nie mogę ich bagatelizować. Ponadto dzisiejsza trasa przyniosła niekorzystne zjawisko w postaci uszkodzenia łącznika osłony łańcucha. Jak wprowadzałem Aurelię na policję to opałem się o tą osłonę nogą i pękło :/ Wielokrotnie tak robiłem, i plastik musiał być już wyrobiony. Teraz jedyna rada to skleić.. Gdyby tego było mało to na końcu trasy gdy stawałem pod żabką na ul. Łukasińskiego zjebał mi się zamek od jednej z komór sakwy -.- Tam już jedna część zamka poszła w pizdu, teraz druga. To nie koniec negatywnych zjawisk związanych z dzisiejszą trasą. Ostatnim takim zjawiskiem jest nienormalnie duży ruch aut, który dawał mi się we znaki na al. Wyzwolenia do ronda Giedorycia, i który dawał mi się we znaki w Bezrzeczu na ul. Kolarowej a potem ul. Modrej przed skrzyżowaniem z remontowaną ul. Szafera. Co tu się dzieje to jest po prostu nienormalne. Dosłownie setki aut w każdą stronę, ruch jak skurwysyn. Całe Krzekowo zapchane stoi. Podkreślę - zbliżająca się godzina 17, jest już ciemno jak w dupie a tu takie cyrki. Nie wróżę dobrze temu znienawidzonemu przeze mnie miastu, temu cholernemu Szczecinowi. Przepadnie i marnie skończy..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)