Trasa z dnia dzisiejszego jest związana z dużą, gwałtowną - a to musi mieć skutki - zmianą pogody względem wczorajszej wręcz upalnej aury. Dzisiaj nadal było bardzo ciepło, miejscami temp. odczuwalna zbliżała się do tych +30℃. Dzisiaj miałem zaplanowane kontynuowanie rozpoczętej na początku tygodnia nie przyjemnej pod względem tego co widziałem, z czym się spotkałem jazdy: Trasa "50-tka": chciwość i natura. Miałem powtórzyć zrobioną na początku tygodnia trasę 50-tkę, tym razem jednak dokumentując ślady wcześniejszych nawałnic, i nawałnic ludzkiej chciwości. Plany planami a życie idzie swoim torem. Zabierałem się do tego tematu i zabierałem ale jakoś w końcu na jazdę nie pojechałem. Jeszcze plany na dzisiejszy dzień nie ustalałem sam -.- Taak, plany na swój wolny czas, nie ja ustalałem dzisiaj.. I w sumie źle się stało, że nie pojechałem rano. Miałem nadzieję zrobić trasę po południu. A godziny po południowe przyniosły szalejące w Polsce burze i nawałnice. Częste deszcze.. Ta paskudna pogoda do mnie też dotarła, choć moje strony burza opuściła, przeszła bokiem i poszła dalej. Najgorzej oberwał środek Polski. Plany na dzisiaj nieco się pozmieniały. Pierwotnie miałem jechać na godzinę 17 do Gryfic na koncert w Parku Japońskim. Ostatecznie jednak pojechałem z matką na godzinę 18 na koncert w Płotach w hali widowiskowo-sportowej. Tylko, że nim na ten koncert na godzinę 18 pojechaliśmy, ja mimo wszystko szalejącej burzy, i ulewnych deszczy pojechałem się przejechać.. Ograniczał mnie mocno czas. Na jazdę miałem mniej niż godzinę. I pojechałem.. W tą krótką trasę przez Dobiesław i Słudwia.. Bardzo szybka jazda, częściowo w deszczu i burzy, która ostatecznie do mnie nie dotarła.. A szkoda..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 642
Trasa nr [łączna]: 724
Trasa nr [na blogu]: 638
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 118
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 715 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 629 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3424 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3437 km
Maksymalna prędkość: 38.6 km/h
Przejechałem: 13.26 km
Przejechałem [msc]: 591.73 km
Przebieg roweru [rok]: 4872.86 km
Przebieg roweru [suma]: 27438.59 km
Przejechalem w 2020: 4872.86 km
Podroż dookoła świata (2020) 12.1821 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 68.5965 [%] km
Czas jazdy: 00:35:16 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1509:02:57 h
Czas Jazdy Suma (2020): 310:39:37 h
Czas Jazdy Suma (lipiec): 36:25:48 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1732:29:05 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:02:09 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:58 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:02 h
Średnia: 22.73 km/h
Dzisiejszy wyjazd trudno nazwać spontanicznym. Był zaplanowany, choć nie spodziewałem się mimo ostrzeżeń tych burz. A tak prawdę mówiąc burze w różnych częściach Polski towarzyszą nam od początku weekendu. U mnie np. wczoraj na jeździe: Opuszczona wieś "Brzeźnica" - było ładnie, słonecznie. A w innych częściach kraju szalały burze i deszcze.. Niedzielne ostrzeżenia przed burzami - TwojaPogoda.pl. I jeszcze: Ostrzeżenia przed burzami i deszczami w weekend - TwojaPogoda.pl. A to nie wszystko! Początek weekendu a w zasadzie jeszcze przed weekendem 16.07 - TwojaPogoda pisała o ulewach i wielu katastrofach na świecie: Ulewne katastrofy na świecie - TwojaPogoda.pl. To wszystko co się dzieje na świecie nie bierze się znikąd. To oczywiście wina ludzkiej chciwości i zła, które doprowadza do niszczenia natury, ograbiania jej z dóbr, surowców i zagarniania wszystkiego dla siebie. Natura się broni. Pisałem o tym w poprzednich latach w różnych swoich wpisach, piszę i w dzisiejszym, że wszystkiemu winna jest ludzka chciwość a katastroficzne zawirowania pogodowe będą się coraz częściej zdarzały na coraz większej skali. Trudno by było inaczej, patrząc po tym co się dzieje na świecie.. Wracając jednak do trasy, dzisiaj niestety nie pojechałem łowić efektów ludzkich działań na trasie 50-tce. Zrobię to najpewniej w przyszłym tygodniu. Nieco ryzykując chociaż ja tak nie uważam, nie chcąc zmarnować dnia i szansy pojechałem na rowerek, mając wokół siebie taką sytuację pogodową: Mapka z aktywnością burzową przed wyjściem (godz. 16.43). A wracając: Mapka z aktywnością burzową po powrocie (godz. 17.35). A to nie wszystko! Dzisiaj ustanowiłem swoisty rekord prędkości na tej trasie! Najlepszy czas i średnia! Poprzedni rekord należał do mojego wyczynu opisanego we wpisie: Prędkość wiosny z 2019 r.. A jeszcze po przedniejszy do wpisu opisanego we wpisie: Oszukać przeznaczenie z lata 2017 r.. Nie ma co się jednak przejmować tym, że takie słabe mam wyniki na tej trasie ;) Jeśli chodzi o masówki (powtarzane te same trasy, najczęściej mające te same tytuły), to trasa opisywana tagiem: "sludwia" - jest rzadko robiona :) A dzisiaj się tak zdarzyło, że z przyczyn czasowych ją zrobiłem i ustanowiłem naj-najlepszy czas na tej trasie, jaki do tej pory udało mi się osiągnąć! :) Zawsze to jakiś pozytywny aspekt wyjazdu! Inny pozytywny (choć to dyskusyjne) to to, że nic mi się nie stało ;) Bo podobno jak są ostrzeżenia przed burzami to należałoby zaniechać aktywności poza domem.. A ja się z tym nie zgadzam..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)