Dzisiejsza Noworoczna trasa, poprowadziła mnie szlakami na Makowice. W tą deszczową pochmurną pogodę. Jeszcze ten deszcz, wiatr. Na tyle nieprzyjemna pogoda co panowała wczoraj na mojej Sylwestrowej trasie: Sylwester 2021. A mnie ciekawy pomysł jeszcze się wczoraj narodził, gdy niespodziewanie późnym po południem odwiedził mnie MM ;) Zaproponowałem na pojednanie na nowy rok - nowy rozdział wspólnych tras, od noworocznego ogniska. Pomysł w sumie zgapiłem po tych kurwach Gryfusach ;) Oni od lat na Nowy Rok, jeżdżą na Rezerwat Świdwie. Gdzie palą sobie ognicho. A co. Nie będę gorszy niż te kutasy Gryfusy. Gdyby mnie nie wkurwiali to być może z nimi bym na tą trasę pojechał. Sądząc po zdjęciach w Szczecinie była lepsza pogoda. A tu cały czas z różnym natężeniem padało. A same ognisko, też się tak średnio udało. W odróżnieniu od tych oszustów Gryfusów, my nie mieliśmy suchego drewna. No ale "mistrz ceremonii" - MM, jakoś ten problem załatwił :D Bardzo zdrowe kiełbaski, pieczone na sznurkach, plastikowych obudowach po czymś tam. Nie wiele brakowało abyśmy spalali jakieś znalezione obuwie ;) Ognicho choć na lotnisku w Makowicach ale nie odbyło się tradycyjnie nad Regą ze względu na te opady deszczu. A w jednym z budynków, pozostałości po dawnej świetności lotniska Makowice. To w sumie wprowadza mnie w pewny smutek. To, że dostrzegam jak bardzo te pozostałe budynki niszczeją. Niegdyś jakiś magazyn popada w coraz większą ruinę. Skryty za wałami, w których kołowały samoloty, w których chowano małe awionetki. Popękane ściany, przeciekający dach. Nie wróży temu konkretnemu budynkowi za dobrze. Zresztą pozostałe obiekty na historycznym lotnisku również stają się powoli historią, do której nie da się inaczej powrócić niż oglądając ją na dawnych fotografiach: Makowice-Lotnisko:
"Śladami historii" oraz Makowice-Lotnisko:
"Śladami historii 2". Mam stąd mnóstwo zdjęć i wspomnień. Zresztą to tutaj na lotnisku Makowice, w domkach oficerskich w 2015 r. poznałem MM... Tyle historii... I wszystko powoli się zatraca...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 963
Trasa nr [łączna]: 1043
Trasa nr [na blogu]: 957
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 1
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1033 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 947 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4561.77 km
Stan Licznika Końcowy: 4587.33 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4587.7 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17171 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 17196 km
Maksymalna prędkość: 31.2 km/h
Przejechałem: 25.56 km
Przejechałem [msc]: 25.56 km
Przebieg roweru [rok]: 25.56 km
Przebieg roweru [suma]: 41279.87 km
Przejechalem w 2022: 25.56 km
Podroż dookoła świata (2022) 0.0639 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 103.1997 [%] km
Czas jazdy: 01:35:52 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2372:30:03 h
Czas Jazdy Suma (2022): 01:35:52 h
Czas Jazdy Suma (styczeń): 01:35:52 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2595:56:11 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:52 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:35:52 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:49 h
Średnia: 16.14 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w tym deszczu, częściowo we mgle na te opuszczone lotnisko. Tym razem w odróżnieniu od wspomnień z poprzedniego rok tego cholernego śniegu nie było. Za to było bardzo ciepło. Tylko ten wiatr. Ten deszcz. Może nie będę się wiatru czepiał. To co mi pozostało? Deszcz. Już wczoraj padał, już przed wczoraj padał. Ile to będzie padać?! Denerwujące. Mamy nie spotykane dotąd ocieplenie o tej porze roku. Ale co z tego jak nie można się tym cieszyć z powodu wiatru i deszczu. Wcześniejsze dość optymistyczne prognozy pogody wskazujące na to, że Nowy Rok ten dzień 1 stycznia będzie słoneczny i fajny się niestety nie sprawdziły. Choć co do tej fajności to kwestia otwarta do dyskusji ;) Ciekawe co o tym myśli MM, który się dał wyciągnąć na tą trasę. I tu należy go pochwalić. Dziś uczciwie przyjechał z Reska rowerem i wrócił... ;) Czy tylko te wybory z nim pozostaną na resztę roku? :) Póki co mała trasa po lotnisko, ognicho. A wraz z końcem dnia powrót do swojej rzeczywistości, w której miałem jeszcze trochę do zrobienia zadań. I tak sobie pomyśleć, że znowu minął rok i zaczął się kolejny. Jak tu nie ulec wrażeniu, że te życie i wiążące je wydarzenia przemijają zbyt szybko, pozostawiając za sobą bezużyteczne wspomnienia, pamiątki w najróżniejszej postaci. A także często tęsknotę za tym co było, kto z nami wówczas był i kto już tej rzeczywistości dzielić nie będzie :( Takie te nasze rowerowe losy są. Nieznane, nieodkryte póki nie nadejdzie czas ich ujawnienia. Ciekawe zatem jak będzie wyglądać ujawnienie się moich kolejnych wpisów i przygód, które dopiero przyjdzie mi odkryć w nadchodzącym 2022 r.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)