30.09.2016
Jazda nr: 59

Tagi: narnia, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Dzisiejszego dnia zrobiłem sobie w wieczornych godzinach, przy takie bardzo lichej i nie pewnej pogodzie, krótką ale za to ciekawą trasę. Trasę zacząłem po godzinie 18-stej udając się się z rodzinnej miejscowości w stronę drogi nr 108 którą zwykle udaję się na Golczewo i te strony. Dzisiaj jednak udałem się znacznie krótszą drogę - udałem się do miejscowości Sowno - gdzie przez wieś, skręciłem w stronę wsi Krężel - planowałem pojechać tam lasem i wyjechać za wsią Wanierowo aby następnie wrócić drogą nr 109. W trakcie trasy jednak, gdy już byłem na tej polnej drodze, w zasadzie takich: "kocich łbach" - mało ciekawa droga do jeżdżenia, aczkolwiek czasami ją wybieram - dzisiaj jednak nadal nie jest to dobry pomysł ze względu na trawiające mnie w ostatnich dniach wakacji dziwne problemy z rowerem. Dla przypomnienia coś z dnia na dzień się stało takiego, że mam wiecznie uczucie jakbym miał za mało powietrza w tylnej oponie i jakby mi ona siadała, do tego nie idzie dobrze jechać bo tej stabilności nie ma - udowodniłem to dzisiaj na ostatniej prostej w zasadzie już w rodzinnej miejscowości zbliżając się do skrętu do ulicy na której mieszkam gdzie się znacząco rozpędziłem do ponad 30km/h i źle się jechało cały czas. To jest cały czas dziwne, ze względu na to, że powietrza w oponie rzekomo nie brakuje i zawsze jest te ponad 3,0 atm - ale jednak skądś te problemy się biorą i to utrudnia nieco jazdę i robi się męczące. Jak dla mnie cały czas problem może stanowić sama opona która już jakiś przebieg ma, lub dętki - wiadomo teraz te dętki takie słabe robią. Te nieco męczące zjawisko towarzyszyło mi przejeżdżając bocznymi drogami do Wanierowa z którego udałem się w stronę drogi nr 109. Z każdą chwilą jazdy robiło się coraz ciemniej i chłodniej - a im bliżej zmierzchu tym więcej się dostrzega, słyszy, widzi ;) Zaopatrzyłem się na dzisiejszą jazdę w moje niezawodne zaopatrzenie - Magishine F3 - więc mogłem z powodzeniem jechać przez ten las i przekonać się co mogłoby mnie tam zastać ;) Spokojnie jakoś dojechałem w tym półmroku do drogi nr 109 z której skierowałem się do domu i będąc już w okolicy wsi Karczewie praktycznie już ten zmrok mnie zastał. Teraz dni coraz krótsze, chłodniejsze ale także coraz smutniejsze :(
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 59

  • Trasa nr [łączna]: 145
  • Trasa nr [na blogu]: 59
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 59

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 142 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 56 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 46.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 61.06 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 30.3 km/h

  • Przejechałem: 14.46 km
  • Przejechałem [msc]: 453.24 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2041.54 km
  • Przebieg roweru [suma]: 5789.14 km

  • Przejechalem w 2016: 2041.54 km
  • Podroż dookoła świata (2016) 5.1039 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 14.4729 [%] km

  • Czas jazdy: 00:55:38 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 129:09:26 h
  • Czas Jazdy Suma (2016): 129:09:26 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 27:17:13 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 352:35:34 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:16:26 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:11:21 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:11:21 h

  • Średnia: 15.77 km/h
Dzisiejsza trasa chodź krótka - była nawet taka fajna, to takie na sprawdzenie się i w ogóle ;) Jakby nie fakt, że coś mojemu rowerowi dokucza i to nie jest tylny hamulec który istotnie mógł za bardzo dociskać do obręczy tylnego koła - gdyż po jego wyregulowaniu problem pozostał aktualny. Pozostało więc zmierzyć się z nim podczas tej jazdy - pierwszej jazdy w takie mało sprzyjające warunki, co ma przygotować mnie na nadchodzącą zimę. Mimo wszystko, mimo tego jak nieciekawie spędziłem tego roczne wakacje na rowerze, mam nadzieję, że chociaż na zimę się odkuję i z końcem każdego tygodnia będę wstanie robić te 50 km chociaż - aby jak przyjdzie wiosna, od razu wystartować w trasy 100 km - im szybciej je zacznę tym lepiej ! Dzisiaj jakby nie ten problem z tylnym kołem przy rowerze to by się jechało w miarę dobrze - nie jest jeszcze aż tak chłodno i daje się radę. Na koniec wspomnę o takiej sprawie formalnej, jeszcze stan licznika głównego po zresetowaniu ustawień nie uwzględniałem na blogu. To zmienia się od dzisiaj - wakacje się skończyły, kłopotliwy pod tym względem raportPracyNaWakacje2016 także się skończył więc uwzględniam jako stan początkowy poprawną wartość z dnia 21.09. I jako końcowy to co wyszło mi dzisiaj. I od tej pory będę tak użytkował te dane - a, i co do licznika zapasowego - piękne czasy się skończyły trochę podziałał a mniej więcej w połowie trasy stwierdził, że nie jadę wcale i nie wykrywał ruchu koła - czyli znowu jest kłopotliwy - a, że był już niejednokrotnie resetowany - a wraz z resetowaniem wskazuje swój stan baterii - to wiem, że ma on już jej nie tak wiele to pewnie i tak długo nie podziała - muszę więc wcielić w życie mój plan wymiany licznika zapasowego na inny - bo te cholerstwo na nic dobrego mi się zdaje. On więcej nie działa niż działa i gdy przychodzi co do czego to jest problem później.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30wrzesnia2016zdj1.jpgtrasa30wrzesnia2016zdj2.jpgtrasa30wrzesnia2016zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)