28.12.2023
Jazda nr: 1347

Tagi: sludwia, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego to taka krótka "dla zdrowotności". Mimo, że trochę wiatr zawiewa i jest chłodno przez to, bo sama temp. to taka chłodna to nie jest! Może nie jest aż tak ciepło jak w poprzednie dni (okolica +10℃) ale i tak nie jest najgorzej. Gdy wyjeżdżałem było około +5 do +6℃. A ogólnie dzisiaj temp. oscylowała w okolicy aż +9℃. Jednak odczuwalna sporo niższa - chłodny silny wiatr. Jednak te słońce, które wprost mnie nawoływało: no choć się przejechać, no choć!. Nie mogłem pozostawać głuchy. Swoje sprawy bieżące mam jako tako ogarnięte. Nie jest najgorzej, trochę przysiądę i mam szansę na przełomie 31.12 / 01.01 wszystko ogarnąć i być na czysto! A to spory wyczyn, który od paru lat mi się nie udawał. A teraz mimo choroby, która trawiła mnie tyle dni i obecnie powrotu do szkoły - nie jest to mi na rękę. I nie ważne, że jestem w tej szkole takie ~4h... To zawsze wyrwa w czasie, i chęciach do działania. A, że wciąż czuję się różnie - raz lepiej a raz gorzej to wiadomo, że wolałbym mieć ten zapas czasu dla siebie, swoje sprawy. I co ważne: również mieć warunki do tych działań. W domu nie zawsze mam te warunki a to powoduje kumulację różnych problemów co ostatecznie prowadzi do tego, że ciągną się za mną te problemy i ciągle nie zamknięte tematy. Jednakże obecnie wychodzę powoli na prostą. Ze zdrowiem również! Myślę, że to dzięki temu, że wróciłem do jeżdżenia. To dzięki temu czuję się lepiej. U mnie rower pomaga. Być może innym ludziom by szkodził ale mnie pomaga. Więc nie żałuję powrotu - a gdyby nie paskudna pogoda w okolicy Wigilii to powrót nastąpiłby jeszcze szybciej niż dopiero 26.12 na trasie: "Po chorobowa i świąteczna trasa". Ważne, że wróciłem i jeżdżę! A skoro o tym mowa, to dzisiejsza trasa po to aby się wzmocnić i być zdrowy opiewała o pewny incydent - drzewny... Mamy kurwa koniec roku. A ten problem wciąż musi mnie prześladować?!...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1354

  • Trasa nr [łączna]: 1433
  • Trasa nr [na blogu]: 1347
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 187

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1420 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1334 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 13 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 19089.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 19103.51 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 18984.11 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 31566 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 31580 km

  • Maksymalna prędkość: 27.6 km/h

  • Przejechałem: 13.81 km
  • Przejechałem [msc]: 228.18 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6748.8 km
  • Przebieg roweru [suma]: 55803.05 km

  • Przejechalem w 2023: 6748.8 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 16.872 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 139.5076 [%] km

  • Czas jazdy: 00:51:03 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3337:11:02 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 452:29:14 h
  • Czas Jazdy Suma (grudzień): 14:15:28 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3560:37:10 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:11:17 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:25:11 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:53 h

  • Średnia: 16.25 km/h
Dzisiejsza trasa jest nie tylko "dla zdrowotności" aby umacniać organizm po chorobie, i sprawdzić się przed nadchodzącą ostateczną próbą trasy Sylwestrowej - to także trasa na której miał miejsce drzewny incydent. Znowu skurwysyny biorą się za wycinkę drzew. I to w miejscach gdzie się tego nawet nie spodziewamy! Dziki las, wzdłuż dawnego wału PKP po którym idą urwane w pewnym momencie tory relacji Płoty - Łobez przez Dobiesław. Te skurwysyny dzisiaj skryli się w tym lesie i rżnęli drzewa w najlepsze. Nie doprowadzi to do niczego dobrego! Już teraz brak melioracji i zadbania o naturę powoduje, że w przypadku większych opadów deszczu a z takimi mamy do czynienia mną stop od października, wszystko tutaj jest zalane. Przejazd pod wiaduktem również. Tak swoją drogą kiedyś się przedzierałem przed ten wiadukt ale to tylko dlatego, że za daleko pojechałem. Zamiast szybciej skręcić we wieś Słudwia to dalej prosto pojechałem: Zaginiona przeszłość. No cóż, czasem się błądzi ;) Gdybym wówczas nie błądził to nie miałbym o czym wspomnieć w dzisiejszej trasie. Minąłem te nielegalne wycinki. Nie widać błaznów tylko słychać ich działania. Minąłem to wszystko, udając się dalej do drogi DW152, gdzie nim dojechałem panował nienormalnie duży ruch aut. Już nawet chciałem narzekać, że nic nie robią tylko jeżdżą i jeżdżą. Jednak nie mogę sobie na to pozwolić, gdyż gdy sam wjechałem na drogę DW152 ruch jakby zamarł. I jeśli już to przejeżdżały tylko pojedyncze samochody. Także byłem tylko ja, droga i ścinający we mnie wiatr... I tak już do końca trasy, na tych ostatnich kilometrach. No nie powiem, trochę ciężko mi się jedzie. Wpływ na to na pewno ma osłabienie po chorobie... Tylko jak ja sobie dam radę 31.12 na Sylwestrowej trasie? Jakoś będę musiał! I to niezależnie od tego co się będzie działo...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)



Mapa przebiegu trasy :)