Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną udaną 50-tką. Dzisiaj już widzę, że nastaje wiosna! A co najważniejsze wróciłem przed zmrokiem nim zdążyło się zrobić zimno! :) Widać to szczególnie w długości dnia. Na ten przykład dzisiaj zachód słońca następował o godzinie 17:51. A w dniu 01.03 gdy powracałem z celem robienia moich klasycznych tras 50-tek - następował on o godzinie: 17:36. Różnica jest więc naprawdę bardzo ładna. Zakładając, że temp. będzie lepsza w przyszłym tygodniu ma być nawet po +10℃ i w końcu koniec z mrozami! Myślę, że nie będzie już problemu z tym aby w któryś wybrany dzień tygodnia zrobić tą trasę 50-tke. Specjalnie nie narzucam sobie konkretnego dnia. Bo to różnie bywa. Mogę w któryś czuć się gorzej. Może być gorsza pogoda. Po co mam się obarczać tym, że w któryś dzień będę się czuł gorzej, czy będzie inna niesprzyjająca sytuacja? A tak, a tak postaram się i tak robić te trasy w tygodniu (poniedziałek - piątek). Jednak w weekend chciałoby się mieć więcej czasu dla siebie i na inne fajne trasy ;) No ale w najgorszym razie można by było się poświęcić. Mam jednak nadzieję, że takie sytuacje o ile będą sporadyczne. Takie mogłyby być jeszcze w marcu. Bo ta pogoda jednak, co z tego, że wciągu dnia jest naprawdę fajnie. Na ten przykład dzisiaj było +9℃, skoro po południu temp. szybko leci w dół? Nie pozwala to cieszyć się pogodą. Ani nie pozwala jeździć po południami. A zwykle to właśnie po południu mogę. No może dzisiaj jest zły przykład bo udało mi się jeszcze przed 14 wyjść ze szkoły. A w trasę ruszyłem ok. 14:30. A do tego miałem ładną średnią (ponad 18 km/h). Więc sobie świetnie poradziłem. Nie mogę liczyć na to, że za każdym razem tak będzie. A czy zwiększająca się długość dnia średnio 15 min tydzień do tygodnia będzie wstanie rekompensować mi to, że wyjadę w trasę np. ok. godziny 15 czy po godzinie 15? No na pewno ale nie od razu! Zresztą problemem nie jest wcale to, że miałbym wracać po nocy. Tylko to, że nocne wojaże źle mnie się kojarzą. Właśnie przez to co się dzieje w marcu, w tym roku jest to bardzo dokuczliwy problem. Te spadki temp... To jest problemem. Liczę jednak na to, że w przyszłym tygodniu już tak nie będzie. A noce będą cieplejsze. Przynajmniej ten początek nocy powiedzmy do tej godziny 20. Bo do tej powinienem się z powodzeniem wyrabiać na tych trasach 50-tkach po pracy. Czy w ogóle na moich dotychczasowych trasach po pracy... Czy tam uściślając "po szkole" :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 992
Trasa nr [łączna]: 1072
Trasa nr [na blogu]: 986
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 30
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1062 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 976 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 5302.6 km
Stan Licznika Końcowy: 5353.52 km
Stan Licznika Końcowy2*: 5353.89 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17919 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 17970 km
Maksymalna prędkość: 33.3 km/h
Przejechałem: 50.92 km
Przejechałem [msc]: 213.57 km
Przebieg roweru [rok]: 798.8 km
Przebieg roweru [suma]: 42053.11 km
Przejechalem w 2022: 798.8 km
Podroż dookoła świata (2022) 1.997 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 105.1328 [%] km
Czas jazdy: 02:48:00 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2423:14:17 h
Czas Jazdy Suma (2022): 52:20:06 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 15:07:37 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2646:40:25 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:09:40 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:40 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:34 h
Średnia: 18.19 km/h
Dzisiejsza trasa 50-tka się w ogóle miała nie odbyć. Przynajmniej tak planowałem wczoraj: Trudna trasa. Planowałem dzisiaj nie jechać. Ale pogoda, i chęć jazdy jednak zwyciężyła. Pojawiają się jednak kolejne złe wydarzenia. Dalej rosną ceny paliw, co już było poruszane na blogu: Trasa "20-stka": Goniąc ceny. Teraz jest jeszcze gorzej. Ja się tak w ogóle w weekend tankowałem - dokładnie 05.03 za 6,94 zł/L ON teraz jest prawie 1 zł drożej. Zapłaciłem wówczas nie bagatelną sumę 280 zł za pełne tankowanie co przełożyło się na nieco ponad 40L paliwa. Dla porównania na poprzednim tankowaniu 11.02 zapłaciłem 215 zł za nieco ponad 40L paliwa. Różnica jest ogromna. Jeśli tankowałbym się dziś czy w kolejne dni byłoby gorzej bo ta cena powoli zmierza do 8zł/L diesla. Źle się dzieje. To widać, że dzieje się coraz gorzej. Widać to po tym co się odwala, w ostatnie dni dość często widuję takie podejrzane sytuacje. Jak nie busy na Warszawskich numerach w dużych ilościach jeżdżących po naszych drogach (czyżby Ukraińców zwozili?) to dużą liczbę ciężarówek z beczkami. Prawdopodobnie rozwożą paliwo. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że przez te parę lat jak intensywnie jeżdżę rowerem nie widziałem nigdy takiej kumulacji takich pojazdów! A to nie wszystko co się dzieje. Trwa nadal sprzątanie lasów (przynajmniej mam taką nadzieję) po wichurach z 30.01 i kilku dni w Lutym... Dzisiaj w kilku miejscach widziałem jak przyjeżdżały samochody, z nich wychodzili niezidentyfikowani sprawcy, uzbrojeni w piły. I szykowali się do cięć. Taka sytuacja miała miejsce np. na odcinku Truskolas - Unibórz. A potem na odcinku Golczewo - Błotno. Ponadto pod Błotnem w lesie gdzieś słyszałem działające piły. A gdyby tego było mało to widać już pierwsze pojazdy wywożące pocięte drewno. Więc może faktycznie ruszyły się te prace. Zastanawia mnie tylko dlaczego z oczywistych względów te kontrowersyjne czynności odbywają się właśnie tego dnia i w tych godzinach kiedy ja jadę?! Wolałbym tego nie widzieć aby o tym nie myśleć i się nie wkurwiać! Dość już zła ci pierdoleni leśnicy wyrządzili... I nie mogę na nich z obrzydzenia po prostu patrzeć... To tylko takie luźne hasła, w tej krótkiej trasie. Dzisiaj skupiałem się na tym aby jak najszybciej dojechać. Wrócić przed zmrokiem. Nie marznąć po nocach. Nie skupiałem się na robieniu niepotrzebnych zdjęć. I przyrodzie... Tylko jazda, i jazda. Chociaż dłuższe postoje się zdarzyły. Np. w Sikorkach gdzie nagrywałem tamtejsze strusie ;) Chciałem pokazać koleżankom z pracy. Wspomniałem im dzisiaj o tych strusiach w Sikorkach to je nagrałem przy okazji :) A tak trasa jak trasa... W końcu tyle razy wspominałem jej przebieg, że ten kolejny raz nie ma już sensu. Szczególnie w obliczu tego, że jeszcze nie raz o tej trasie wspomnę. Teraz obawiam się tego, że będę często wspominał o tych cholernych drzewach.... Ten temat zniszczeń po wichurach będzie się jeszcze długo ciągnął... W końcu tyle wichur i takich zniszczeń już dawno nie było: Wichury w Polsce - TwojaPogoda.pl.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)