Dzisiejsza trasa do najszczęśliwszych i tudzież udanych nie należy... No i znowu ten dzień taki niezbyt fajny po tych niezbyt fajnych wydarzeniach z przed weekendu... I jakoś to mnie już zniechęcało do działania. I tak się w tym wszystkim "zamknąłem", że najlepiej to bym nic nie robił, nigdzie się nie ruszał... Bez sensowne to wszystko co udowadnia, że w pewnym sensie psychologicznie to dość słabo wypadam. No fizycznie i w ogóle to mam siłę i możliwości do tych działań. No ale z punktu widzenia psychologicznego porażka. A to powstrzymuje, utrudnia moje działania. W tym właśnie cieszenie się z jazdy rowerem... No w ogóle to pewne plany i ustalenia nieco się pozmieniały bo pierwotnie to miałem w niedzielę robić ten Koszalin - spróbować pojechać na szlaki S6... Na odcinek trasy Darłowo - Sianów. Bo obwodnica Sianowa wciągu drogi S6 jest gotowa. Zaś obwodnica Koszalina zalicza duże opóźnienia... Podgląd na sytuację miałem dopiero w czasie świąt wielkanocnych: Na szlakach S6 - Sianów
& Sianowskie wzgórza. Odcinek dało się pokonać. Chociaż miałem bezpodstawne opinie, że może tak nie jest... Jednak się udało go pokonać. I nie było do zrobienia tak dużo! Wiele wskazuje na to, że do wakacji droga będzie oddana do użytku dla samochodów. Tego się w sumie obawiałem, i takie myśli miałem i pisałem o tym we wspomnianym wpisie. Po mojej trasie obawy się potwierdziły... Stąd w sumie moje jeszcze większe postanowienie aby obserwować stronę projektu aby chociaż w taki sposób "śledzić" co tu się dzieje. I jeszcze przed wakacjami tu przyjechać... Bo do wakacji to niby nie daleko ale możliwe, że drogę otworzą. Także moim głównym celem wyjazdu był ten przejazd po budowanej drodze S6. W tym roku nie przejmuję się obwodnicą samego Koszalina do węzła Darłowo bo ten odcinek w tym roku nie będzie gotowy. To on właśnie on zalicza ogromne opóźnienia.... No po prostu cyrk z tym Koszalinem i to wielki cyrk... Najbardziej niepokojące są jednak słowa wspomniane w artykule na GS24: (...)Pobliski odcinek z Karnieszewic do Gorzebądza, gdzie budowany jest dodatkowy węzeł drogowy, zostanie oddany do użytku już za kilka miesięcy. -> GS24 - budowa S6 (Koszalin - Sianów) - to jest właśnie odcinek który chciałem dzisiaj zaliczyć i który w okresie świąt wielkanocnych w tym roku był już mocno zrobiony. Dzisiaj jednak na niego nie wjechałem. Sytuacja na budowie nieco się zmieniła, organizacja ruchu też. Jednak odcinek dalej nie jest dla aut otwarty. A jednak się trochę zawiodłem bo nadal mimo sobotniego dnia - trwały tu prace, kręciły się maszyny. No niby mogłem jechać no niby nie. Nie byłem już w formie gdy się tu zjawiłem. Sam nie wiedziałem co z sobą zrobić. I po długich namysłach w końcu zrezygnowałem. A przecież mogłem spróbować! Kilka aut z budowy jest na pobliskim wiadukcie. Tylko na Wielkanoc też tam były... Tam jest największe "zaniedbanie" w tych pracach. No i tam po prostu trzymają maszyny. Przejechałbym przecież - na pewno byłoby to łatwiejsze niż w okresie świąt Wielkanocnych. Jednak zrezygnowałem i nie pojechałem... No szkoda... Teraz sytuacja jest gorsza bo niby kiedy mógłbym tu znów pojechać? I czy byłoby mi dane znów tu pojechać?... No jak otworzą ten odcinek dla aut to koniec. A tego się obawiam. Nie wiadomo kiedy im coś odwali i go otworzą... No dobra... Nie udało mi się także zrealizować drugiego celu dzisiejszego wyjazdu. Nie udało mi się dzisiaj nic zrealizować i cały dzień wypada tak słabo, w którym żyłem w dużej niepewności do jego samego końca. Dopiero na wieczór sytuacja się nieco poprawiła i miałem lepsze spojrzenie na świat. Jednak co z tego? Skoro szansa na dzisiejszą trasę bezpowrotnie minęła... I żadnego celu (przejazd S6) nie osiągnąłem ani celu drugiego (zwiedzenie opuszczonych budynków wojskowych). Okazało się, że one chyba nie są do końca opuszczone... I dalej jest to wykorzystywany teren wojskowy - choć już bardziej zapomniany... Jednak ryzyko wbijania się tam było zbyt duże i też trudne. Trudno by mi było pokonać z Aurelią zasieki z drutu kolczastego...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1242
Trasa nr [łączna]: 1321
