Dzisiejsza trasa, jest już kolejną po chorobie trasą, mającą pozwolić mi powrócić do pełni formy. Po pełnych pracy i nie łatwych dni, spędzonych w pracy, gdzie od początku tygodnia wrócili uczniowie do szkoły.. Na razie tylko hybrydowo, ale jednak. Jest więcej zamieszania, i pracy. A do tego niespodziewana większa awaria kanalizacyjna w przedszkolu w którym spędzam od piątku zeszłego tygodnia, prawie całe dni.. I mimo wszystko, że czuję się bardziej zmęczony niż zwykle, mimo męczącej ciągle bardzo zmiennej pogody - znajduję w sobie dość dużo siły i wiary aby walczyć o tą lepszą przyszłość, którą niejako utraciłem. Przynajmniej tak się czuję jakbym ją utracił. Teraz na nowo odzyskuję siły i podejmuję walkę. Wiem, że ten tydzień jest dla mnie stracony i nie do uratowania.. Ale mimo wszystko trzeba walczyć o lepszą rowerowo przyszłość. Stąd mimo wszystko wyjeżdżam.. Po to aby dalej było lepiej. Pogoda jest jaka jest. Ja wciąż się słabo czuję. No trudno. Nie wiele na to poradzę. Najważniejsze jest jednak to, że walczę mimo wszystko. Oddalam od siebie perspektywę tego, że stanę się takim antyrowerowcą, antysportowcem..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 834
Trasa nr [łączna]: 915
Trasa nr [na blogu]: 829
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 89
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 906 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 820 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11180 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11204 km
Maksymalna prędkość: 31.2 km/h
Przejechałem: 23.87 km
Przejechałem [msc]: 489.26 km
Przebieg roweru [rok]: 3207.52 km
Przebieg roweru [suma]: 35218.88 km
Przejechalem w 2021: 3207.52 km
Podroż dookoła świata (2021) 8.0188 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 88.0472 [%] km
Czas jazdy: 01:16:59 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2004:39:02 h
Czas Jazdy Suma (2021): 204:05:22 h
Czas Jazdy Suma (maj): 29:55:27 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2228:05:10 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:43:13 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:17:35 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:13 h
Średnia: 18.84 km/h
Trasę z dnia dzisiejszego dedykuję antysportowcom i antyrowerzystą. A szczególnie takiemu jednemu o którym tak mimochodem pomyślałem. Ja to się staram, walczę. Zawsze próbuję. A i tak nie wiele z tego mam. Przecież nic mi w życiu nie wychodzi, piosenka ś.p Krawczyka: "znowu w życiu nie wyszło" - napisz, wymaluj, wyśpiewaj jakby była o mnie. A tacy niektórzy jakby tylko trochę chcieli, popracowali nad formą mogliby wiele i to naprawdę wiele osiągnąć. No dobra nie ważne. Skupię się na sobie. Pogoda taka zmienna ale robi się stabilna późnym po południem. Tak było np. wczoraj 18.05, tak jest dzisiaj tj. 19.05. Robi się bezchmurne niebo, ładnie. I mniej wieje. Tym bardziej żal mi było kończyć dzisiejszą trasę. A to klasyczna trasa na Brodniki, i to zrobiona bez postoi. Na nowo muszę się do tego przyzwyczaić. Do dłuższego jeżdżenia i wydajniejszego. Tym bardziej muszę o tym myśleć w kontekście zbliżającego się pierwszego Płotowskiego Supermaratonu: Płotowski supermaraton. To już niedługo. I choć raz tą trasę pokonałem: Super Maraton - objazd trasy to teraz powątpiewam w swoje możliwości. Muszę się na nowo odbudować, na nowo zebrać siły aby powalczyć o tą trasę! :) I tak pojechałem, narzekając tylko na to, że nadal się trochę słabiej czuję i spory ruch aut na drodze DW109 (Płoty - Gryfice). W pierwszą stronę w stronę Brodników walczyłem z wiatrem, i pochmurną pogodą, potem się ustabilizowało i było słonecznie.. I było tak mi żal kończyć tą trasę. Bo naprawdę fajnie było. Na nowo się wkręciłem w jeżdżenie. To może wprost uzależnia. Jestem uzależniony od jeżdżenia!
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)