Dzisiejsza trasa miała być taka "oryginalna" no można rzec: nie powtarzalna. A taka nie była. Staję się taki przewidywalny. W końcu pierwszy dzień do szkoły w minionym 2023 r. również przyjechałem rowerem: Noworoczna szkoła. Nawet wpis nazywałby się tak samo gdyby nie pewny incydent, który miał miejsce dzisiaj na trasie... Już w powrotnej drodze ale o tym za chwilę. To miała być typowa trasa do szkoły. Z rana moimi jedynymi zmartwieniami było to, że chcąc nie chcąc trzeba w końcu poprawić ustawienie kamery na rowerze. Trzeba w końcu pojechać na tą "100-tną" opisaną na blogu trasę 20-stkę. I trzeba podjąć stanowcze działania z tylnym kołem w Aurelii. To tak momentami hałasuje... Jakie można podjąć stanowcze działania zapytacie? No chyba jedyne co można zrobić i wydaje się to najrozsądniejsze to wywalić wszystkie szprychy i zbudować koło na nowo... Może te rozwiązanie kompleksowo rozwiąże problem. Bo inaczej będzie to mnie tylko wkurwiać. I tak, nie było jeszcze godziny 7 rano jak już wyjeżdżałem z domu. Tak się złożyło, że wstałem po godz. 5. I byłem gotowy do jazdy! Z rana było w sumie cieplej niż przy powrocie. I nie było wiatru! W drodze powrotnej było o tyle trudniej, że pojawił się wiatr i temp. nieznacznie spadła (z 4℃ co było rano do 3℃) co było po południu gdy wracałem ze szkoły. Prawie dojechałem bez żadnych "wrażeń". Prawie... Bo dosłownie ostatnie 3 km do domu i mógłbym do niego nie dojechać. A właśnie pokonałem wszystkie trudności, wszystkie wzniesienia. Byłem już w miejscu gdzie jechało się lepiej. A wtedy pojawia się za mną szary bus na rejestracji ZSZ. Dopierdalał i to równo. Ledwo wyhamował. Gdy nieudolnie mnie wyprzedzał - złapał pobocza i skończył jazdę w rowie. No kurwa gratulacje dla kierowcy. Gdybym wiedział co odwali to skierowałbym kamerę w bok. A tak nie wiele się nagrało bo cała sytuacja ciągnęła się "prawie" równolegle ze mną. Dopiero na krótki moment gdy auto typu bus wychyliło się przede mnie mogło zostać nagrane... Niecodzienna sytuacja przyznam. Jednak naprawdę dziwi mnie to, że dochodzi do tego dopiero teraz! Nie raz, nie dwa i nie sto razy pisałem o tym, że na drodze DW109 jeżdżą jak popierdoleni. W 2019 r. gdy była przebudowywana droga DW109: Wioski, wioski. Byłem zagorzałym przeciwnikiem inwestycji. Żadnego naprawiania drogi! Jeśli wraz z inwestycją nie idzie budowa drogi rowerowej to niech auta dopierdalają po dziurach. Bo i tak było. Potrafili dopierdalać po dziurach. Teraz mają ładną drogę i dopierdalają dalej. To naprawdę jest nie dorzeczne, że nie dochodzi do poważnych wypadków, kolizji i lądowania w rowie znacznie częściej... Nie raz nie dwa i nie sto razy było "blisko". Aż dzisiaj się tak zdarzyło. No cóż, po zdarzeniu zatrzymałem się na chwilę. Spojrzałem na nich - w busie kilka osób poza kierowcą. I pojechałem dalej bo co tu po mnie... Nikt z mijających aut też się nie zatrzymał. A w tym czasie ruch na drodze był spory i to w obydwu kierunkach. No jak już tak odwalił to radzić sobie musi sam. Nie ma wyjścia. Teraz potrzeba większego auta z liną aby go z tego rowu wyciągnęli. Jeśli nic sobie nie uszkodził to pojedzie dalej. Jeśli coś jednak się uszkodziło no to w dalszą drogę pojedzie na lawecie. Skończy się dopierdalanie... Kto to widział dopierdalać pod wzniesienie przecież nie widzi jaka jest sytuacja... To i tak szczęście, że sytuacja skończyła się jedynie w taki sposób.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1358
Trasa nr [łączna]: 1436
Trasa nr [na blogu]: 1350
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 2
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1423 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1337 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 19177.4 km
Stan Licznika Końcowy: 19198.74 km
Stan Licznika Końcowy2*: 19079.34 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31654 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 31675 km
Maksymalna prędkość: 29.7 km/h
Przejechałem: 21.34 km
Przejechałem [msc]: 39.75 km
Przebieg roweru [rok]: 39.75 km
Przebieg roweru [suma]: 55898.33 km
Przejechalem w 2024: 39.75 km
Podroż dookoła świata (2024) 0.0994 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 139.7458 [%] km
