13.11.2022
Jazda nr: 1131

Tagi: makowice_sludwia, AS, makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza krótka trasa względem wczorajszej (Serca lasu 2) poprowadziła mnie w taką niedługą podróż w ten krótki dzień. Teraz już taka pora roku, że raczej będę często jeździł chciał czy nie chciał ale będę często jeździł na te Makowice cholerne, i trasami 20-stkami. Te krótkie dni jakoś uniemożliwiają ciekawszych zajęć. A jeszcze dzisiaj taka zakłamana pogoda. Kłamią cały czas i tylko próbują kłócić społeczeństwo. Co z tego, że się rzucili na ten dłuższy weekend (od piątku 11.11), skoro pogoda taka... Jeszcze na początku tygodnia prognozy były optymistyczne. Miało być ładnie i fajnie. Przynajmniej tylko ciepło pozostało. No chociaż tyle: Pogoda na długi weekend - pseudo pogodynki z TwojaPogoda.pl. A do tego pieprzenie, które nie ma w rzeczywistości żadnego odwzorowania o bardzo wysokim ciśnieniu: Bardzo wysokie ciśnienie - TwojaPogoda.pl. Gdyby te bzdury były prawdą to byłby ładny weekend. Słoneczny, bezchmurne niebo. Na to w sumie liczyłem. Tam pal licho z tym sobotnim wyjazdem. Liczyłem na to w kontekście dzisiejszego niedzielnego dnia - bo bym sobie wtedy pojechał na lotnisko w Makowicach aby w końcu porobić sobie te nowe zdjęcia... na lotnisku. Czekałem tyle czasu. W końcu się doczekałem listopada. A to nie ma pogody. Zamiast tego znowu psioczą w tych mediach aby jeszcze bardziej dzielić zniewolony naród: Propagandowy zgniły wyż w TwojaPogoda.pl. Może im coś faktycznie pogniło w tych dziurach po mózgu... Ostatnie dni z fajną pogodą (no w miarę). Co prawda nie słonecznie ale i tak fajnie - dzisiaj tak 11-13℃ i spokojnie bez wiatru. Wczoraj nieco lepiej ok. 15℃ ale za to większy wiatr. No szaro tylko. Ale za to ciepło... I tak można było jeździć, nadrabiać zaległe kilometry. Wciągu roku mi jakoś to słabo szło a teraz gdy nie mam już warunków do jeżdżenia to ciągnie i jakoś idzie. No to jest sprawiedliwość społeczna... No ale może łagodna zima pozwoli mi się jeszcze wyjeździć w tym roku rowerowym. Ile tam dam radę tyle dam!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1137

  • Trasa nr [łączna]: 1217
  • Trasa nr [na blogu]: 1131
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 175

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1205 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1119 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 11411.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 11430.23 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 11424.07 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 24025 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 24044 km

  • Maksymalna prędkość: 36.4 km/h

  • Przejechałem: 19.13 km
  • Przejechałem [msc]: 167.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6875.47 km
  • Przebieg roweru [suma]: 48129.78 km

  • Przejechalem w 2022: 6875.47 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 17.1887 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 120.3245 [%] km

  • Czas jazdy: 01:16:39 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2825:45:42 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 454:51:31 h
  • Czas Jazdy Suma (listopad): 12:25:47 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3049:11:50 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:04:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:57 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:07 h

  • Średnia: 15.1 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego tradycyjna. Choć miała być inna, ale podobno jakieś "zgniłe wyże" czy inne bzdury nieco zniszczyły mi plany. A myślałem o tym w ubiegły weekend gdy po ciężkiej nocy, wstępowałem w nawet ładny dzionek. Byłem na Makowicach: Trasa Makowice-Słudwia: "Atak robactwa". Próbowałem wjechać w pewną drogę, z którą może wiązać się pewna ciekawa historia. Gdy więcej się o tym pomyśli to ma to sens! Słyszałem już takie opowieści, że przed II WŚ na terenie lotniska w Makowicach była jeszcze jedna mała wieś kilka domów może więcej. I możliwe, że pewna droga tam musiała być - gdy nie było jeszcze lotniska, ani pasa startowego. Pozostały tam lampy po wojsku co sugeruje, że jakiś przejazd musiał być. Obok płynie rzeka Rega, dostęp do wody, las. No warunki do osady są. I być może tam pozostałyby jakieś ślady po tej wsi, a sama dróżka możliwe, że kończy się blisko bomboskładu do którego obecnie nie ma innego dojazdu (pozawalane drzewa). No cóż ale to historia na inną opowieść. Na tamtej trasie dokładnie z przed 8 dni - pomyślałem sobie tak, że jakby przyszła niedziela (czyli dzisiejsza) przyniosła ładną pogodę to w końcu przyjechałbym tu porobić sobie te zdjęcia na lotnisku, po obiektach wojskowych Nikonem. A jednak. Pogoda niestety nie dopisała. Mimo tego i tak chciałem się przejechać. A tam pal licho, że koło mi lata na wszystkie strony. Najwyżej znowu zedrę sobie nowe klocki hamulcowe - no trudno. Te koło tylne co mam teraz jest jakieś pechowe. Dziadowskie i się to wszystko tak psuje... Więc - mając to w dupie pojechałem. A tak dodam, że nie tylko wczoraj miałem towarzystwo na trasie. Dziś również - bo pojechałem z matką, którą tak dużo nie jeżdżę jak niegdyś. Częściej jak już to jeżdżę sam albo z JS... Tą krótką drogę przerwała jeszcze wizyta u ciotki w Makowicach (przysłowiowo i dosłownie na małej kawce, gdzieś 20-30 min) i powrót do pustki swojego domu, okalaną tą jesienną szarą powłoką.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13listopada2022zdj1.jpgtrasa13listopada2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)