05.03.2019
Jazda nr: 366

Tagi: narnia, wiejskie_przygody, zach_slonca, dw109 |

Trasa z dnia dzisiejszego, była dla mnie takim spontanicznym pomysłem. Siedziałem sobie cały dzień przy komputerze, pogoda bardzo zmienna była w dniu dzisiejszym - od rozpogodzeń po deszcz. Na domiar złego panowała dość wietrzna pogoda, od dnia wczorajszego utrzymywał się silny wiatr. Ale było ciepło, co działa na plus sytuacji. Tak sobie siedziałem i działałem przed komputerem. Spojrzałem ino za okno. A tam tak ładnie słonecznie. Postanowiłem w jednej chwili rzucić wszystko co robię, wskoczyć w rowerowe ciuchy i już mnie nie ma. W planach miałem trasę "20-stkę", zrobiłem jednak o wiele fajniejszą i ładniejszą trasę. W żadnym wypadku nie żałuję decyzji. Trasa "20-stka" dałaby mi tylko ponad 1 km więcej przejechanego dystansu. Dystans zrekompensowałem sobie naprawdę wiejskim klimatem, i poczuciem tej prawdziwej wiosny, na którą od tak dawna czekam. Gdyby tego było mało to dzisiaj mam szczęśliwy dzień :) W poprzednich obawiałem się nieco o moje możliwości kadrowe, rozpoczęcia pracy zarobkowej, zważywszy na w moim odczuciu dość słaby przebieg rozmowy kwalifikacyjnej. Dzisiaj jednak otrzymałem dobre dla mnie wieści, że pracę dostałem - niestety (albo stety) w tym miesiącu nie rozpocznę mojej przygody z pracą, rozpocznę ją dopiero w kwietniu gdy skończą się wszelkie formalności (a te potrwają ok. 1 msc). Wiecie - budżetówka, wymysły z papierami, i dziwnymi zasadami :) No nie ważne, będę miał czas aby przygotowywać się do IX Rajdu Dookoła Zalewu Szczecińskiego i sfinalizować projekt: Na szlakach S6. Sprzyjająca pogoda, może temu pomóc. Co najważniejsze również dzisiaj mogłem się już ubrać typowo wiosennie - jedna para spodni, krótkie rękawiczki, luźniejsza czapka :) Wiosna.. Wiosna spędzana na łonie natury!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 369

  • Trasa nr [łączna]: 452
  • Trasa nr [na blogu]: 366
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 25

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 447 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 361 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 10465.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10481.48 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10390.45 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10205 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 10215 km

  • Maksymalna prędkość: 38.5 km/h

  • Przejechałem: 16.28 km
  • Przejechałem [msc]: 44.14 km
  • Przebieg roweru [rok]: 651.23 km
  • Przebieg roweru [suma]: 17799.22 km

  • Przejechalem w 2019: 651.23 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 1.6281 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 44.4981 [%] km

  • Czas jazdy: 01:22:37 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 896:36:27 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 40:19:21 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 03:06:34 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1120:02:35 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:02:11 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:36:46 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:47 h

