31.07.2019
Jazda nr: 445

Tagi: zs |

Dzisiejsza trasa po dzisiejszym dniu w pracy, który nie był zbyt fajny. Bywały lepsze, często bywają jednak gorsze dni - ten nie był za darmo. Raz, że dzień w pracy, dwa, że taka zmienna pogoda. Jeszcze wczoraj mocno grzało, temperatury dochodziły bądź przekraczały +30℃. A dzisiaj nagłe ochłodzenie, częstsze deszcze, pochmurna brzydka aura pogodowa - poprowadziła mnie w szlaki dzisiejszej trasy. Na dzisiaj miałem zaplanowane odwiedzić dzielnicę Niebuszewa, którą w sumie rzadko odwiedzam, mało tu bywam i na dobrą sprawę, zbyt dobrze tej części miasta nie znam. Dzisiejsza trasa miała to zmienić, choć na nie za wiele się zdała. Jakoś byłem dzisiaj zmęczony bardzo, nie kontaktowałem za dobrze. Kręciłem się bez sensu po tych zdradzieckich uliczkach Niebuszewa. Słabo mi szła dzisiejsza trasa, do tego coraz więcej problemów z Aurelią. Mam wrażenie, że jakoś dziwnie ten napęd chodzi, co dopiero (zresztą: znowu) naprawiana przerzutka także. To jednak nie jest najważniejsza wada czy problem. Ważniejsze jest to, że coś mi się z hamulcami dzieje. Mniej piszczały (przynajmniej na początku trasy), ale wcale nie czuć siły hamowania i to ani na przednim ani na tylnym hamulcu. Przyglądałem się także przedniej lince od hamulca. Nie wygląda za dobrze. Sprawa jednak wygląda tak, że teoretycznie powinienem być wstanie na obecnym napędzie zrobić ok. 900 km. W normalne wakacje jakie miałem w poprzednie wakacje to byłby dystans na miesiąc czasu. Obecnie pewnie trochę dłużej. Czas, zmienna różna pogoda może dobijać elementy napędu roweru (linki, łańcuch). Problem stanowi także chujowa korba. Zastanawia mnie jednak czy nie wyrobiła mi się tylna przerzutka. Już swoje się naprzerzucała. Więc tak, zbierają mi się koszty i większa robota z rowerem. To się stanie jakoś nie długo - myślę, że gdzieś we Wrześniu, jeśli będzie mi dane sporo jeździć. Zresztą nie wiem ile jeszcze da się przejechać na tym napędzie. To zależy kiedy na dobrą sprawę łańcuch szlak trafi. No ale zmierzam do tego, że nie chciałbym przed tą ewentualną naprawą ładować kolejne pieniądze w bez sensowne działania jak zmianę klocków hamulcowych i ich regulacja czy ewentualna zmiana linek. I za jakiś czas robić to samo. Nie wiem natomiast czy dam radę ze słabszymi, a może z czasem brakiem w ogóle hamulców jeździć dalej. W szczególności, że w obecnym (2019 r.), niestety, sporo poruszam się po mieście. A tu trzeba mieć sprawne hamulce, bo może być różnie, dzisiaj bywało różnie. No i trochę ciężko się jechało dzisiaj.. Jakoś mało stabilnie. Podszedłem do dzisiejszej trasy bez pasji, bez pomysłu na jej realizację. Nie jest źle choć mogłoby być znacznie lepiej.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 448

  • Trasa nr [łączna]: 531
  • Trasa nr [na blogu]: 445
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 104

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 524 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 438 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 7 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 0 km
  • Stan Licznika Końcowy: 0 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12361 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 12381 km

  • Maksymalna prędkość: 27.8 km/h

  • Przejechałem: 19.73 km
  • Przejechałem [msc]: 442.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2948.66 km
  • Przebieg roweru [suma]: 20096.65 km

  • Przejechalem w 2019: 2948.66 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 7.3716 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 50.2416 [%] km

  • Czas jazdy: 01:27:41 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1041:07:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 184:50:31 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 27:07:47 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1264:33:45 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:48:31 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:38 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:26 h

