Trasa z dnia dzisiejszego - bardzo krótka ale za to pozytywna, w takiej ZNOWU złej pogodzie. Od dzisiaj przez cały weekend ma być wyraźniej chłodniej i mniej przyjemnie niż w ostatnich dniach. Dzisiejszy wyjazd jest dla mnie po za tym małym wyzwaniem - od środy (27.02) nie czuję się za dobrze. Chyba mnie coś dopadło. W domu wszyscy chorzy. A zaczęło się tak niewinnie tylko silna migrena, wymioty. Na drugi dzień (28.02) było gorzej - osłabiło mnie, bóle mięśniowe. Dzisiaj też się za ciekawie nie czułem. Ale nie przełożyłem sobie wyjazdu. Normalnie bym sobie jeszcze dzisiaj odpuścił rower, i pojeździł jutro na ten przykład. Ale nie. Dzisiaj mam ten zasrany kurs z Administracji i Baz Danych. I nie wiem czy tego kursu nie pierdolnę. Po prostu za bardzo sobie w chuja na nim lecą, dla mnie to strata czasu, nie chce mi się na to chodzić. Na ten weekend postanowiłem jeszcze iść. Jak dobrze liczę, włącznie z tym weekendem czekają mnie tylko jeszcze 3 spotkania. Więc się przemęczę jakoś jeśli nie będzie syfu. Tylko nie podobają mi się takie ograniczenia czasowe jakie powoduje ten kurs. Ten weekend - OK. Nie czuję się za dobrze, lepiej abym więcej wypoczął, pogoda się popsuła. Niech im będzie. Ale jak kolejne weekendy będą ładne i słoneczne? To nie daruję. No i muszę się liczyć z tym, że od marca powinienem zacząć pracę. Właśnie w środę (27.02) byłem na rozmowie o pracę na której mi zależy. No ale właśnie, nie wiem czy się uda. I właśnie ze względu na ewentualnie na tą pracę powinienem się przemęczyć z kursem, który potrwa maksymalnie do końca Marca. Problem w tym, że Marzec ma 5 tygodni (5 weekendów). A tyle na pewno nie chcę poświęcić na ten kurs. Bo wtedy mogę sobie wybić z głowy wyjazd na IX Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Także - okoliczności wiążące się z dzisiejszym dniem są dość nieciekawe. Koniec końców się przemogłem, pojechałem. Nie wybierałem się jednak nigdzie dalej - za swój cel opatrzyłem przejechanie się blisko budowanej obwodnicy Płotów (od strony Gryfic i Golczewa).
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 367
Trasa nr [łączna]: 450
Trasa nr [na blogu]: 364
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 23
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 445 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 359 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 10437.4 km
Stan Licznika Końcowy: 10445.11 km
Stan Licznika Końcowy2*: 10354.08 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10181 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10186 km
Maksymalna prędkość: 27.7 km/h
Przejechałem: 7.71 km
Przejechałem [msc]: 7.71 km
Przebieg roweru [rok]: 614.8 km
Przebieg roweru [suma]: 17762.79 km
Przejechalem w 2019: 614.8 km
Podroż dookoła świata (2019) 1.537 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 44.407 [%] km
Czas jazdy: 00:35:12 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1117:31:13 h
Czas Jazdy Suma (blog): 894:05:05 h
Czas Jazdy Suma (2019): 37:47:59 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 00:35:12 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:35:12 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:36 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:10 h
Średnia: 13.22 km/h
Dzisiejszą trasę rozpocząłem chwilę po godzinie 11 (dokładnie o godzinie 1101). A chciałem już po 10 wyjechać -.- Nie mam dzisiaj czasu ani ochoty na nic dłuższego. Chodź jakbym miał czas to z powodzeniem pojechałbym na trasę 20-stkę. A tak skierowałem się trasą "kocie łby" przez Krężel, gdzie sobie zawróciłem i jeszcze raz trasą "kocie łby" wyjechałem w rodzinnych stronach. Po drodze tknęło mnie na zrobienie dzisiaj szlaków S6. Zainspirowała mnie duża ilość zaangażowanego sprzętu i pracowników, pracujących przy wiaduktach, na "ringu Płotowskim". Cóż - w porę czas się biorą do ostrej pracy - za miesiąc droga musi być gotowa. Z tego co pamiętam to mają czas na odcinku 2 (obwodnica Płotów po Nowogard) do 25.03. Więc dużo czasu im nie zostało, i gonią na hura i pracują. Także przejechałem się wzdłuż tej budowy - pojechałem pod Karczewie żeby zobaczyć jak idzie budowa ronda. Jedno duże rondo - prawie gotowe - szykują się do tego aby wylać asfalt. A drugiego ronda na skrzyżowaniu z DW108/109 jak nie było tak nie ma. Póki co - mielą tam kamienie. Codziennie od 14.02 (może wcześniej zaczęli) - codziennie hałasują. Wrzucają tam kamienie, które przerabiają na piasek.. Ta maszyna tak hałasuje. A mnie już po iluś dniach tego hałasowania po parę godzi dziennie kurwica bierze. Ile będą się tak bawić?! Ta patologiczna sytuacja trwa ok. 2 tyg może dłużej. Dzisiaj się przejechałem - widziałem co się dzieje. Prace trwają. A wraz z postępami prac nad S6, i idącą wiosną - szykują się u mnie kolejne plany na podboje S6. Prawdopodobnie w przyszłym tygodniu wybrałbym się na Szczecin lub Goleniów (w ramach S6), i chętnie sprawdził jak postępy przy budowie obwodnicy Płotów, estakady przez rzekę Regę. Jeśli jechałbym na Goleniów lub Szczecin - życzyłbym sobie pięknej, słonecznej pogody i ciepełka! ;) Aby porobić trochę zdjęć, mieć ładne ujęcia z kamerki. Może tym razem się uda przejechać całą trasę po S6 (w stronę Goleniowa), albo znacznie więcej niż do tej pory :) Kto wie. Póki co, dzisiejsza krótka trasa dobiegła końca. I tak jestem zadowolony, że pojechałem. Dzisiejszy wpis zakończę taką dygresją, takim mottem jakie sobie dzisiaj wymyśliłem: nie kroczy stracony ten, co znając ryzyko, i porażki uczucie, wciąż kroczy nieustępliwie, niezłomnie, nie zaprzestając trudu swej drogi ; ). Aa bo zapomniałem dodać, na dzisiejszej trasie - tak sam z siebie zaczął działać podobnie licznik Sigma (zapasowy), który na ostatnich trasach sprawiał problemy^^ Od razu się nie włączył - stąd różnica ponad 2 km między Sigmą a głównym. Dziwne trochę, czemu raz działa a raz nie. Nic nie ruszałem, nic nie zmieniałem. Zaczęło chodzić. No cóż, po weekendzie się wezmę za ten licznik, i zacznę na nowo jeździć :) Koniec tego tygodnia jest trochę kiepski. Mam nadzieję, że to jednak nie zaważy na mojej najbliższej rowerowej przyszłości.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)