Czas jazdy: 01:17:53 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3342:53:26 h
Czas Jazdy Suma (2024): 02:23:31 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 02:23:31 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3566:19:34 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:11:46 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:11:46 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:42 h
Średnia: 16.63 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego zaczynała się w porannym mroku - dookoła ciemno i nawet w miarę ciepło. No dobra z początku tak chłodno i nieprzyjemnie. Opadała mgła, drogi były mokre bo to w nocy oczywiście padało... Jednak po kilku minutach jazdy, gdy już zjechałem na Grębocin a nawet go minąłem zrobiło się przyjemniej. Niebo się lekko rozjaśniało i było tak przyjemniej gdy minęła już godzina 7. Jechać jeszcze przed 7... To sami wiecie... Ten mrok i w ogóle... No ale teraz takie dni będą. Na nie szczęście w tym roku województwo zachodniopomorskie rozpoczyna ferie w pierwszym terminie czyli od 15.01. Dojeżdżać do szkoły rowerem w tym czasie będzie "słabo" bo to jeszcze krótkie dni. W zeszłym roku ferie mieliśmy w drugiej połowie lutego i to było lepsze rozwiązanie! Miesiąc później - dłuższe dni, z rana jaśniej. A w tym roku te feriowe dojazdy będą wyzwaniem. No ale co poradzić :) Lubię wyzwania to i z tym muszę podołać. Dojechałem do szkoły. Tutaj sytuacja nieco inna - znacznie lepsza niż z końcem 2023 r. gdy ciągnęły się pewne konflikty jakie mieliśmy w szkole. Teraz tego nie czuć, wraz z nowym rokiem - powiedzmy sytuacja jest na czysto. Żadnych konfliktów, żadnych nerwowych sytuacji. Dzień minął fajnie nie było zbyt wiele zajęć. Zbierałem się ze szkoły po godzinie 14. Było wyraźnie chłodniej niż z rana. I wiał silniejszy nie przyjemny wiatr. Związku z czym postanowiłem wracać tak samo jak przyjechałem - standardowo przez Grębocin. Jednak ta droga mi się dłużyła. Momentami jechało się bardzo ciężko. Pod Barkowem chwilami nie dawałem rady. Może wykańcza mnie zmęczenie po ostatnich trasach - ciężkim zakończeniu roku i nie lepszym jego początku? Pewnie tak. Chociaż wiatr i ukształtowanie terenu swoje też robi. A gdy w końcu uporałem się z tymi problemami, z trudem podjechałem pod ostatnie wzniesienie pod Barkowem mogłem zakończyć tu swoją jazdę. W pewnym momencie gdy już wbiłem się na wzniesienie usłyszałem gwałtowne hamowanie z piskiem opon. Nie widziałem sytuacji za sobą ale odruchowo przyspieszyłem aby uciec od ewentualnej kolizji. Pojawia się za mną szary bus, który nie może mnie od razu wyprzedzić bo w tym momencie mijam się z autem jadącym w stronę Gryfic. Gdy te auto przejeżdża bus wkracza do akcji. Wyprzedza mnie, jedzie chwilę lewą stroną jezdni. Po czym łapie pobocza. Mokra trawa, jezdnia. I pociągnęło go w rów, gdzie przechyla się mocno w lewą stronę. Ma szczęście, że wrócił "do równowagi". Inaczej wywaliłby się na bok i tak skończyłaby się ta jazda. A tak jedynie skończyła się w rowie. Jak wspominałem - zatrzymałem się. No ale nic się nie działo to jak miałem dalej tak stać na drodze stwarzając dodatkowe zagrożenie. Zresztą nikt z samochodziarzy się nie zatrzymał. Przynajmniej w tych pierwszych chwilach gdy tam byłem. A więc pojechałem dalej. Ze swoich źródeł wiem, że sytuacje tę widziała również koleżanka z pracy wracająca znacznie później ode mnie od strony Gryfic. Widziała tego busa i jego pasażerów. Swoją drogą zwykli robole... Czekali pewnie na lawetę czy inną pomoc. No a można było jechać rozsądniej i nic by się nie stało. A tak mają to co mają. Zresztą o tym co się dzieje na DW109 to można by było książki pisać. Bardzo wiele niebezpiecznych sytuacji. To najniebezpieczniejsza droga w moich stronach. A na domiar złego - mocno uczęszczana. Szczególnie w sezonie wakacyjnym chociaż w takie "powszednie dni" i tak tych aut jest za dużo... Mocno przesadzają z tym jeżdżeniem... I doprowadzają do śmierci zwierząt, sami się zabijają i stwarzają zagrożenie dla innych tzw. nie chronionych uczestników ruchu (np. pieszych czy rowerzystów). Zresztą pod tą definicję można podciągnąć wszystkie pojazdy typu UTO.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)