  • Średnia: 13.61 km/h
Trasa z dzisiejsza dnia zaczęła się w popołudniowej porze, w mocno zmiennej, mało zachęcającej pogodzie. Wyraźnie chłodniej niż w ostatnie dni. Często szaro, choć pojawiało się słonko co jakiś czas. Ale i tak było chłodno, wietrznie. Trasę rozpocząłem dość tradycyjnie, jadąc wzdłuż ul. Ku Słońcu do ul. Sikorskiego, którą dojechałem do Placu Kościuszki. Tam po raz kolejny podziwiałem namalowane kratownice na skrzyżowaniu. Niby w mediach, niby Policja próbuje usprawiedliwiać wandali, którzy dokonali tego haniebnego czynu - ale ja nie zamierzam w to wierzyć. Dla mnie to wandale dokonali tych działań. A nie jakieś prewencyjne działania. Głupota i tyle. Na głupotę nic się nie poradzi, na kontynuowanie wpisu jak najbardziej! :) Kontynuowałem moją podróż ul. Wielkopolską i ul. Unisławy. Zaliczyłem wycieczkę po osiedlu na ul. Unisławy, gdzie podziwiałem piękny żółty samochodzik :) Nie wiem co to jest, ale fajnie wygląda. Po zaliczaniu wycieczki po ul. Unisławy do nieszczęsnego Niebuszewa dostałem się przez ul. Felczaka i Wielkopolską. Na początku zwiedzania Niebuszewa, od razu wjechałem na pętlę autobusową, ślepe uliczki. No super! :)) Dalej nie było lepiej, jak dużo kręciłem się po ul. 1 Maja, odwiedziłem też takie ulice jak ul. Ofiar Oświęcimia, ul. Cyryla i Metodego i inne. I inne. Co ja mam wypisać teraz każdą ulicę i to jeszcze po kolei? :) Nie no to bez sensu, po prostu zwiedziłem parę osiedli, parę dróżek w tym Niebuszewie i się tu pogubiłem, zakręciłem. W pewnym momencie zacząłem właśnie ul. 1 Maja gnać w stronę Stoczni Szczecińskiej, mijając po drodze ul. Emilii Szczanieckiej. Druga po ul. Emilii Plater znienawidzona przeze mnie ulica ;] Bardzo ich nie lubię, nie wiem czemu. Często się tu gubię. Mieszają mi się te strony miasta. Miałem bardzo pesymistyczne nastawienie do dzisiejszej trasy, uważałem, że niezbyt mi wyszła, że zmarnowałem tylko czas. Ale jak przeanalizowałem ślady GPS z dzisiejszej trasy to w sumie nie było tak źle. Zaliczyłem mało przyjazne miejsca jak ciągnące się ogromne osiedla np. Bolinko czy osiedle bez nazwy przy skrzyżowaniu ul. Boguchwały, ul. Niemcewicza, ul. Nieduża, i ul. Asnyka. Coś po prostu strasznego, akie wielkie, osiedla, nasrane domki na domkach. Wąskie uliczki. Raz takimi, wyjechałem niespodziewanie na ul. Odzieżowej! I to już był koniec mojej trasy! Już wracałem do domu przez ul. Emilii Plater i ul. Gontyny do ul. Matejki. I tak dojechałem do Bramy Królewskiej z niej przez Plac Żołnierza Polskiego do Placu Lotników. I tu niespodzianka! Wykorzystałem to, że jestem rowerem i ruszyłem kontrapasem wzdłuż ul. Jagielońskiej aż do al. Piastów, skąd droga już prosta, tak dobrze (aż do) znudzenia znana - poprowadziła mnie po kres dzisiejszej trasy. Z której po trasie nie dość, że byłem zmęczony to jeszcze mało zadowolony. No normalnie jak po dniu pracy, po którym byłem zmęczony i mało zadowolony.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31lipca2019zdj1.jpgtrasa31lipca2019zdj2.jpgtrasa31lipca2019zdj3.jpgtrasa31lipca2019zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)