Trasa z dnia dzisiejszego jest już nieco lepsza, jestem w nieco lepszej kondycji psychicznej niż w poprzednich dniach. Ten wczorajszy wyjazd ku zachodowi słońca z myślą o pewnej nadziei na poprawę: "Na zachód nadziei" - zdaje się, że pomógł. Jest lepiej. Dzisiaj jest znacznie lepiej więc mimo tego, że w moich standardach nadal późno wybierałem się na trasę (gdzieś po godzinie 17) to przynajmniej wybierałem się w lepszej kondycji. Może tej fizycznej mi nie brakuje może tu nie ma problemu ale z tą kondycją psychologiczną jest już pewny problem... I to mnie niszczyło w tym mijającym powoli tygodniu w którym można rzec zgodnie z prawdą zmarnowało się te kilka dni ładnej pogody, a wraz z nią te kilka dłuższych dni w roku. Z powodzeniem mogłem zrobić dłuższe i lepsze trasy. A takich nie zrobiłem. Teraz nic nie poradzę na to co minęło. Dzisiaj też nie dam rady tego nadrobić... W ten weekend raczej wygląda to słabo. Plany są nieco inne i dzieje się z nimi (z tymi planami) coś co u mnie się zwykle nie dzieje - ulegają zbyt częstym zmianom i wpływom z zewnątrz... No ale ważne, że jest już lepiej i chociaż kawałek się przejechałem na takiej niedługiej trasie. Kolejny raz mając możliwość podziwiać piękną żółtą barwę, która w takiej ilości gości na polach...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1241
Trasa nr [łączna]: 1320
Trasa nr [na blogu]: 1234
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 74
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1308 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1222 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 15228.6 km
Stan Licznika Końcowy: 15247.52 km
Stan Licznika Końcowy2*: 15172.52 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 27703 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 27722 km
Maksymalna prędkość: 30.6 km/h
Przejechałem: 18.92 km
Przejechałem [msc]: 758.49 km
Przebieg roweru [rok]: 2892.89 km
Przebieg roweru [suma]: 51947.14 km
Przejechalem w 2023: 2892.89 km
Podroż dookoła świata (2023) 7.2322 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 129.8679 [%] km
Czas jazdy: 01:00:39 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3078:26:04 h
Czas Jazdy Suma (2023): 193:44:16 h
Czas Jazdy Suma (maj): 50:34:05 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3301:52:12 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:22:16 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:05 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:50 h
Średnia: 18.92 km/h
Dzisiejsza trasa następuje po dość długim dniu, a w nim pojawia się bezsenna noc - dość szybko się zbudziłem i spać nie mogłem. Więc pojechałem z rana pod Dobiesław (samochodem) i zrobiłem zdjęcia z mglistym wschodem słońca. Byłem tam już o 4 rano! A z rana tak zimno, nie przyjemnie. A do tego rosa z rana, mokro. Jednak to była taka ostatnia okazja na takie zdjęcia w plenerze z rzepakiem. Jakąś tą lokalizację słabo jednak wybrałem :( Ani nie udało się tutaj przyjechać z koleżanką (22.05), ani samemu to ogarnąć (24.05). A koniec końców wschód słońca też wypada tutaj bardzo słabo... - z tym akurat dzisiaj próbowałem i jest słabo. Spodziewałem się raczej, że słońce będzie od strony Nowogardu szło no tam a szło od strony Dąbia. Ten kierunek mi nieco nie pasuje. Pod niego ta lokalizacja niezbyt dobra się okazała... No mimo tej wpadki, dłużącego się dzisiaj dnia w szkole... Kolejnego spędzanego zresztą samotnie - i nieco gorszego fizycznego samopoczucia - wyruszyłem na tą dzisiejszą trasę. Dlatego w sumie tak późno wyruszyłem... Bo to nie było takie oczywiste, że pojadę. Chociaż chciałem jechać. Nawet ten kawałek, tą godzinkę się przejechać... To zawsze coś... Chwilowo jednak poczułem się lepiej i pojechałem - wariantem przez Dobiesław. Mijałem tym samym te piękne żółte pole, na którym kilkanaście godzin wcześniej robiłem wyjątkowe ujęcia. W dniu dzisiejszym się wiele poprawiło choć nadal wiele pozostaje do wyjaśnienia z pewnych powiedzmy "nierozumienia" z początku tygodnia co miało w sumie nie korzystny wpływ na mnie w kolejnych dniach. Dziś było nieco lepiej, nim jednak zdążyło się poprawić minęły kolejne godziny i chciał czy nie chciał minął kolejny w życiu dzień... A w tym wypadku i kolejna trasa. Taka sobie trasa - ściśle ujmując przez Słudwia do Makowic. Niby taka znana cykliczna, a przecież żadna nigdy nie będzie taka sama! Nawet ze względu na nic innego jak okoliczności w których przychodzi mi jechać na kolejną trasę...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)