Trasa z dnia dzisiejszego to takie małe kółko po piękniejszych stronach Gryfic (bo poza Gryficami) - same Gryfice nie są ładne ;) No i co najważniejsze trasa we dwoje :3 💕. A może nawet we troje? :) Jeśli licząc kolejną towarzyszkę tych szczególnych tras, w te piękne po południe. Jest fajnie ciepło, ponad +20℃ tylko ten wiatr... Trochę męczący. Jednak piękne strony rekompensują wszystkie trudy, jakie trzeba ponieść by się tu znaleźć... Strony poniekąd nam znane z kilkoma nowymi elementami jak np. ul. Tarasowa w Gryficach i okolice jakie skrywa (bliskie Lubieszewskiej górki). Takie dość dzikie miejsca, można powiedzieć frywolne. Nie spodziewałem się, że Gryfice takie wciąż skrywają na swoich krańcach... A tu taka niespodzianka z tych pięknych stron po mniej pięknych drogach udaliśmy się do Stawna stąd chciałem bezpośrednio dojechać do Lubieszewa ale nie widziałem drogi :( A taka zdaje się, że jest! W końcu na mapie widać, że jest... Więc trzeba podjąć ponowną próbę i ponownie udać się w te miejsca! A są one tego warte. Najwyżej zrobiliśmy małe niepotrzebne kółko mijając Stawno przez drogę - wciąż w remoncie w kierunku Rotnowa. Nie byliśmy na niej jednak długo dosłownie gdzieś z 300 metrów i skręcaliśmy na Lubieszewo. Tutaj na nowo urzekły mnie te piękne strony. Wyglądały wyjątkowo w dzisiejszych promieniach słońca... Szkoda, że zdjęcia tego nie oddają... Z Lubieszewa dalej nie przyjemnymi piaszczystymi drogami udaliśmy się do Skowronów. Aby ostatecznie lepiej poznać te strony! Okalana przez rzekę Lubieszowa. Była to jednak piękna przygoda, warta trudu i ryzyka pogryzień. Niby jesteśmy spryskani mocnym (a przy tym nieprzyjemnym) sprayem na owady (Mugga 50% DEET) - no ale jednak trudno mówić o poczuciu komfortu gdy dookoła całe chmury owadów latają. A gdyby tego było mało to nie udało się nam dzisiaj pokonać rzeki Lubieszowa aby pojechać na Przybiernowo. Mam wrażenie, że ten most jest w znacznie gorszym stanie niż był ostatnio: Trzebiatowska Rega. No dobra od tej trasy kilka dni minęło ale bez przesady. Co więcej w tym czasie co do zasady nie padało. A stan wody w rzece się podniósł, rzeka się wylewa, część zdegradowanego mostu jest pod wodą... No może gdybyśmy byli sami to byśmy przejechali. Przeprawili się. Tylko gdybyśmy tak zrobili to nie odkrylibyśmy magii skrywanej przy wsi Skowrony w dalszej części tej rzeki. A to było warte uwagi, i piękne wspomnienie... Zresztą każda trasa to piękne wspomnienia :) I chyba niczym nie zaryzykuję pisząc, że trasy nie tylko z JS przebyte a także z innymi towarzyszami, już lub jedną z setek tras, które przebyłem w samotności. W końcu tych nie brakuje podobnie jak i tych na których miałem towarzystwo...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1247
Trasa nr [łączna]: 1326
Trasa nr [na blogu]: 1240
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 80
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1314 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1228 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 15438.7 km
Stan Licznika Końcowy: 15466.23 km
Stan Licznika Końcowy2*: 15391.23 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 27913 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 27941 km
Maksymalna prędkość: 27.3 km/h
Przejechałem: 27.53 km
Przejechałem [msc]: 80.46 km
Przebieg roweru [rok]: 3111.63 km
Przebieg roweru [suma]: 52165.88 km
Przejechalem w 2023: 3111.63 km
Podroż dookoła świata (2023) 7.7791 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 130.4147 [%] km
Czas jazdy: 02:49:29 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3317:48:23 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3094:22:15 h
Czas Jazdy Suma (2023): 209:40:27 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:28:31 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:14:16 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:37:15 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:53 h
Średnia: 9.77 km/h
Dzisiejsza trasa przebiegała po nieco nam znanych stronach, i nieco nie znanych. W sumie konkretnych planów na nią nie miałem. Zresztą JS też nie... Plan był taki aby się przejechać w okolicy... :) I na koniec zajechać na myjnię i opłukać rumaki przed planowanym wyjazdem na długi czerwcowy weekend. Już w zbliżający się czwartek (08.06) wyjeżdżamy na podbój Kaszub! :) Z planowanym powrotem w sobotę (10.06) - no chyba, że będzie fajnie i uda się przedłużyć pobyt do 11.06 (niedziela). Na pewno odtworzy się część trasy z 50k km z Aurelią: "50 000" Aurelio !: "Kółko jezior Raduńskich". A może będzie nam dane zobaczyć znacznie więcej?! :) Dzisiejszy wyjazd można więc traktować również w kategorii takiego małego przygotowania się na ten wyjazd... :) A, że pogoda dopisuje i w ogóle to czemu nie? Nic tylko korzystać =) Także zaliczyliśmy dziś Stawno, Lubieszewo a potem piękne strony przy wsi Skowrony. Co ciekawe drogi po których jechaliśmy nie występują na mapach... :( A przecież są. Do pewnego momentu, gdy kończą się na polach przez które chciałem się przebijać dalej nim dopadły mnie komarzyce... I to w dużych ilościach. Jednak te przebijanie się dalej nie wiele by mi dało. Nie pokonam rzeki. A więc nie wyjadę przy wsi Charnowo. To mogę robić po drugiej stronie od strony Przybiernowa. No szkoda... Bo byłoby to fajne rozwiązanie, taka alternatywa do drogi osadzona w cudownych wiejskich okolicznościach, które są dla mnie wyrazem największego podziwu! Piękne chwile jednak mają to do siebie, że szybko zamieniają się w wspomnienia. Trzeba jechać dalej... Wracać... I tak poczyniliśmy, wracając przez Rotnowo do Łopianowa. Długie dni jednak nie pozwoliły na to aby dane nam było złapać zachód słońca w tych pięknych okolicznościach natury. Ten trwał gdy byliśmy już w Gryficach i mijałem ostatnie chwile, wracając z Gryfic do domu - dzisiaj niestety samochodem. Jednak i tak było fajnie, fajnie spędzony czas i po południe...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)