28.01.2024
Jazda nr: 1361

Tagi: urbex, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego kontynuuje mój zamysł na trasę z piątku: Nowe "stare" historie i potwierdza to czego się spodziewałem, że szykuje się od dzisiaj fajna pogoda. Faktycznie może z rana tak od razu cały czas słonecznie nie było ale za to było ciepło i wiatr nie taki mocny. Skorzystałem z tego aby zaraz z rana koło godziny 9 wyruszyć na tą niedługą trasę - tylko do Wicimic na PGR, wzdłuż drogi DW112. O ile w pierwszą stronę szybko dojechałem o tyle powrót był nieco gorszy. Nie mniej zamysł swój zrealizowałem. Zrobiłem sobie tutaj swoje loty, i fajne ujęcia z drona DJ mini 3 PRO. Na miejscu spotkałem się z kolegą MM. Nie jest jednak moim towarzyszem podróży :) Dzisiaj spotkaliśmy się poza rowerami - tzn. ja byłem rowerem a MM przyjechał samochodem. W sumie to było korzystniejsze rozwiązanie, przynajmniej nie marudzi ;) I tak się spóźnił. A ja dziś żyłem i tak na czas, bo miałem jeszcze w planie jechać do Niechorza po południu (ale to autem) na zachód słońca który chciałem nagrać dronem. A więc musiałem mieć czas aby naładować drona bo mam na razie tylko jedną baterię. Mieć czas aby wrócić, zjeść obiad i się ogarnąć i pojechać. W planach było to aby wyjechać z Gryfic o 14. A więc dużo czasu na zabawy nie miałem. No nie mniej MM i tak się spóźnił :\ Tradycyjnie... Czemu mnie to nie dziwi. A gdyby miał jechać rowerem... No dobra, ważne, że jednak był ;) I zwiedziłem z nim jeszcze raz gorzelnię w Wicimicach, w której odkryłem kolejne jej pomieszczenia, których nie odkryłem w piątek -> Nowe "stare" historie. Pogoda nie pozwalała na lepszą eksplorację. A do każdego pomieszczenia z wnętrza nie dało się dostać. Najważniejsze jednak, że byłem, zrobiłem fajne foty. A pewnie i tak tutaj będę... Wstępnie myślę coś o przyszłym weekendzie - aby przyjechać tu z WG. Oczywiście jeśli nadal będzie dobra pogoda. W innym układzie nie ma to sensu... Już zbyt wiele tras pogoda popsuła...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1369

  • Trasa nr [łączna]: 1447
  • Trasa nr [na blogu]: 1361
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 13

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1434 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1348 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 19463.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 19494.15 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 19374.75 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31944 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 31974 km

  • Maksymalna prędkość: 31.7 km/h

  • Przejechałem: 30.25 km
  • Przejechałem [msc]: 335.23 km
  • Przebieg roweru [rok]: 335.23 km
  • Przebieg roweru [suma]: 56193.81 km

  • Przejechalem w 2024: 335.23 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 0.8381 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 140.4845 [%] km

  • Czas jazdy: 01:48:59 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3364:21:40 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 23:51:45 h
  • Czas Jazdy Suma (styczeń): 23:51:45 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3587:47:48 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:50:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:27 h

  • Średnia: 16.81 km/h
Dzisiejsza krótka trasa, była jedynie dojazdem do dawnego PGRu w Wicimicach, zwiedzeniu tamtejszej gorzelni. Tym razem udało się bez udziału "ochrony". Nikogo nie było, nikt nie pilnował obiektu. Tym bardziej nie wierzę w bajki o jakiś kamerach. A przecież długo tam byłem. Zrobiłem ujęcia gorzelni, ujęcia dawnego pałacu i znajdującego się za nim jeziora. Mogłem się pochwalić dronem MM - w końcu nie miał okazji go zobaczyć. A to mój nowy nabytek, który w zasadzie pierwszy raz był używany dopiero na trasie: Szczecińska urbeksowa zima. Czyli na dobrą sprawę drona mam dopiero od 2 tyg... A najlepiej uczyć się samemu ;) A tutaj w miarę bezpiecznie i widoki fajne... Nie wykluczam jednak powrotu w te strony - właśnie z WG, który chce tu wrócić. Nie jest to daleko to jak na tą porę roku można spokojnie przyjechać, pobawić się dronem i pojechać dalej. A może uda się odkryć przy okazji nowe drogi i miejsca? W końcu tych miejsc, które czekają na odkrycie nie brakuje... Jest jeszcze sporo takich dróg! :) A więc w jednej trasie mogę łączyć kilka korzyści. I teraz powrót... Dłużył mi się. Był przerywany odbieraniem telefonów, i wymianą baterii w kamerce. Nie dość, że te baterie nie trzymają... To jeszcze zrobione "combo" do ładowania nie sprawdziło się. Czas ładowania bardzo długi i rozłączyło się ładowanie po mniej niż połowie baterii... MK zrobił mi taki myk, że bezpośrednio pod port USB połączył ładowarkę NEVELL do baterii NP-BX-1 i ich odpowiedników z NEVELL. Może być też tak, że te moje akumulatorki są już nic nie warte, i to po prostu nie trzyma. W takim razie te akumulatorki będą wymagały pilnej wymiany - nim na dobre zacznie się sezon. Zresztą nie tylko baterie wymagają pilnej interwencji... Mały serwis Aurelii też jest potrzebny - włącznie z tylnym hamulcem, który sprawia sporo problemów. I tylnym kołem, którego głośna praca irytuje. Starałem się ją ignorować. No ale w przedłużającej się drodze powrotnej (pod wiatr, bo jakby inaczej) - wszystko zaczynało mnie irytować...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)