09.09.2021
Jazda nr: 907

Tagi: narnia, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa poprowadziła mnie w nowe, dotąd mi nie znane tereny. Sama trasa powstała na kanwie innej, która pozwoliła mi odkrywać nowe, nieznane dotąd tereny w okolicy miejscowości Gryfice: Opowieści z Narniii. Chodzi dokładnie o wieś Mierzyn, Prusinowo. Fajne tereny. To właśnie na kanwie tych opowieści (aby nie było, dziś także w Narnii byłem!) - zbudowałem dzisiejszą trasę! Chciałem znów pojechać w te strony. Za wieś Niekładź, tam w stronę Mierzyna. Planowałem odwiedzić wieś Dziadowo. Wielokrotnie widziałem tablicę, nazwę tej wsi. Lecz nigdy tam nie wjeżdżałem. Aż do dzisiaj. Specjalnie pojechałem na Gryfice, na Niekładź. Przez Prusino dojechałem do wsi Sikory a z niej wyjechałem na już znanej mi drodze DW109 (Gryfice - Trzebiatów). Kilka razy po tej drodze jeździłem. Tak dojechałem do Dziadowa. Nie wielka, fajna wieś, którą minąłem szybciej nim zdążyłem nacieszyć się wizytą w niej. Przygoda i odkrywanie nowych terenów trwało w najlepsze - dalej był Skalin, Raduń. A po tym powrót do Gryfic. Aby zapewnić sobie "na pewno!" przejechane 50 km wciągu dnia, bo taki miałem zamysł - zrobić min. 50 km.. Pojechałem jeszcze na jedną przygodę. Wielokrotnie widziałem zjazd na miejscowość Sokołów. Gdy jechałem na Łopianów, na Modlimowo. Przy wielu cyklicznych trasach, które przejeżdżają w tych stronach ta nazwa wsi przykuwała mój wzrok. Postanowiłem w końcu zainteresować się tą miejscowością. W końcu tam wjechać! Jak postanowiłem tak zrobiłem - ale nie była to miła wizyta. Czekał tam na mnie komitet powitalny. Cholerne psy, luzem latające po tej cholernej wsi. Ani żywego ducha tam prócz tych cholernych psów. A najgorsze jest to, że będę musiał kiedyś tam wrócić. Jest tam jeszcze jedna droga, idzie przez las w stronę Łopianowa. Będę chciał ją odwiedzić.. Ehh.. Po tym incydencie, jeszcze nie wracałem do domu. Oj nie. Wracałem z Gryfic na Płoty. Byłem już zmęczony, miałem się poddać. Ale nie! Zrobiłem sobie dodatkową przerwę, łyknąłem trochę oranżady i nabrałem znów sił aby jechać i walczyć! Mijając kolejny zachód słońca, wjechałem jeszcze na parę minut do mojej pięknej Narnii... I wracałem ostatecznie przez Sowno... Mimo zmęczenia, mimo rosnącego zwątpienia nie poddałem się w decydującym czasie i pokonałem kolejną piękną trasę..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 912

  • Trasa nr [łączna]: 993
  • Trasa nr [na blogu]: 907
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 8
  • W tym roku: 167

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 983 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 897 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 2583.59 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2642.31 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2642.68 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 15206 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15265 km

  • Maksymalna prędkość: 34.3 km/h

  • Przejechałem: 58.72 km
  • Przejechałem [msc]: 464.96 km
  • Przebieg roweru [rok]: 7323.49 km
  • Przebieg roweru [suma]: 39334.85 km

  • Przejechalem w 2021: 7323.49 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 18.3087 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 98.3371 [%] km

  • Czas jazdy: 03:33:54 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2258:27:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 457:53:42 h
  • Czas Jazdy Suma (wrzesień): 27:35:21 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2481:53:30 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:26:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:44:31 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:35 h

  • Średnia: 16.54 km/h
W trasie czasem najważniejsze są przerwy. Przekonałem się w niezaprzeczalny sposób o tym właśnie dzisiaj. A nie wspominam o tym bez powodu. Każda trasa czy to dłuższa czy krótsza może niekiedy wymagać dodatkowych postoi. A te nie zawsze można dostać. Szczególnie jeśli nie jedzie się samemu. Jedzie w zorganizowanej grupie. A tam bywa różnie. już nie mówię o tych pojebach Gryfusach, ale także o innych, którzy mają takie same ambicje... Jak np. ci Singlowi, na których się mocno zawiodłem. Dwukrotnie jechałem z nimi w tym roku i dwukrotnie się mocno zawiodłem. To już nie ta sama grupka co rok temu. Odwaliło im i to ostro. A to często wpływa na to, że po prostu nie da się jechać, można nie poradzić sobie z trasą. Miałem takie zwątpienie po tych opisywanych w pierwszym akapicie wpisu pięknych chwilach spędzonych na trasie. Wracałem już z Gryfic. I gdyby nie to, że na wysokości przystanku Baszewice, zrobiłem sobie mały postój to nie pojechałbym dzisiaj już do mojej Narnii. I nie zrobił dodatkowych kilometrów dla tej trasy. Jechałem dłuższy czas. Co prawda stawałem na głównym Placu w Gryficach, gdzie jest wystawa sztuki (jakieś rzeźby robotyczne). Ta wystawa jest od kilku miesięcy, będzie do końca roku. A ja sobie tak zdałem sprawę, że nie robiłem sobie z tą wyprawą żadnych zdjęć - tam sobie jak sobie, ale Aurelii! :) To tak się wydaje, że jest czas, że następnym razem. A przyszedłby koniec końców, rok by minął i koniec. Po ptokach. Więc stanąłem dzisiaj, kilka fotek i jadę. Ale mimo wszystko i tak czułem się zmęczony i było mi ciężko jechać. Więc gdyby nie ta przerwa, a obawiam się, że jadąc w grupie by tak nie było.. Nie dałbym rady dalej jechać. A tak ten dodatkowy postój trochę ułatwił życie. Nabrałem sił na kolejne kilometry. I te siły nie opuściły mnie już do końca dzisiejszej trasy. Tak szczerze to mógłbym jeszcze jechać! Pewnie po jakimś czasie musiałbym znów stanąć, ale po przerwie pewnie znów miałbym siły aby mierzyć się z kolejnymi odcinkami trasy...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09wrzesnia2021zdj1.jpgtrasa09wrzesnia2021zdj2.jpgtrasa09wrzesnia2021zdj3.jpgtrasa09wrzesnia2021zdj4.jpgtrasa09wrzesnia2021zdj5.jpgtrasa09wrzesnia2021zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)