Trasa z dnia dzisiejszego kontynuuje nocne ekspansje na zasadzie tras 20-stek, które w tą zimę przewiduję, że będę często robił. Składać się na to może kilka czynników - i przynajmniej tym jednym najważniejszym się jakoś za bardzo nie przejmuję. Czyli wykańczającym się obecnym napędzie w Aurelii, który ma na chwilę dzisiejszej trasy ponad 11k przebiegu. A ten ciągle rośnie! To się robi niebezpieczna gra. I to właśnie ona miała spowodować, że na zimę / jesień już odpuszczę. Odpuszczę wyjazdy... I dłuższe jeżdżenie. A to widzę nic z tego. Po bardzo trudnej wczorajszej trasie: Nocny wkurw. Jestem znowu w grze! Dzisiaj w sumie pojechałem specjalnie aby przetestować liczniki. Znowu były sprawdzane. Niby wszystko ok. Ale to nie prawda! No ale chociaż tyle dobrego, że przyczyna znaleziona. A co się od niedzielnej trasy: "Skolwin" - na wkurwiałem to się na wkurwiałem. Dzisiaj mnie na myjni samochodowej przy stacji Moya po wkurwili... Kurwa. Ciągle coś. Czy ten pierdolony świat nie może być normalny?... Naprawdę, życzę temu światu aby spadły bomby i wszystko stąd zdmuchnęły. Bo inaczej to się nie da...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1151
Trasa nr [łączna]: 1231
Trasa nr [na blogu]: 1145
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 189
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1219 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1133 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 11873.7 km
Stan Licznika Końcowy: 11893.1 km
Stan Licznika Końcowy2*: 11818.1 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 24415 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 24434 km
Maksymalna prędkość: 29.8 km/h
Przejechałem: 19.4 km
Przejechałem [msc]: 164.29 km
Przebieg roweru [rok]: 7338.26 km
Przebieg roweru [suma]: 48592.57 km
Przejechalem w 2022: 7338.26 km
Podroż dookoła świata (2022) 18.3457 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 121.4814 [%] km
Czas jazdy: 01:07:55 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2855:48:27 h
Czas Jazdy Suma (2022): 484:54:16 h
Czas Jazdy Suma (grudzień): 11:34:50 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3079:14:35 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:53:43 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:33:56 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:52 h
Średnia: 17.37 km/h
Dzisiejsza trasa w odróżnieniu od tej z wczorajszego dnia - mimo, że bez deszczu to jednak była gorsza ta pogoda. Wyraźnie chłodniej i już tylko +1℃. Przelotnie to się dzisiaj cuda działy. I śnieg, i deszcz. Akurat w Płotach śniegu nie było ale blisko szła chmura z taką zamiecią... Ciężko było wracać ze szkoły przez tą zawieruchę. A do tego jest taki silny chłodny wiatr... Dzisiaj wbrew temu czego się wczoraj obawiałem nie byłoby gorzej i źle, jechać w próbę trasy "Wstępującej w noc". Przynajmniej byłoby sucho. Liczniki by przeżyły... A wiatr? Pewnie po nocy by ustał. No cóż. Najważniejsze, że próbę mam za sobą. Dzisiaj też ważne: wiem co jest przyczyną, i naprawcza procedura dla liczników ruszyła. Nie bez poświęcenia. Poza ewidencją (czasu i km) ale już pal licho o to... Chyba nie będę tego wyliczał - brakować będzie informacji o powrocie z Moya z myjni. Problemem z licznikami nic innego jak woda. Tylko woda.... Pozalewały się styki, to zaśniedziało. I nie łączyło. Jak po wysychało na kolejny dzień to działało. A to dawało fałszywy obraz, że jest ok. Na trasie przestało działać bo jednak jechałem w deszczu, w końcu woda się w styki wdarła i po zabawie. No teraz już powinno być naprawdę ok! Wspomniałem jeszcze o pewnym czepialstwie na myjni. Podjeżdżam na myjnię, dwa stanowiska zajęte. Po prawej stronie jakaś ciota co ma nawet zjebany ryj. Wiele czasu spędza nad swoim złomem tam. W jego stronę stoi jedna osobówka, więc zakładam, że tu jedzie. Więc ustawiam się po lewej stronie. Jak auto wyjeżdża to podjechałem. Ile tam kurwa byłem? No dosłownie 4 min. A ta pizda tu z 30 min stoi i ja odjechałem a on tam dalej jest. Zaczął się coś czepiać, że rowery ponad prawem, i wyzywać mnie. A tak podjechałem do frajera. Co sobie kurwa myśli. Niby pierdoli, że się komuś w kolejkę wjebałem? Oo. Komu kurwa? Samochód który tam stał, stanął obok myjni i kierowca z nim gadał. I nie miał jakoś pretensji. No kurwa a nawet jeśli nie świadomie... No kurwa nie przesadzajmy - ile na ten rower poszło 3-4 min?... I już mnie nie ma. Zresztą pizda niech się nie cwaniakuje. Bo mam podstawy aby go zgłosić. Stał na myjni z uruchomionym silnikiem - łamie regulamin myjni, oraz prawo o ruchu drogowym. Postój z uruchomionym silnikiem > 1 min. I załatwiamy frajera. A prawda jest taka, że takim należy ryj obić na miejscu. Tylko mnie wkurwia dodatkowo. Śmieć jebany... A z tych emocji zapomniałem po co ja dziś jechałem! Choć to trudne ale udało się ruszyć o tej godzinie 15. Trasa bez postoi. Było już tak 16:04-16:05 czas jazdy nie do końca wiarygodny (powinno być 1:04h) a jest 1:05:11 h. Bo jeszcze licznik był testowany po "naprawie" i kilka sekund wbiło. A już tego nie kasowałem i pojechałem. Więc dobra w czasie 1:05h, godzina 16:04 no może już 16:05 - to w zasadzie nie ma znaczenia, ta minuta w tą czy w tą. Było już całkowicie ciemno. Dzisiaj wiele wskazywało jednak na to, że w końcu się przejaśni! Miejscami faktycznie. Chmury nie były tak gęste, widać było za nimi błękitne niebo. Jednak już w godzinę zachodu słońca (15:48) czy chwilę po, znowu się ściemniło. I mimo wszystko i tak się szybko ciemno zrobiło. A co wynikło z mojej próby? No to, czego się spodziewałem. Tak na styk dojeżdżam wraz ze zmrokiem po takiej trasie 20-stce. A wystarczy mała obsuwa - z wyjazdem czy jazdą. I już powrót jest po nocy. Na szczęście dzieje się to znacznie później niż się obawiałem! Więc może jakoś przetrwam ten miesiąc. I nie będzie tak źle?...
Edit:// Uwaga! Jednak postanowiłem wpisać te brakujące wartości. To zawsze ważne informacje przy wyliczaniu km przebiegu różnych składowych roweru itd. A to nie są jakieś duże wartości. Jednak nie w tym rzecz... Chodzi o zasady a nie o te: 740 metrów i 02:35 min jazdy...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)