20.08.2024
Jazda nr: 1474

Tagi: AS, biomasa, makowice, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa odbywa się na nadal nie naprawionej Aurelii. Miałem się kilka dni temu wybrać do serwisu - na regulację przerzutki tylnej bo nie było to robione i również na centrowanie koła o ile to wina koła ale niestety nie dałem rady. W długi weekend a dokładnie jeszcze dnia 15.08 położyła mnie choroba - która właśnie się zaczynała a jej kulminacja przypadła na weekend 16.08 - 18.08. Kolejne dni nie były prostsze aż do dzisiaj - teraz lepiej się czuję więc korzystam z tej możliwości. Korzystna jest również pogoda - dzisiaj bardzo ciepło, wpłynie to na pewno pozytywnie na powrót do normalności po chorobowym incydencie. Prawdopodobnie znowu panoszy się tzw. srovid... Jak co roku od 2020 r. tak będzie, że tylko srovid, i srovid i wciąż jego nowe wersje. Na szczęście choroba nie trwała długo, kilka dni mnie przetrzymała i jest lepiej. Na tyle lepiej, że idę na ten rower! :) W weekend nie było na to szans. Cały dzień w łóżku, z gorączką. Nic nie udało się osiągnąć. Minęła także szansa na rowerowy wyjazd. Miałem jechać na Niemcy w weekend i nie pojechałem. Tliła się mała nadzieja na wyjazd na Kaszuby i również nie wyszło... Jedyne gdzie byłem w kończące się wakacje i weekend to był wyjazd z dnia 15.08 właśnie na Kaszuby a dokładnie na Bytów, Kościerzynę. Jednak rowerowo nic... Kilka dni nic - a wszystko zaczęło się od dnia 15.08 - już w dniu 16.08 nie czułem się jechać na rower a w weekend całkiem. Stąd mam taką małą przerwę od ostatniej niezbyt udanej wyprawy: Brodnickie testy napędu. Po dzisiejszą trasę. Ta na szczęście ograniczyła się do Makowic i lotniska. Przez chwilę miałem pomysł aby jechać cykliczną trasą Makowice_Słudwia. A tam przecież trwa ta farsa w postaci przebudowy drogi... Nie chcę w niej uczestniczyć i się denerwować. Postanowiłem, że na razie nie będę tam jeździł. I nie wiele brakowało abym się w postanowieniu poddał i pojechał ;) No ale tak wyszło, że szykowałem się na rower. Matka też chciała jechać. To zaproponowałem, że może pojedziemy na lotnisko się przejechać. Jeśli chodzi o kilometry to wyszło mi w zasadzie to samo a nawet więcej niż jeśli jechałbym trasą Makowice_Słudwia - jedną z popularniejszych cyklicznych tras. A do tego zaliczyłem na tej trasie dwa wzniesienia ;) A normalnie zaliczyłbym jedno.. Szybko wracam do formy. Jeszcze w sobotę (17.08) w ogóle stanąć z łóżka nie mogłem. A dzisiaj - te 3 dni później - szaleję wręcz ;) Podjechałem pod wzniesienie w stronę Reska (droga DW152), wyjechałem przy technikum w Płotach po to aby zjechać w dół do skrzyżowania z drogą DW152 i zawrócić na rondzie w stronę Makowic. To był test nie tyle co moich możliwości co test napędu... O dziwo jakoś poszło choć było ciężko. Obecnie nie przeszkadza mi popękana osłona. Została jeszcze przed weekendem zdjęta całkowicie. Tyle, że nie byłem w serwisie. Choroba popsuła mi plany... Do serwisu się dopiero wybiorę...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1482

  • Trasa nr [łączna]: 1560
  • Trasa nr [na blogu]: 1474
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 126

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1546 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1460 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 23366.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 23386.14 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 23236.12 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1776 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 1795 km

  • Maksymalna prędkość: 31.8 km/h

  • Przejechałem: 19.34 km
  • Przejechałem [msc]: 321.58 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4227.21 km
  • Przebieg roweru [suma]: 60085.79 km

  • Przejechalem w 2024: 4227.21 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 10.568 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 150.2145 [%] km

  • Czas jazdy: 01:21:33 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3825:56:17 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3602:30:09 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 262:00:14 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 19:35:44 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:34 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:04:46 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:51 h

  • Średnia: 14.33 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego stanowiła krótką przejażdżkę a także możliwość przetestowania napędu Aurelii. Dzięki czemu wiem czy ten po wymianie działa dobrze... No dobrze byłem na Brodnickiej trasie testowej ale to za mało. Bo wciąż czuję, że coś jest nie tak. I jedną z takich rzeczy była osłona łańcucha, która ocierała się o ramiona korby. To zostało tymczasowo zdjęte aby umożliwić planowany serwis - a dokładnie regulacja przerzutki i sprawdzenie przez fachowca czy na pewno przy korbie / suporcie jest wszystko ok. Pojawiła się sugestia na razie nie potwierdzona, że może tutaj jest problem. Źle skręcona korba? Za mocno / za słabo. A może rzeczywiście suport się wyrabia?.. Tylko tak szybko? W zeszłym roku był suport wymieniany: ZS: naprawa Aurelii. Poprzedni przeżył tyle lat. A ten co? Tego już szlak miałby trafić?... Nigdy nie wiadomo. Teraz te rzeczy takie byle jakie robią, takiej słabej jakości aby to chwilę podziałało i do śmieci. To się oczywiście nazywa: "ekologia". Jednak to temat na dłuższe rozważania. Dzisiaj ważniejsza była mała przejażdżka. Pomimo tego, że do końca zdrowy nie jestem to i tak pojechałem bo tego potrzebuję. Potrzebuję się przejechać. Już kilka dni nie jeździłem. A tak się złożyło, że dzisiaj wyjątkowo pojechałem z matką (o czym już wspominałem) do 2022 r. jeszcze w miarę regularnie jeździliśmy - i po kilka tras się zdarzało. A w 2023 r. była tylko jedna wspólna trasa ("Po jabłka") i w tym roku na razie też. Z tymże, rok 2024 jeszcze się nie zakończył... Więc jest szansa na większą ilość wspólnych tras. Największy "test" dzisiejszej trasy to był podjazd w sumie pod dwa wzniesienia - jedno na Resko wciągu drogi DW152, a drugie na Makowice. To nie tylko test napędu ale też dla mnie. Czy wciąż potrafię po incydencie chorobowym sobie radzić ;) I o dziwo sobie radzę. W miarę dobrze mi idzie te jeżdżenie. Myślę, że dość szybko - maksymalnie kilka dni - powrócę do dawnej formy. I będzie można korzystać z wakacji. Ciepłych i w miarę długich dni. A dzisiejsza trasa zakończyła się na dojeździe do lotniska w Makowicach i zrobienia objazdu po lotnisku. I droga powrotna... Jedynie to matka mnie trochę spowalnia bo tak bym w miarę szybciej wrócił do domu.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa20sierpnia2024zdj1.jpgtrasa20sierpnia2024zdj2.jpgtrasa20sierpnia2024zdj3.jpgtrasa20sierpnia2024zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)