22.04.2020
Jazda nr: 591

Tagi: zagorcze, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza po południowa trasa, nowa wyprawa w znane mi i piękne miejsca w moich rodzinnych stronach.. Napawa mnie to optymizmem, daje jakieś ukojenie w tych niepewnych i smutnych czasach. Niby powinienem się cieszyć, mam to co mam, nie mieszkam w Szczecinie, nie męczę się z egzystencją tam, która męczyła mnie w ostatnich miesiącach na co bardzo narzekałem. A jednak jakoś do końca szczęśliwym się nie czuję. Pojawia się smutek, niepewność o przyszłość, i nieuchronne zmiany w świecie. Pamiętam świat jeszcze z przed kilku lat, co wyglądał zgoła inaczej, ostatni raz tak szczęśliwie mogłem się czuć jeszcze w 2018 r., a kolejne zmiany w świecie, zaburzyły te moje poczucie bezpieczeństwa i stałości.. Coś tak czuję, że jest coś nie tak. W ostatnich miesiącach ten smutek trawi mnie coraz częściej. Obecnie może być to potęgowane tą całą sytuacją w mediach, gdzie zastrasza się na wszelkie sposoby społeczeństwo.. A także zmiany w naturze.. Świat jaki znamy się kończy, a ja nie potrafię żyć w obliczu tych zmian i znajdować szczęścia w życiu.. Choć jego namiastkę szukałem na dzisiejszej przejażdżce.. Odkrywając wiejską magię.. W moich najulubieńszych a przez to najczęściej odwiedzanych stronach :).. We wsi można się zakochać.. A po tych kilku tygodniach unikania pracy, mieszkania w Szczecinie i zaznania lepszego, spokojniejszego życia, nie będę chciał tam wracać, nie będę chciał wracać do "normalności", która "normalna" dla mnie nigdy nie była..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 595

  • Trasa nr [łączna]: 677
  • Trasa nr [na blogu]: 591
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 71

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 668 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 582 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 13.23 km
  • Stan Licznika Końcowy: 51 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1079 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 1117 km

  • Maksymalna prędkość: 32.5 km/h

  • Przejechałem: 37.77 km
  • Przejechałem [msc]: 606.64 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2496.5 km
  • Przebieg roweru [suma]: 25062.23 km

  • Przejechalem w 2020: 2496.5 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 6.2412 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 62.6556 [%] km

  • Czas jazdy: 02:44:45 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1359:53:23 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 161:30:03 h
  • Czas Jazdy Suma (kwiecień): 39:18:40 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1583:19:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:01:26 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:16:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:08 h

  • Średnia: 13.82 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego, zaczęła się dla mnie po umownym terminie "dyżuru", w którym teoretycznie powinienem przebywać w Szczecinie.. Bo tego niby sobie pracodawca życzy. A ja sobie życzę aby spierdalał ;) W końcu moje stałe zameldowanie jest tutaj, mieszkam tutaj. I w dupie mam tą wymyśloną epidemię, zakaz przemieszczania się z wieloma wyjątkami itd. Wprowadzili cyrk, który okazał się dla mnie mocno zbawienny i nie mam zamiaru tracić czasu i przymusowo siedzieć w Szczecinie, jak to robiłem w pierwszych dniach pracy zdalnej, będąc wprost zastraszonym przez pracodawcę, który tylko w moim przypadku powtarzał się i zarzekał, że mam być na terenie Szczecina a nie tam gdzie chcę i, że nie jest to wcale "wolne" od pracy. A niby jak to nazywać? ;) A ów okres pierwszych pracy "zdalnych", które trwały wtedy po 3 dni wypadał w okresie tego wpisu: Trasa pracy: Transport Wernyhory. Sytuacja trwa już więc ponad miesiąc czasu. Zdążyłem przyzwyczaić się do wygody i nauczyć się cwaniactwa, poprzez które unikam przebywania w Szczecinie ;) I wyniku tego cwaniactwa odbywa się dzisiejsza, piękna trasa, która prowadziła mnie magią wsi, i wiejskich krajobrazów przez Sowno, przez Wanierowo po Baszewice, a dalej przez Trzygłów do Kołomącia i do Zagórcza, gdzie można było podziwiać coś więcej niż walory przyrodnicze.. Także walory przyrodnicze, w postaci młodych dziewcząt, które szły na spacerek od Wytoka w stronę Zagórcza ;) Magię trasy nadawały coraz bardziej widoczne wiosenne aspekty, zieleniejące się drzewka, żółknące od rzepaku pola.. A trasa powoli się kończyła na majestatycznej przejażdżce po Wytoku.. Gdzie niespodziewanie ze wsi wyjechałem na drodze w stronę Truskolasu, już za wsią xD I musiałem się wracać, chcąc jechać na Grdomino a dalej Mechowo.. Gdzie w Mechowie stał patrol policji, a ja bez żadnej chusty, bez maseczki :) Ale nic się nie stało, Ci byli zajęci obijaniem się.. Więc pognałem dalej, wracając boczną drogą z Sowna.. omijając kawałek drogi DW108, na którą i tak musiałem wyjechać i tak nim ostatecznie wróciłem.. Wróciłem z nadziejami na przyszłe trasy i małymi obawami. Coś mi się przy Aurelii psuje, o czym pisałem na trasie: Wiosenne testy. Ciężko mi się jedzie, i strzela mi przednia piasta. Jak strzeli to jedzie się lepiej, nie hamuje mi, nie trzyma koła.. A potem znowu ciężej.. Coś się przy piaście dzieje.. I jest gorzej po wymianie napędu i większym remoncie.. Nie wiem czy nie skończy się to na ponownym rozplataniu koła tym razem z powodu wymiany piasty-prądnicy.. Oby nie..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22kwietnia2020zdj1.jpgtrasa22kwietnia2020zdj2.jpgtrasa22kwietnia2020zdj3.jpgtrasa22kwietnia2020zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)