25.02.2020
Jazda nr: 553

Tagi: zs_trPracy, MK, zs_dino, zs, zach_slonca |

Dzisiejsza trasa zabrała mnie w szlaki nie takiej tradycyjnej i nie takiej oczywistej drogi do sklepu Dino w Przecławiu. Była to przede wszystkim awaryjna trasa, drobne naprawy, i nieco więcej zrobionych kilometrów niż normalnie bym na tej trasie zrobił. A ponadto bardzo późny powrót. Powróciłem do internatu przed godziną 20! To bardzo późno - wracałem po zmroku.. Na wprost mnie świecił półksiężyc, swym złowrogim czerwonym blaskiem.. Prowadziła mnie także jasna gwiazda, która dość wyraźnie wyróżniała się na niebie.. Spodziewałem się i byłem przygotowany na to, że na dzisiejszej trasie i planowanej jeszcze jednej w tym tygodniu będę wracał po zmroku. Tylko dzisiejszy zmrok przerósł moje oczekiwania, bo się nie spodziewałem powrotu ze sklepu Dino po godzinie 19! A tak było.. Sam dzień nie był zły, pięknie się zaczynał.. Słonecznie.. Pogoda była w miarę dobra, choć trochę jeszcze wiało.. Było jednak wszystko OK, poza napędem, którego kres się kończy. W końcu nie bez powodu piszę o takich granicach dla napędu jak: 8k km, jak: 8,5k km i tak do obecnie przekroczonej granicy: 9,5k km. Nigdy wcześniej nie udało mi się dojść tak daleko. I jeszcze do przekroczenia tych 9,5k km nic się nie działo. Zużycie łańcucha, i pierwsze poważniejsze objawy pojawiły się dopiero na trasie: Powrotu Czas z 21.02. Dopiero ta trasa uświadamia mnie jak bardzo jest źle i, że lada dzień chcąc nie chcąc dokonać wymiany napędu i innych drobnych napraw przy Aurelii muszę. Rozwiązuje się pewny problem moralny jaki miałem, na myśl a co jeśli nie zdążyłbym zużyć napędu do kwietnia, czyli bliżej końca miesiąca. Byłoby to zbieżne z datą gdy będę jechał na X Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego. A na niego wypadałoby mieć sprawny napęd. Niż ten obecny, który ma już blisko przejechane 10k km. Na razie jednak go nie zmieniam zasadniczo z dwóch powodów. Wciąż łudzę się na dotrzymanie założeń, pod jakimi miałem zrobić nowe zdjęcia napędu - (...) gdy dzień będzie dość długi - o czym pisałem we wpisie: ZS: Trasa "50-tka". A drugi powód, że na razie mi to nie pasuje. Co dopiero byłem na dłuższym wolnym - przymusowym. I chory, i potem urlop kilka dni aby nie wracać niepotrzebnie w środku tygodnia do jebanego Szczecina i tego jebanego życia. I na razie mi nie pasuje brać kolejnych dni wolnych, być bez roweru przez te 2-3 dni. Będzie mi to pasować w najbliższych dniach, to może kwestia 2-3 tyg maksymalnie. Pytanie tylko czy tyle napęd jeszcze wytrzyma?! Zadawałem sobie to pytanie wielokrotnie gdy przekroczyłem magiczną granicę 8k km: Szczeciński miejski wojaż z (03.11.2019). Jak widać przekroczenie 8k, do obecnych 9,5k następuje w bardzo krótkim czasie. I kwestia ile jeszcze napęd wytrzyma. Abym w końcu się za to wziął. Nigdy nie spodziewałem się, że to wytrzyma tak długo, i to jest teraz problematyczne.. Dzisiejsza akcja z wymianą linki i podciągnięciem przerzutki może się na nie wiele zdać. Dzisiaj to jakoś szło, ale nie będę przecież grzebał przy napędzie co 2-3 trasy czy prosił się aby ktoś mi z tym pomógł bo mnie to niestety przerasta.. I właśnie w tej sprawie, w sprawie napędu trochę dzisiaj pojeździłem :) A potem dopiero zakupy i już powrót z Dino do internatu, w nocy, ciemno, zimno i nieprzyjemnie..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 557

  • Trasa nr [łączna]: 639
  • Trasa nr [na blogu]: 553
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 33

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 630 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 544 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 3450.37 km
  • Stan Licznika Końcowy: 3486.83 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 3481.98 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15701 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15715 km

