25.03.2021
Jazda nr: 794

Tagi: tr50stka, drzewa, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego pomimo tego, że byłem zmęczony jeżdżeniem z ostatnich dni, czego dowodzi dzisiejszy wpis jednak się odbyła. Byłoby grzechem nie skorzystać z pogody i stopniowo coraz dłuższych dni. W końcu dzisiaj temp. dwucyfrowa. I to na plusie! A więc zmęczenie poszło na bok. Wygrało poczucie obowiązku. I mimo tego, że przez część trasy jechało mi się naprawdę słabo, to jestem zadowolony z trasy. O ile można być zadowolonym ze wszystkiego co widziałem. Najważniejszą kwestią wpisu było dokumentowanie zbrodni, o których rozpisywałem się we wpisie: Trasa "50-tka": szlakami zbrodni. A drugorzędnym celem była sama radość z trasy, z budzącej się coraz śmielej do życia natury.. Jednak te zbrodnie, ich zasięg jest czymś karygodnym, niewybaczalnym. To nie tylko przeciw naturze ale również przeciw ludzkości, przeciw każdemu Polakowi, przeciw Ojczyźnie.. Pewnych spraw się nie wybacza. A takimi jest działanie na szkodę swojej Ojczyzny. Tu ewidentnie LASY PAŃSTWOWE jako zorganizowana grupa przestępcza z wieloma spółkami uczestniczącymi w tym procederze, zaprzedała się za brudne pieniądze, które mają wynagradzać rzeź tysięcy hektarów lasów, i mord dziesiątek tysięcy zwierząt, a także setek tysięcy owadów i innych żyjątek, znajdujących dom i byt w czymś co śmiało można było nazywać lasami.. Żadne słowa nie odniosą się do opisania obrazu tragedii jaka ma tu miejsce. To po prostu trzeba zobaczyć. Wkrótce, może za kilka msc, jak ogarnę się z bieżącymi problemami, i sprawami.. Przygotuję taką pracę, jeszcze zobaczę w jakiej formie, w której zaprezentuję skalę zniszczeń i skurwysyństwa jaka ma miejsce w moich stronach od 2016 r., gdy wszystko wyszło poza normy..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 799

  • Trasa nr [łączna]: 880
  • Trasa nr [na blogu]: 794
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 54

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 871 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 785 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9483 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9534 km

  • Maksymalna prędkość: 29.3 km/h

  • Przejechałem: 50.87 km
  • Przejechałem [msc]: 486.91 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1538.54 km
  • Przebieg roweru [suma]: 33549.9 km

  • Przejechalem w 2021: 1538.54 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 3.8463 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 83.8747 [%] km

  • Czas jazdy: 02:56:59 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1900:09:11 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 99:35:31 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 29:59:47 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2123:35:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:59:59 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:39 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:22:41 h

  • Średnia: 17.34 km/h
Dzisiejsza trasa, droga przez mękę, prowadziła mnie tylko szlakami zbrodni. Nie da się ukrywać tematu, nie da się go pomijać czy ignorować. Ślady działań zbrodniarzy są z roku na rok coraz wyraźniejsze a ja patrzę w przyszłość w coraz ciemniejszych barwach. Tak ciemnych, że przeradzają się w czeluści nicości.. Te negatywne doświadczenia nie pozwalają mi, cieszyć się dniem, pogodą, cieszyć się ze wspólnych chwil spędzanych z Aurelią.. To wszystko ginie, blednie w obliczu szerzącej się zarazy, nie opisanego skurwysyństwa... Nie mniej staram się wspomnieć o innych istotnych kwestiach. Często dzisiaj się zatrzymywałem, robiłem dokumentację zdjęciową miejsc zbrodni. I często mijałem się z grupkami rowerzystów z klubu rowerowego z Golczewa. Nie widziałem tam tych młodocianych dziewuszek co ostatnio. Ale te same grupki, mijałem kilka razy. Jechali tą samą trasą co ja - przez Grabin, Sikorki na Truskolas. Tylko jechaliśmy w różnych celach, dzisiaj skupiałem się na zdjęciach a oni na treningu. Po drodze - w końcu - zajechałem w pewną ruinę domku we wsi Sikorki. Zdaje się, że od zeszłego roku, kusiło mnie aby tam wjechać. A zawsze było, że następnym razem, że następnym razem. I ten następny raz w końcu nadszedł. A gdy tylko tam zajechałem, rozglądałem się, pojawiła się policyjna syrena. Chwilę później już stąd odjeżdżałem, a milicyjny wóz mnie wyprzedzał na wyjeździe ze wsi Sikorki. Ja oczywiście bez kagańca. I nie będę jeździł w kagańcu. Niech spierdalają ;) Nie zatrzymali się jednak, nic się nie stało. Wkrótce jednak, jak już mijałem wieś Wierzchy mijałem się z tymi milicjantami na nowo. No ale również nie zaczepili mnie, to ja też nie będę nic na nich mówił. Pojechałem dalej. Dzień powoli zaczął się chylić ku końcowi.. Zachód słońca i te sprawy.. Romantycznie, pięknie tak.. Tylko nie jest piękne to, że nie mam z kim tych wyjątkowo - niepowtarzalnych chwil dzielić, z kimś więcej niż tylko z Aurelią.. I mimo mijającego dnia, nie mijają namacalne dowody zbrodni, katastrofy jaką chciwi pasożyty, co przybrali ludzkie kształty - na nas ściągają.. Będzie źle. Naprawdę źle. I czeka nas wiele katastrof, ta klimatyczna i rzekoma pandemia COVID-19, ciągnąca się w Polsce ponad rok czasu, jest tylko zwiastunem wielu groźnych zjawisk, i tragedii jakie nastąpią. A winni są oczywiście ludzie, którzy tak ochoczo wszystko dookoła niszczą..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25marca2021zdj1.jpgtrasa25marca2021zdj2.jpgtrasa25marca2021zdj3.jpgtrasa25marca2021zdj4.jpgtrasa25marca2021zdj5.jpgtrasa25marca2021zdj6.jpgtrasa25marca2021zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)