Dzisiejsza trasa a w zasadzie dzień, po wspominanych wczorajszych rewelacjach pogodowych i odwiedzeniu w zasadzie podobnych miejsc - chodzi o Dąbie, bo dalej się prawie wszystko zmienia: Trasa Bądkowo-Komorowo. Dzisiejszy dzień bardzo mnie zaskoczył po tych wspominanych wczorajszych rewelacjach. Co prawda na noc zrobiło się chłodniej, wiał wiatr.. Ale już wciągu dnia nie było tak źle. Znaczy było wyraźnie zimniej niż wczoraj, a to wynika z tego, że był przymrozek z rana, nadal wieje. I po prostu tak jest jak jest. Nie ma nie mniej tragedii, która była pisana w mediach. A to zachęciło mnie do tego aby się przejechać. Ze względu na to, że i tak nie miałem w planie niczego konkretnego, no mówiąc szczerze to nie miałem w planie w ogóle dzisiaj nigdzie jechać.. To postanowiłem sprawdzić tą drogę z Dąbia do rzekomo Gostynia ;) Wcześniej ją kilka razy widziałem gdy tędy przejeżdżałem ale nigdy nie miałem okazji nią jechać aż do dnia dzisiejszego! A tu jest tak pięknie.. I tyle tajemnic, dawnej historii - między innymi dowodami śladami dawnej drogi, ona przecież nie szła stricte po polu, ale ta dróżka prowadzona była alejką między kasztanowcami. Teraz droga przez alejkę jest zarośnięta ale istnieje alternatywny ślad, który niestety w kilku miejscach mąci podróżnemu w głowie, dając możliwość odbicia w inną drogę.. :) Nie dałem się jednak zwieść, i dobrze trafiłem pod Gostyń Łobeski. Stąd pojechałem kolejną wciąż dla mnie nową drogą do Dobiesławia.. Wciąż nową bowiem pierwszy raz nią w tym roku jechałem ;) I to w sumie kilka miesięcy temu. Od tamtej pory drogę z Gostynia na Dobiesław jeździłem kilka razy. Tak bardzo mi się spodobała :) A z Dobiesławia zaliczyłem jeszcze w ten mroźny, ale za to naprawdę piękny i słoneczny dzień przejazd po lotnisku Makowice. Tam oczywiście stroniłem od tematu rur, starałem się nawet nie patrzeć w ich stronę. Nie chcę się niepotrzebnie denerwować i znowu poruszać ten temat. Jest zaplanowany kolejny wyjazd w ramach uwolnionego lotniska, wypadać on będzie w przyszłym tygodniu (dzień dowolny) i wtedy się pojedzie i się będzie oceniać co się dzieje z tymi rurami :) Mam zdjęcia ich układu, będę porównywał czy zniknęły czy nadal są bez zmian. I w zależności od tego co się będzie działo takie będę podejmował dalsze kroki.. W końcu do końca roku nie pozostało dużo czasu. Dzisiaj jednak nie zamierzałem się jednak martwić i przejmować tym tematem. Zamiast tego śledziłem zachód słońca.. Była to ta godzina, jadąc przez lotnisko a potem drogą z Makowic na Płoty - mijałem zachodzące coraz niżej słoneczko.. Jeszcze nie zdążyło nabrać swych wszystkich barw gdy znikało.. :(
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 719
Trasa nr [łączna]: 801
Trasa nr [na blogu]: 715
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 195
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 792 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 706 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7217 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7252 km
Maksymalna prędkość: 33.5 km/h
Przejechałem: 34.66 km
Przejechałem [msc]: 443.22 km
Przebieg roweru [rok]: 8685.85 km
Przebieg roweru [suma]: 31251.58 km
Przejechalem w 2020: 8685.85 km
Podroż dookoła świata (2020) 21.7146 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 78.1289 [%] km
Czas jazdy: 02:19:10 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1750:28:53 h
Czas Jazdy Suma (2020): 552:05:33 h
Czas Jazdy Suma (listopad): 29:43:39 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1973:55:01 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:12 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:49:52 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:05 h
Średnia: 14.96 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak już wspominałem poprowadziła mnie w piękne wiejskie strony Dąbia, Gostynia Łobeskiego i samych Makowic - tak dobrze znanych, tak często odwiedzanych, a jednak wciąż mających swoje nieodkryte tajemnice - jak ta droga z Dąbia do Gostynia. Czy dopiero odkryte tajemnice jak droga z Gostynia do Dobiesławia. Rozpoznanie tej drogi nastąpiło na trasie z dnia 21.07: Makowice-Lotnisko. Tylko czemu nazwałem tą trasę jako: Makowice-Lotnisko a nie jako: Trasa Makowice-Słudwia? Tak zwykle nazywam te kółko przez Słudwia, Makowice.. :) No nie mniej wtedy z ciekawości wjechałem z matką kawałek w tą drogę z Dobiesławia by sprawdzić dokąd prowadzi. Kilka dni później na trasie z dnia 11.08: Makowice-Lotnisko & Nowe drogi - pojechałem odkryć tajemnice tej drogi ;) I nie ukrywam, że jeszcze jechałem tą drogą.. :) I jeszcze nie raz pojadę tak jak dzisiaj.. Jeździłem dzisiaj tak długo by mijać zachód słońca. W końcu już od dawna na moich rowerowych trasach nie było mi dane mijać zachodu słońca :( I to nie dlatego, że jest on o takich godzinach jakich jest, np. dziś był o godzinie 15:53, ale po prostu te pochmurne brzydkie dni nie pozwalały podziwiać zachodu słońca :( Zresztą słoneczko zbyt szybko ucieka o tej porze roku w takie miejsca, że trudno za nim podążać.. Trudno je widzieć :( Ostatni raz robiłem trasę z zachodem słońca we wpisie: Trasa Zbója. Tylko to było takie trochę naciągane :) Nie naciągane było z końcem Października, na trasie w przepięknej jesiennej scenerii: W poszukiwaniu zaginionych dróg:
"Cmentarz Sosnowice".. I tak sobie jechałem z myślą o tym jak wydłużyć tą trasę. W końcu muszę myśleć jak zdobywca, rowerzysta? ;) I tak wymyśliłem aby w Czarnym za Orlikiem skręcić w prawo, w las. Wyjechać pod wsią Makowice, i stąd odbić na lotnisko - przejechać cały pas, i tam powinienem już widzieć zachód słońca.. I faktycznie tak było! Choć prawdę mówiąc do samego zachodu słońca brakowało paru minut.. Nawet brakowało ok. 6 minut od ostatniego zdjęcia jakie robiłem, już za lotniskiem w drodze powrotnej.. Nie mniej było warto :) Trochę chłodno ale było warto. Tak szczerze mówiąc gdyby nie to, że dzisiaj tak pięknie, słonecznie to możliwe, że w ogóle bym się na rowerek nie wybierał. A tak taka pogoda tak mocno mnie zachęcała, że pojechałem! :) I naprawdę było warto.. Oby więcej było takich pięknych słonecznych dni jak dzisiaj.. Oby było ich więcej! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)