  • Średnia: 11.91 km/h
Dzisiejszą trasę rozpocząłem od jechania w stronę słońca <3 W stronę Golczewa. Chodź były to początkowe ciężkie kilometry, nie chciałem się złamać za wszystko. Za szybko odpuścić. I bardzo dobrze, że nie odpuściłem. Chodź przyznam, że pod wiatr było chłodno i ciężko się jechało. Na szczęście wkrótce zjechałem w przyjemniejsze pogodowe warunki. Od wielu miesięcy na moich rowerowych wojażach obserwuję pewne ciekawe, polne drogi we wsi Sowno, z początku wsi od tartaku do centrum wsi. Nie kojarzę jednak abym tymi drogami jeździł. Aż do dzisiaj! Dojechałem tak do samego początku wsi Sowno, gdzie w dawnych czasach był Tartak, i skręciłem w głąb polnej drogi, gdzie znajdowały się pojedyncze domy, oświetlone słonecznym światłem.. Moje pierwsze skojarzenie to Bullerbyn, dzieci z Bullerbyn.. Piękna historia, książka którą za dzieciństwa czytałem. Chodź na chwilę mogłem znów powrócić w dzieciństwa chwile.. jak śpiewał Janusz Laskowski w jednym z najbardziej znanych jego hitów: Gdy w dzieciństwa wracam strony, Dobre chwile przypominam, Mego miasta słyszę dzwony, Czy ktoś czas zatrzymał? I gdy pytam cicho siebie: Czego żal dziś tobie?.. No właśnie czego mi dziś żal? :( Przede wszystkim straconych marzeń.. Piękne chwile, piękne strony, nieustający wiatr, wiejski klimat, i ujadanie psów było czymś co towarzyszyło mi przez całą wieś Sowno i jego okolice. Wkrótce wyjechałem w centrum tej dużej wsi, gdzie niegdyś wiodła kamienna droga, dziś zlewają się wspomnienia w wyasfaltowanej drodze. A w mojej pamięci, ja jako dziecko, co tu często bywałem, pamiętam gdzie rosły wieloletnie kasztanowce, gdzie stał sklep gdzie się chipsy z tazosami Pokemonów kupowało.. I gdzie to wszystko się podziało, gdzie te chwile, gdzie te wspomnienia? :( Wyjazd ze wsi Sowno, nie był już taki przyjemny, wyasfaltowana droga, pogrążyła w ofierze wieloletnie kasztanowce. I niebezpieczne te drogi się robią. Prawdziwa plaga. Wszędzie wiele groźnych, dużych psów.. To proszenie się o problemy, których co jakiś czas przybywa. Nie jestem jakiś przeciwny ogólnie zwierzętom, ale nie może być tak, że na każdej wsi, w każdym gospodarstwie trzyma się po kilka wielkich psów.. Eh. I tak wyjeżdżając z Sowna, podjąłem decyzję aby jechać dalej, aby nie wracać. Słuszna decyzja! Pojechałem na kolonię Sowna, i leśnymi ścieżkami, gdzie często młode sarny mijałem.. Wybrałem się w strony leśne, które zapadły mi w pamięć jako tajemnicze.. tajemnicę okrywa wpis: Skowyt. Chodź nie są to jedyne wspomnienia, które dzisiaj przywiodłem na pamięć.. Przypominają mi się piękne chwile, piękne wspomnienia z trasy: Wioski zapomnianych dróg. Takie odległe trasy, odległe wspomnienia, dzieli je między obecnymi czasami, wiele wydarzeń, wiele nowych doświadczeń. A jednak gdzieś w głębi, te każde doświadczenie, z każdej trasy pozostaje.. Z urokliwych, pięknych miejsc.. Zostałem dzisiaj dłuższą chwilę w tym lesie, aby delektować się pięknem natury, wraz z kończącym się dniem.. Gdy opuszczałem moje ulubione strony, przywitał mnie przepiękny zachód słońca.. Co jakiś czas przystawałem aby porobić sobie parę zdjęć, samego zachodu jak i Aurelii na tle zachodu.. Pięknie i cudownie! I w miarę ciepło! Czułem się jak późną jesienią, gdy zmrok skrywał świat.. Moją drogę kończyłem na ciężkiej, dłużącej się podróży po zrujnowanej pseudo remontami drogi DW109. Miejscami dało radę jechać poboczem drogi, gdzie ubita, utwardzona ziemia była. Taki stan rzeczy jednakże nie utrzymał się przez całe wahadło.. Nie to o tym chciałbym jednak wspomnieć a o czymś jeszcze.. gdy tak spojrzałem w dal, ciągnące się zielone pole, aż po leśny horyzont, oświetlony pomarańczowym słońcem.. współgrająca ze sobą harmonia piękna.. to zrobiło mi się tak bardzo żal tych stron, tych miejsc, które na zawsze przez ludzką chciwość tracą swój urok. Nie taki świat z dzieciństwa pamiętam, i nie taki świat zapamiętam z ostatnimi dniami na tym ludzkim padole. W ostatnich krokach mojej trasy, zająłem się przyziemną sprawą budowy drogi S6, i maszyny do mielenia kamieni, która swoją drogą wciąż w użytku jest, i kupa kamieni, wciąż zalega... wciąż nie rozkruszona jest.. A czas mijał, a wraz z nim przemijał dzisiejszy dzień..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa05marca2019zdj1.jpgtrasa05marca2019zdj2.jpgtrasa05marca2019zdj3.jpgtrasa05marca2019zdj4.jpgtrasa05marca2019zdj5.jpgtrasa05marca2019zdj6.jpgtrasa05marca2019zdj7.jpgtrasa05marca2019zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)