10.08.2023
Jazda nr: 1275

Tagi: tr_brodniki, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to taka krótka testowa. Nooo krótka ;) W zasadzie dłuższa o dokładnie 0,9 km. Skądś by ta wartość wynikała. Więc musiałem ją jakoś ogarnąć. I zrobiłem to tak, że włączyłem tę wartość do dzisiejszego przebiegu z tego względu, że wczoraj 09.08 nie odbyła się żadna trasa testowa po tych drobnych naprawach jakie wynikły i w końcu udało mi się spotkać z kolegą WG i zadziałać. W sumie dobry czas bo nie wiadomo czy kolejne trasy nie byłyby pełne kolejnych awarii. I co się okazuje - bo to w sumie ciekawe - dziwne dźwięki jakie towarzyszyły mi w ostatnich trasach, były coraz bardziej irytujące ale co ciekawe czasem nie było tego słychać! Wynikały z słabej jakości tylnych szprych. Te są dość łamliwe, dziwnie naprężone. Miałem co do tego uzasadnione wątpliwości, które potwierdził WG. W wyniku spierdolenia tego koła i tych szprych naprawa która miała ograniczyć się do wymiany jednej szprychy i nacentrowania zakończyła się na wymianie jeszcze dwóch szprych, które uległy uszkodzeniu w trakcie naprawy koła... To wszystko tylko przedłużyło czas potrzebny na tę okoliczność. A ze względu na to, że i tak startowaliśmy po godzinie 15 wykluczył możliwość zrobienia trasy testowej jeszcze w dniu naprawy czyli 09.08. Tę testową jazdę robię dopiero dzisiaj, to podobne testy jak po dużej wymianie napędu z przed kilku miesięcy: Wietrzna Trasa na Brodniki & test napędu. Chociaż ta robota nie była aż tak duża - jednak swoje zajęła. Wymienianie tych szprych, centrowanie... No i dodatkowo wymiana linki / pancerza dla tylnego hamulca włącznie z jego ustawieniem. Od kiedy rozwaliło mi się poprzednie tylne koło, od tego czasu miałem problemy z tylnym hamulcem. Problem z regulacją głupiego v-brake: Trasa 50-tka: "Przywitanie wiosny & Awaria koła". I to tak się kręciło przez długi czas, przez kilka tygodni jeździłem w ogóle z wypiętym tylnym hamulcem gdyż nie miałem wkładek do niego... Te dopiero zamówiłem 12.06.2023 r. To są dokładnie okładziny Shimano M70R2, za 18,95 zł/szt. Zakupiłem wtedy dwie sztuki. Były założone kilka dni później po zamówieniu jednak dalej do dzisiejszej trasy miałem problem z hamulcem który był za daleko obręczy. Siła hamowania podczas jazdy: w zasadzie żadna. Jedynie posiłkuję się przednim hamulcem. Do dzisiaj oczywiście - a dokładnie do wczoraj do tego rzeczonego 09.08 - WG z kolegą KW ustawili mi również ten tylny hamulec. I śmiga idealnie! Testowa trasa w pełni się udała. Jedynie pogoda nadal taka sobie. Jest już mniej tych opadów, trochę cieplej. No ale dalej ten silny wiatr się utrzymuje... Gdyby nie on to byłoby naprawdę fajnie!... I coraz więcej przejaśnień. Po tylu dniach tylko z deszczem i tą szarą pogodą to aż chce się jeździć gdy słońce otula te wszystkie mijane miejsca...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1282

  • Trasa nr [łączna]: 1361
  • Trasa nr [na blogu]: 1275
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 115

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1349 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1263 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 16790.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 16815.91 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 16696.51 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 29266 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 29292 km

  • Maksymalna prędkość: 27.7 km/h

  • Przejechałem: 25.01 km
  • Przejechałem [msc]: 177.88 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4461.38 km
  • Przebieg roweru [suma]: 53515.63 km

  • Przejechalem w 2023: 4461.38 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 11.1534 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 133.7891 [%] km

  • Czas jazdy: 01:33:03 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3186:43:53 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 302:02:05 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 10:37:17 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3410:10:01 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:07:27 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:35 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:09 h

  • Średnia: 16.14 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była sprawdzeniem wczorajszej wspominanej kilkukrotnie małej naprawy Aurelii. Jednej można powiedzieć z dwóch. I to właśnie ta prostsza i mniej problematyczna naprawa... Druga będzie gorsza bo przyjdzie na niej wymienić przedni amortyzator, który powoli dogorywa - jednak dzielnie przejeżdża kolejne trasy. Kilka dni temu: Trasa Makowice-Słudwia z 03.08 zacząłem nawet podejrzewać, że dziwne dźwięki które mnie wkurwiały - wynikały z zużycia przedniego amortyzatora. Wspominałem o tym również towarzyszowi niektórych wspólnych tras MM na naszej wspólnej trasie: Deszczowe Iglice. Ten dźwięk był zwodniczy - niby ewidentnie słychać go z tyłu. Jednak nie powiedziane, że nie mógł się nieść przez ramę. Gdy wczoraj 09.08 przywiozłem Aurelię do GW, ten również był zaskoczony tym nieprzyjemnym dźwiękiem o nieznanym pochodzeniu. Jednak pierwsze podejrzenia były prawidłowe. To koło a dokładnie szprychy - wynikało to z krótkiego objazdu dookoła bloków, przy których mieszka WG. Kolejne krótkie testy i objazd był już po robocie - a to trochę zajęło. Byłem tam po godzinie 15 a cała naprawa przedłużyła się do 20... Aż obawiam się jak pójdzie z wymianą amortyzatora. Czy czasem nie trzeba liczyć na to nawet 2 dni... No ale póki co, dźwięk ustał. I można było spokojnie skupić się na trasie na której panował spory ruch aut na drodze DW109 w stronę Gryfic. Samochody to jeden problem, drugi stanowił silny wiatr... Jednak mimo tych problemów trasę udało się pokonać. Można rzec, że nie są to żadne problemy! Gorzej było walczyć z wątpliwościami. Czy na pewno jechać... A może nie? A trochę mi się nie chce. A trochę się gorzej czuję... A do tego jeszcze miałem ustalone plany na po południe, i musiałem załatwić jedną sprawę, którą średnio mi się chce załatwiać. To zawsze jest jakieś obciążenie. No ale ważne, że pojechałem! Przecież nigdy nie można żałować tego, że się było na rowerze. Co najwyżej tego, że się nie pojechało...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)