  • Maksymalna prędkość: 34.7 km/h

  • Przejechałem: 36.46 km
  • Przejechałem [msc]: 464.18 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1062.77 km
  • Przebieg roweru [suma]: 23628.5 km

  • Przejechalem w 2020: 1062.77 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 2.6569 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 59.0712 [%] km

  • Czas jazdy: 02:27:20 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1268:53:34 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 70:30:14 h
  • Czas Jazdy Suma (luty): 30:05:35 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1492:19:42 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:08:58 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:08:11 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:41 h

  • Średnia: 14.88 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego ładnie się zapowiadała i była ładną trasą. Trochę męcząca, bo się zjebała trochę przerzutka przy Aurelii i nie wchodzi mi przełożenie "1" na kasecie, tzn. obecnie manetka pokazuje mi "1" ale na kasecie jest "2" i nie chce na to wejść. I teraz nie wiem czy to kwestia linki czy regulacji przerzutki. Dzisiaj tylko wymieniałem linkę, a raczej poprosiłem o to kolegę mojego imiennika ;> I zamiast śmigać sobie po prostu na przełożeniu "1" czyli na kasecie "30t" to mam oczko niżej jakieś "28t". I jest znacznie trudniej. Próba jednak nie odbyła się od razu a dopiero po dniu pracy, który jakoś zleciał nie było źle. I po pracy pojechałem na Bramę Portowa do sklepu rowerowego gdzie zakupiłem nową linkę i pancerz. I z tym ekwipunkiem pojechałem w okolicę jeziora Słonecznego, gdzie miałem się spotkać z kolegą ;) Niestety jazda pod górkę na ul. Ku Słońcu była męcząca przy nieschodzącym przełożeniu.. To mi daje do myślenia co się mogło dziać przy moim pierwszym i drugim napędzie.. gdy je wymieniałem z powodu tego, że jechało mi się ciężko. Po prostu łańcuch był już wyciągnięty, manetka mnie oszukiwała, a w rzeczywistości łańcuch trzymał się cięższych przełożeń i przez to jeździło mi się ciężko.. Co i tak przecież oznaczało, że napęd jest do wymiany. Jest jednak taka różnica, że te wymiany były dokonywane zawsze w wakacje, ciepłe miesiące, długie dni. Ja jeszcze studiowałem. To było inne życie. Nie to co teraz.. Takie smutne przybijające życie w pracy. No cóż, no dobra - podjechałem w umówione miejsce, i stąd wkrótce ruszyłem z kolegą w wiadome tylko mnie miejsce, w dzielnicy Pomorzan, gdzie mieszka. Gdzie dokonaliśmy tych niezbędnych napraw. I trasa aby sprawdzić czy wszystko śmiga, prowadziła właśnie na Przecław, ale nieco inną niż zwykle trasą przez ul. Powstańców Wielkopolskich i ul. Budziszyńską do kładki nad torami i dalej ul. Ustowską i Krygiera do ul. Cukrowej. Właśnie przy ul. Cukrowej rozdzieliłem się z kolegą. On pojechał w swoją stronę, a ja wraz z kończącym się dniem w stronę Przecławia. Wcześniej, na mocno dziurawej i kamiennej drodze na fragmentach ul. Ustowskiej zaliczyłem awarię kamerki, taką samą jak na wczorajszej trasie: ZS: Smutna trasa - awaria filmu. Nagrywanie się nagle wyłączyło. Fragment filmu uszkodzony da się naprawić i odzyskać. Nie da się odzyskać utraconych fragmentów GPS, które od razu też się bugują :( Nie zbyt fajnie. Nie wiem co jest przyczyną, i wczoraj i dzisiaj. Może faktycznie te wyboje i może się bateria rozłącza? Ale jeśli tak to co mam z tym zrobić?! W dalszej części trasy już nie miałem takich przebojów. Dojechałem spokojnie do Dina, gdzie się okupiłem i pączki i napoje. A potem tak przeładowanym rowerem, w mroku, wracałem.. Ciężko było ale się udało.. Wróciłem już jak na moje standardy naprawdę późno. Wróciłem zmęczony.. I w zasadzie tylko kolacja, myju myju i spać.. Bo rano trzeba do tej jebanej roboty wstać..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25lutego2020zdj1.jpgtrasa25lutego2020zdj2.jpgtrasa25lutego2020zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)