Trasa nr [na blogu]: 1235
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 16
W tym roku: 75
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1309 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1223 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 15247.5 km
Stan Licznika Końcowy: 15285.6 km
Stan Licznika Końcowy2*: 15210.6 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 27722 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 27760 km
Maksymalna prędkość: 47 km/h
Przejechałem: 38.1 km
Przejechałem [msc]: 796.59 km
Przebieg roweru [rok]: 2930.99 km
Przebieg roweru [suma]: 51985.24 km
Przejechalem w 2023: 2930.99 km
Podroż dookoła świata (2023) 7.3275 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 129.9631 [%] km
Czas jazdy: 02:28:44 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3080:54:48 h
Czas Jazdy Suma (2023): 196:13:00 h
Czas Jazdy Suma (maj): 53:02:49 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3304:20:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:18:56 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:58 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:50 h
Średnia: 15.45 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego nie należy do tych udanych. Podobnie jak cały dzisiejszy dzień... Ostatnie dni były dla mnie trochę stresujące. Weekend wygląda na nie lepszy... A do tego jutro czeka mnie dzień bez roweru mimo ładnej pogody. No ale mam inne plany. Czasem te inne plany są ważniejsze niż rower. I tak akurat teraz jest, że te inne plany biorą górę. No jednak dzisiejszym dniem jestem zawiedziony - zbyt przytłoczony jestem tym jak zaczął się tydzień, jak trwał i jak się kończy. To odbierało mi siły, energię potrzebną do zaangażowania. I cała trasa skończyła się jedynie przejażdżką wokół Koszalina tak naprawdę. Tylko od strony drogi DK6 kończy się Koszalin i zaraz mamy Sianów. No ale od strony Sianowa za wsią Kłos znowu mamy Koszalin. Przynajmniej tablica to sugeruje. I przez długie i ciężkie kilometry nie ma niczego innego prócz lasu, w mniejszym bądź większym stopniu zdegradowanym ludzką chciwością. Las lasem - nie stanowi problemu ale te ciągnące się wzniesienie ta wielka góra już tak... W stronę Sianowa było fajnie - rozpędziłem się do 50 km/h... A pod te górki... A po nich przejazd po mieście, i powrót przy dość rozbudowanej strefie przemysłowej na sam początek Koszalina. Cały czas jechałem taki przytłoczony negatywnymi myślami. To one nie pozwalały mi się cieszyć dniem a wraz z dniem ładną pogodą... (tylko silny wiatr przeszkadzał). A tak było naprawdę fajnie i ciepło. Choć te poranki i koniec dnia bywa chłodny. Dzisiejszy dzień był w ogóle ciężki, pod jego koniec brał mnie silniejszy ból głowy. No a wracając do S6... Trochę mi smutno, że nie spróbowałem pojechać. Gdyby mnie ktoś pogonił to pogonił - choć myślę, że nie czepialiby się rowerów. A teraz sytuacja jest taka, że kiedy niby pojadę na tą drogę? Nie będzie kiedy. W końcu mogą tak z dupy, bez powodu z dnia na dzień puścić tu ruch aut. I tyle. Przepadło... A szansa na to z dnia na dzień jest większa. W końcu postęp prac jest duży... Spójrzmy na to jak to wyglądało w dniu: 06.04.2023 r: Postęp czasowy robót: 72,77%, zaś: Zaawansowanie rzeczowe: 58,29% oraz: Postęp finansowy robót : 50,62%. A obecnie - ostatnia aktualizacja strony projektu na dzień: 23.05.2023 r. Postęp czasowy robót: 72,77%, zaś: Zaawansowanie rzeczowe: 79,66% oraz: Postęp finansowy robót : 73,79%. Postęp wciągu tych kilku tygodni naprawdę duży. Aż można uwierzyć, że może skończą drogę szybciej niż do końca roku? No ale chyba nie... A do tego oglądam regularnie zdjęcia ze strony projektu: Zdj ze strony projektu S6: KOSZALIN - SIANÓW. Najnowsze to tydzień20 prac (15-21.05.2023). Dzieje się sporo. I nie wiadomo czy będzie mi dane jeszcze tu pojechać czy po prostu to przepadnie. Dziś się nie udało. To kiedy mam tu ruszyć na nowo? Tego na razie nie wiem... Jednak słabo to widzę podobnie jak słabo mijał dzisiejszy dzień... A tym samym dzisiejsza trasa.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)