12.09.2021
Jazda nr: 910

Tagi: tr20stka, makowice, rury, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego przerwała moją heroiczną pracę nad uzupełnianiem zaległości na blogu. Za oknem robiła się od rana pogoda. To mnie dodatkowo rozpraszało. Po kilku godzinach gdy słońce zaczęło się coraz bardziej przebijać, i było już pewne, że bardzo złe prognozy pogody na weekend się nie sprawdzą nie mogłem się już w ogóle nad niczym skupić. Chęć, wręcz potrzeba aby się przejechać była już zbyt duża. Więc musiałem. Ma to zły wpływ oczywiście na zaległości no ale co zrobić. Tak sobie wmówiłem, że się szybko przejadę. Wrócę i zajmę się blogiem na nowo. Tak. Tylko tak się mówi, a jak przychodzi co do czego to rzeczywistość bywa inna. Dzisiaj ambicje wzięły górę nad rozsądkiem. Nazwałem to bardzo poetycko: ambicja ponad wszelką wątpliwość. A tych wątpliwości czy nawet niedomagań trochę było. I koniec końców, przetrwałem 6 wyczerpujących dni na jeżdżeniu na trasach >50 km. Mogę to sobie śmiało uznać za próbę 7 dni po 50 km :) Gdyby nie to, że były to dłuższe trasy to zupełnie inaczej rozkładałyby się siły i płynące z nich możliwości. Już raczej ponad wszelką wątpliwość nie zdecyduję się jutro tj. 13.09 na trasę. Choćby ze względu na zaległości na blogu z którymi trzeba w końcu porządek uczynić! No ale też czuję się już wykończony. Ile można. Dzisiaj tak sobie myślałem - zrobię 20 no może 30 km. Wrócę. Ogarnę bloga. A to nic z tego. Jak wziąłem się po tej godzinie 16 za te jeżdżenie to prawie, że do nocy mi to zajęło. Jechałem ambicją ponad wszelką wątpliwość...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 915

  • Trasa nr [łączna]: 996
  • Trasa nr [na blogu]: 910
  • W tym tygodniu: 6
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 170

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 986 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 900 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 2789.77 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2840.01 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2840.38 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15412 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15462 km

  • Maksymalna prędkość: 43.7 km/h

  • Przejechałem: 50.24 km
  • Przejechałem [msc]: 662.66 km
  • Przebieg roweru [rok]: 7521.19 km
  • Przebieg roweru [suma]: 39532.55 km

  • Przejechalem w 2021: 7521.19 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 18.803 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 98.8314 [%] km

  • Czas jazdy: 02:52:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2269:28:34 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 468:54:54 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 38:36:33 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2492:54:42 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:30:36 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:30 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:49 h

  • Średnia: 17.53 km/h
Dzisiejsze szlaki dzisiejszej trasy nie są wcale proste w analizie. Zaczęło się niewinnie od ciężkiego przebiegu trasy 20-stki. Zmęczenie dawało się we znaki. A do tego wiatr. Droga pod wiatr, i szło to ciężko. Rosły wątpliwości, jednak nie zdołały wygrać. Bo już chciałem się poddać i po trasie 20-stce zjechać do domu. Szczerze rozważałem ten scenariusz lecz zrezygnowałem z tej opcji gdy znów poczułem wiatr w plecy! Włączyłem więc do gry drugi plan na dzisiejszy dzień. Te plany nie pozwalały mi już skupić się na pisaniu bloga. Tylko jeździć, jeździć i nabijać kilometry i jeździć! :) Nie było więc wyjścia jak pojechać. A z drugiej strony stwierdziłem, że jak wrócę do domu to nie będzie mi się chciało już bloga robić. Jestem zmęczony.. A po co mam siedzieć i oglądać filmy czy seriale - od tygodni męczę oglądanie wszystkich odcinków od 1 odc, 1 sezonu serialu SuperNatural: Nie z tego świata. Jestem już na 12 sezonie. Z serialem minęły mi całe wakacje, i minie pewnie jeszcze parę dni. Choć z kolejnymi coraz durniejszymi sezonami tracę jakoś zaangażowanie i wenę do oglądania tego serialu. Jeszcze pierwsze sezony były ok. A potem już się robi takie ścierwo, humanizowanie postaci, takie durnoty, że tego się już nie da oglądać. No ale jakoś dotrwam do końca, jeszcze przez 3 sezony. Dowiem się chociaż jak skończyła się ta historia. Na razie byłem pewny, że robię dobrze. I mimo wszystko jechałem dalej! :) Zaliczyłem w ten sposób Makowice, tam małą rundę i zawód. Kolejny zawód. Te cholerne zasrane rury nadal tam są. I zdaje się, że nie wiele się zmieniło od mojej ostatniej wizyty tutaj: Makowice-Lotnisko:"Prawie uwolnione". To jest kurna jakaś patologia, ten cały Baltic-Pipe, te firmy. Wszystko prawie zrobione, a pozbyć się rur to co?! A do tego ta ochrona. Na chuj ta ochrona tu potrzebna. Płacić temu pajacowi hajs za te "pilnowanie", a także opłacać Syndyka, że na jego lotnisku nadal składują ten śmietnik. Patologię tą można było jeszcze jakoś bronić. A bo maszyny mieli. A bo debile ogrodzenie zabrali mimo, że rury i maszyny były. A teraz już nawet tam żadnych maszyn nie ma. A stoi cieć i pilnuje rur. Ciekawe jak mu ktoś ma to ukraść. To jest nie poważne bo on tam stoi całe dnie, przez 7 dni w tygodniu. Święta, nie święta, weekendy nie weekendy. Nie wiadomo co z nockami. Bo jak też nocki to praktycznie ma etat 24h/7dni. Jakie to koszty generuje... Ze względu właśnie na koszty sądziłem, że będą chcieli się tych rur stąd jak najszybciej pozbyć. A na to się nie zapowiada. No cóż, jeszcze mała rundka po lotnisku - naprawdę mała. I miałem jechać już do domu. Zaliczone miałbym ponad 30 km. Jednak pojawił się wątek: ambicji ponad wszelką wątpliwość. I poszedłem w stronę ambicji. Chciałem mieć 50 km i miałem. Zaliczyłem jeszcze trasę na Potuliniec.. Ostatnie kilometry... Ostatnie spojrzenie na dzisiejszy dzień, zwieńczone oczywiście niespodziewanym zachodem słońca. Sporo się dziś chmurzyło, byłem pewny, że zachodu nie będzie. A jednak był. Zdołał się przebić jak ostatni promyk nadziei w kończącej się pięknej trasie... :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12wrzesnia2021zdj1.jpgtrasa12wrzesnia2021zdj2.jpgtrasa12wrzesnia2021zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)