07.08.2017
Jazda nr: 142

Tagi: tr100stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejszego dnia, od tak sobie pojechałem na jakiś właściwy trening - aby zrobić znaną trasę - 100 km, którą po raz pierwszy zrobiłem 29.05.2015 r. W tym roku już tą trasę robiłem - ale wtedy było mi bardzo ciężko ją robić, była to próba sił, charakteru i charyzmy. Dzisiaj jechało się dość dobrze, i spokojnie - mógłbym na spokojnie kręcić dzisiaj znacznie więcej kilometrów niż tylko 100 które zrobiłem. W zasadzie w oryginale ta trasa miała 101,5 km. Ale nigdy po 29.05.2015 r. nie udało mi się zrobić takiej samej odległości. Dzisiaj nawet specjalnie odtworzyłem tor jazdy jak najdokładniej mogłem, a dalej okazało się to za mało gdyż zabrakło mi gdzieś po drodze aż 1,2 km. Myślę, że to może kwestia postoi i zjazdu z głównej drogi gdzieś w bok w las - na wc ;) Teraz już tego nie pamiętam ale pewnie tak było i dlatego nie udaje mi się w normalny sposób na tej trasie zdobyć 101,5 km. Dzisiaj jeszcze jest inny problem - gdyż wyjeżdżając z rodzinnego osiedla - pojechałem prosto do drogi nr 109. Ale to przymus taki, gdyż kawałek ulicy Matejki jest aktualnie w całości zamknięty. W ogóle to się robi wkurwiające - od miesiąca gdzieś - ekipa pracująca - robi fragment drogi - nie wiem ile on ma z 200 m? Tak, miesiąc czasu się bawią z fragmentem drogi 200 m - aby wyjąć z niej dawne płyty i położyć kostkę brukową oraz zrobić chodniki. Czy nikt nie może pogonić tych nierobów?! To jest przecież bez precedensowy przypadek - opierdalania się na szkodę miasta, mieszkańców i zleceniodawcy tego debilizmu. To jest robota która powinna być wykonana w maks 5 dni roboczych a nie ciągnąć się i ciągnąć w nieskończoność. Tak się złożyło, że nadal nie jest włącznie z dzisiejszym dniem zrobiona - a fragment drogi między dwoma skrzyżowaniami jest całkowicie zamknięty i nawet rowerem tam nie przejadę - więc pojechałem prosto do drogi nr 109, którą włączyłem się do ruchu na wciąż remontowanej drodze DK6 przechodzącej przez moją mieścinę. Ten cyrk też wciąż trwa i trwa - w ogóle teraz od kilku dni w zasadzie nic tam nie robią - nie chce się nikomu kończyć tego zadania - pasy nie pomalowane, sygnalizacja świetlna wyłączona i od taki cyrk - i tylko korkujące się skrzyżowanie. Nie dość, że to początek tygodnia to wciąż trwające wakacje, sezon urlopowy i większe natężenie ruchu. Mijając już ten cyrk - ruszyłem wzdłuż DK6 aby wjechać na wieś Słudwia z wsi Słudwia pojechałem na Dobiesław skąd pokierowałem się do drogi DK152. Na niej też był dzisiaj spory ruch samochodów, który nie malał przez całą moją drogę do Reska, skąd skierowałem się w stronę Nowogardu - po jednej z najfajniejszych i moich najulubieńszych dróg. Drogę wiodącą przez Łosośnicę i Kulice do drogi DW144 - którą pojechałem do Nowogardu. Minąłem prawie cały Nowogard i skręciłem na drogę DW106.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 143

  • Trasa nr [łączna]: 228
  • Trasa nr [na blogu]: 142
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 78

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 225 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 139 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 1692.21 km
  • Stan Licznika Końcowy: 1792.49 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1537 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 1548 km

  • Maksymalna prędkość: 36.9 km/h

  • Przejechałem: 100.28 km
  • Przejechałem [msc]: 234.93 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3243.53 km
  • Przebieg roweru [suma]: 9110.15 km

  • Przejechalem w 2017: 3243.53 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 8.1088 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 22.7754 [%] km

  • Czas jazdy: 05:45:51 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 350:40:18 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 215:01:22 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 14:19:13 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 574:06:26 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:34:48 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:24 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:08 h

