23.01.2020
Jazda nr: 534

Tagi: zs_trPracy, zs_smutna, zs |

Trasa z dnia dzisiejszego jest moim kolejnym wyzwaniem, moją kolejną rowerową trasą w tym tygodniu! Mimo, że sytuacja z Aurelią nie jest wesoła (szczególnie przednie koło, które ma bardzo zniszczoną obręcz): ZS: Smutek niepewności - sytuacja ta nie sprawia, że rezygnuję. Tylko, że i tak sobie szkodzę : Cały tydzień jeździłem z Aurelią do pracy, jutro (24.01) siłą rzeczy też pojadę. I w ogóle w tym tygodniu nie korzystałem z komunikacji miejskiej. Nie lubianej linii nr 86. Odzwyczajam się od tego, i będzie mi ciężko wrócić. Jak znowu przyjdzie mi jeździć autobusami. Wszak no nie wiem ile jeszcze przyjdzie mi mieszkać w tym cholernym internacie. Ile w ogóle mogę tu jeszcze mieszkać. A powiem tak, że sytuacja się znowu pogarsza. Do tej pory zaletą pokoju, do którego zostałem przeniesiony (z pok. 119 do 201) była cisza w nocy. Dzisiaj ten spokój się zakłócił. Nie jestem do końca pewny co się dzieje, czy jestem przemęczony i coś słyszę, czy faktycznie się coś zmieniło, że znowu zaczęło się nocne chrapanie... Jak te incydenty będą się powtarzać to nie wiem. Znowu niszczyć ściany będę, znowu będę w konflikcie z żołnierzami.. Pozostaje mi jedynie nadzieja, że dostanę akademik i bardzo optymistycznie - będę mógł do końca Lutego przeprowadzić się do akademika. Skończą się problemy z dojazdami, skończą się problemy i smutki wynikające z życia w internacie. Od początku byłem do tego miejsca źle nastawiony, źle mi tu, mimo można by było się wydawać dobrych warunków mieszkalnych to jest mi tu źle.. Więc nie mogę tu mieszkać. A znowu z drugiej strony - całe życie nie będę mieszkał w internatach / akademikach.. No chyba, że te życie długo nie potrwa :-)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 538

  • Trasa nr [łączna]: 620
  • Trasa nr [na blogu]: 534
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 14

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 611 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 525 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2884.79 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2910.61 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2915.88 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15132 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15158 km

  • Maksymalna prędkość: 37.9 km/h

  • Przejechałem: 25.82 km
  • Przejechałem [msc]: 486.55 km
  • Przebieg roweru [rok]: 486.55 km
  • Przebieg roweru [suma]: 23052.28 km

  • Przejechalem w 2020: 486.55 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 1.2164 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 57.6307 [%] km

  • Czas jazdy: 01:47:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1231:05:13 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 32:41:53 h
  • Czas Jazdy Suma (styczeń): 32:41:53 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1454:31:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:20:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:20:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:18 h

  • Średnia: 14.48 km/h
Dzisiejsza trasa była taka niepewna, już wczorajszego dnia się jakoś słabo czułem. W nocy to już całkiem się źle czułem. Ale rano, nie wiele myśląc zabrałem się za ubieranie się na rower, i za przyjazd z Aurelią. Do walki ciągnęła mnie myśl nagrody za ten trud! Obiecałem sobie, że kupię sobie pizzę, i dużą Colę lub Pepsi <3 Więc będzie miło spędzone po południe. Pozostaje jedynie ta myśl, że jeszcze jutro do pracy i weekend! Także, rano w tej mglistej pogodzie, pojechałem do tej pracy. I nieco spierdzieliłem poranne nagranie! XDD No bo to taka sprawa w tej pogodzie, że z dnia na dzień temperatura mocno spadła, zrobiło się szaro, nieprzyjemnie. I z rana ta mgła, opadając zamgliła i "zmoczyła" mi wizjer od kamerki :( A ja nawet nie zdawałem sobie sprawy, że ta jebana mgła, osadzając się w wodę zamienia i zasłania mi nagrywanie i nie odgarniałem tej wody, jak raczę to czynić przy deszczowej pogodzie. Po prostu z rana było nieprzyjemnie, ciemno i nawet nie pomyślałem o tym. A właśnie jeśli chodzi o te ciemno, nie ciemno z rana, to tak dzisiaj czy wczoraj znowu jest z rana długo ciemno.. Chmury wszystko przysłaniają. A przecież trasa z wtorku: ZS: Smutek niepewności, była pod tym względem optymistyczna! Jeszcze na ul. Mickiewicza był wschód słońca, piękne niebo. Ale teraz znowu ciemno, ciemno... i ciemno.. Pociesza mnie jednak to, że chociaż po południu jest dłużej jaśniej. Rodzi to pewną nadzieję, że jeszcze kilka tras i będę mógł zrobić pierwsze zdjęcia napędu w tym roku :) Od zdjęć z Grudnia (Makowice-Lotnisko z 23.12.2019 r.). Mija już miesiąc czasu, a wraz z nim sporo rowerowych przygód i kilometrów. Więc mogę myśleć o aktualnych zdjęciach. Szczególnie, że po dzisiejszej trasie tak sobie spojrzałem na korbę, i na te coraz mocniej zaostrzone szpile.. Nadzieja, że wkrótce będzie dość widno abym mógł sobie te zdjęcia porobić :) W końcu nie bez powodu wprowadziłem ten warunek. A właśnie po to aby za szybko się nie brać za takie fotki. No dobra.. Trasa choć ciężko, ale minęła.. Przepocony, zmęczony i zirytowany zbyt dużą ilością aut na drogach, powróciłem na tą nieszczęsną ul. Łukasińskiego. Zgodnie z obietnicą, po trasie kupiłem pizzę i Pepsi :)) No i dzieje się! Ale muszę się pożalić mimo wszystko, że pizza podrożała. Brałem ją ostatni raz po trasie: ZS: Trasa "50-tka" - i kosztowała jeszcze 35 zł. Dzisiaj już 39 zł. Coraz gorzej się dzieje w tym mieście -.- No ale mimo wszystko.. Wszystkiego rowerowego czytelnicy!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23stycznia2020zdj1.jpgtrasa23stycznia2020zdj2.jpgtrasa23stycznia2020zdj3.jpgtrasa23stycznia2020zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)