Dzisiejsza trasa jest takim moim wstępem, powrotem do normalności po chorobowym incydencie, który zepsuł mi weekendowe plany o czym już wspominałem w ostatnim wpisie: Walcząc z przeziębieniem. A w poprzednich rozmyślałem o weekendzie i o tym gdzie ja sobie podczas niego nie pojadę ;) Miałem jechać na wieś Lekowo pod Świdwinem, miałem zrobić w sobotę objazd Pałacykowy planowym szlakiem - pełnym - po większą trasę z większą ekipą zainteresowanych osób: Trasa z wiatrakami. Ba, nawet myśląc przyszłościowo - myślę, że trasa Pałacykowa będzie pewną masówką, co najmniej raz, może dwa razy w roku powtarzaną trasą, robioną w gronie zainteresowanych osób tak długo, jak długo będzie możliwy wjazd do tych miejsc: Iglice, Żelmowo. W końcu dwa najważniejsze obiekty na mapie tej trasy, związku z owym jeszcze się zastanowię ale prawdopodobnie ta trasa, gdy już dojdzie do skutku a mam nadzieję, że stanie się tak w najbliższą sobotę (19.09) będzie miała swój tag :) I przyszłe lata zweryfikują te moje plany powtarzania tej Urbexowej wyprawy, dla której ważne nie będą tylko pałacyki ale również to co pozostało na dawnym wojskowym lotnisku w Makowicach. Także miałem ambitne plany, które życie zweryfikowało i zdruzgotało. Weekend był ciężki, a podczas niego walcząc z chorobą, intensywnie i pełnymi siłami byłem wstanie zrobić tylko jedną trasę.. O której już wspominałem. Byłem ambitny w niedzielę czyli wczoraj też chciałem zrobić trasę, ale czułem się tak fatalnie, że nie dałem rady. Aż do dzisiaj, gdy dzisiaj w nocy się zbudziłem (było już po godzinie 24) - wszystkie chorobowe czynniki przeszły mi jakby nigdy nie miały miejsca! Idąc za ciosem, spokojnie ale stanowczo powracam do dawnej formy.. Tym powrotem jest dzisiejsza trasa..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 677
Trasa nr [łączna]: 759
Trasa nr [na blogu]: 673
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 153
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 750 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 664 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5324 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5342 km
Maksymalna prędkość: 34.8 km/h
Przejechałem: 18.04 km
Przejechałem [msc]: 329.1 km
Przebieg roweru [rok]: 6776.81 km
Przebieg roweru [suma]: 29342.54 km
Przejechalem w 2020: 6776.81 km
Podroż dookoła świata (2020) 16.942 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 73.3563 [%] km
Czas jazdy: 01:02:54 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1629:55:03 h
Czas Jazdy Suma (2020): 431:31:43 h
Czas Jazdy Suma (wrzesień): 21:23:31 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1853:21:11 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:40:26 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:49:14 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:27 h
Średnia: 17.46 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia to powolny powrót do zdrowia i dawnej formy. To mi przypomina moje zmagania po chorobowe z Lutego 2020 r: Makowice: Wietrzne zatargi. I następujący dalej cykl tras od: Trasa na Brodniki do Iglice: "Pałacyk jak ze snu" - Luty. Warto zwrócić uwagę na ważny aspekt, czynnik jakim jest data ;) To właśnie z tego powodu nie piszę o tych wydarzeniach tych trasach w poprzednim wpisie: Walcząc z przeziębieniem. Bardziej pasuje ta droga dzisiaj, poprzednia trasa była tylko impulsem do działań, po działaniach mogłem sobie zrobić dzień przerwy i zacząć dalej walczyć. I tak oto zacząłem dzisiaj walczyć. Wykorzystując przepiękną słoneczną i sprzyjającą pogodę, jaka we Wrześniowe dni może nadal dziwić.. Układam mój kalendarz dalszych zmagań.. A w nim znajdują się takie pozycje jak planowana na jutro trasa. Mam w głowie dwa pomysły albo zrobię trasę z cyklu Fajna Trasa, albo ponownie spróbuję odnaleźć dawną osadę i jeziorko: Żabie, skryte w nieznanych i tajemniczych Golczewskich lasach.. W poszukiwaniu zaginionych dróg:
"Golczewskie bagno". Póki co skupiałem się jednak na dzisiejszej walce. Piękna trasa, w której widać coraz bardziej symptomy nadchodzącej jesieni i idących za nimi zmian.. Do tego pojawiają się wciąż trwające żniwa, wiele maszyn rolniczych na drogach.. I coraz bardziej postępujące prace nad remontem DW108. Te idą naprawdę szybko. Obecnie do realizacji przeznaczono pozostałe 2 duże fragmenty drogi, gdzie pierwsze fragmenty są gotowe. Jak wszystko pójdzie tak szybko to do końca września kłopotliwy remont powinien się zakończyć. A jak sobie pomyślę, że głąby i skurwysyny remontujące DW109 (patrz na tag: DW109) robili to miesiącami, a wręcz latami... I jak teraz zobaczę jak szybko można to zrobić na odpierdol, a jakość i tak się nie będzie różnić.. To jest po prostu coś fascynującego, nie chcąc się jednak skupiać nad tym tematem - skupię się jedynie na żniwach, które wciąż trwają! I tak np. dzisiaj wracałem za jednym ciągnikiem ładnie jadąc 27-28 km/h. Zapytywałem nawet znajomych a nóż czemu tak jadę, w końcu 30+km/h to nie problem i wyprzedzam ciągnik. A próbowałem jechać tak za nim jak najdłużej się dało. I czemu tak? A może wy czytelnicy wiecie, to nie będę zdradzał tej informacji.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)