  • Średnia: 17.44 km/h
Fajnie tak odtwarzać już bardzo dobrze znane trasy, miejsca i drogi. To niesie ze sobą wiele miłych wspomnień gdy jeździłem po tych drogach po tych miejscach przez ostatnie 2 lata - i bywałem tu wiele razy. Znam tu każdy metr tej drogi, w końcu tyle razy tędy jeździłem i wciąż tu jeżdżę - fajne tereny :) I im lepiej się je zna, tym droga mija szybciej. Kiedyś niektóre fragmenty trasy "100 km", ciągnęły się i ciągnęły w nieskończoność - tak jak fragment między Reskiem a wsią Kulice, czy fragment między Nowogardem a rondem przed Golczewem (skrzyżowanie DW106 z DW108) - a dzisiaj czy obecnie już takich uczuć nie mam. Nie ciągnie mi się ta droga i nie ciągnie w nieskończoność - mija dość szybko. Mijają w ten sposób kolejne znane fragmenty, i przybliża mnie to do skończenia się trasy. Przez te 2 lata sporo się zmieniło - między innymi to, że jeżdżę obecnie znacznie szybciej co także przekłada się na to, że te fragmenty drogi pokonuję szybciej. Robię mniej przerw i są one krótsze. Pierwszy raz gdy robiłem tą 100 km trasę, jej realizacja zajęła mi ponad 9h - obecnie wraz z przerwami zajmuje 6h z nie wielkim hakiem. Więc różnica jest dość spora - a należy spojrzeć na to tak, że jeżdżę już nieźle wyeksploatowanym trekkingiem, który nie jest rowerem do szybciej jazdy. Pozwala pokonywać dłuższe trasy, chodź nie każdy jest wstanie jeździć trekingiem po 100+ km. Chodź uważam, że to tylko kwestia kondycji - a aby mieć kondycję to trzeba regularnie jeździć i tak się wzmacnia organizm i pozwala to w dłuższej perspektywie osiągać coraz lepsze wyniki. Tak jak dziś - dość szybko dojechałem do skrzyżowania z drogą nr 108, z której ruszyłem do Uniborza a z Uniborza do Gryfic przez Kołomąć. Gdy tylko minąłem wieś Unibórz spotkałem się z dość ciekawym pojazdem - taki niby samochód osobowy który ma 3 pary drzwi! I to chyba nie jest limuzyna bo jest za krótkie na limuzynę. Dziwne auto - nigdy takiego nie widziałem. Dalej było ciekawiej - już za wsią Jasiel tuż przed Kołomąciem, napotkałem na przebiegające przez jezdnie młode sarenki :D Dokładnie to jedna przebiegła przez drogę, druga przebiegła polem prosto do pobliskiego lasu. I tyle z fajniejszych "incydentów" trasy, która zaprowadziła mnie do rozwijających się w dalszym ciągu Gryfic. Przed Gryficami ten cholerny zapasowy licznik Sigmy zaczął sobie nagle działać. Już o tym wspominałem - ostatnio pojawiły się dość duże problemy z licznikiem Sigma - po prostu przestał działać, nie załącza się całą trasę, lub załącza się na niedługi czas - tak jak teraz - włączył się tuż przed Gryficami i wyłączył za Gryficami gdy zmierzałem w stronę Modlimowa. Dziadostwo cholerne, dzisiaj działało przez nie całe 10 km (jakby nie patrzeć 10% trasy lub jak kto woli 1/10 trasy). Dalej już nie działał - a dalej było Modlimowo, gdzie widać postępujące prace nad budową drogi S6 - jej postępy widać także na drodze DK6, którą wracałem od skrzyżowania z Modlimowem do siebie - co kawałek jakieś roboty drogowe - budowanie tej drogi, robienie obwodnic, wiaduktów. Spora inwestycja ta cała droga S6 - to był już ostatni widok z jakim spotkałem się podczas dzisiejszej jazdy w już późnych popołudniowych godzinach. Trochę szkoda, że dziś zrobiłem tak mało kilometrów. Dzisiaj wyjątkowo byłbym wstanie zrobić znacznie więcej - pozwala na to pogoda, rower aż tak bardzo się nie psuje, i dzisiaj też kondycyjnie daję radę! :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa07sierpnia2017zdj1.jpgtrasa07sierpnia2017zdj2.jpgtrasa07sierpnia2017zdj3.jpgtrasa07sierpnia2017zdj4.jpgtrasa07sierpnia2017zdj5.jpgtrasa07sierpnia2017zdj6.jpgtrasa07sierpnia2017zdj7.jpgtrasa07sierpnia2017zdj8.jpgtrasa07sierpnia2017zdj9.jpg


Mapa przebiegu trasy :)