25.06.2024
Jazda nr: 1442

Tagi: drzewa, trio_trudu, trPracy, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza nie łatwa pod wieloma względami trasa rozpoczęła się od dojazdu do szkoły. Tym razem wyjątkowo rowerem do szkoły nie jechałem przez Grębocin jak to zwykle mam w zwyczaju. A pojechałem pod Lubin i dopiero skręcałem na Baszewice. Wszystko po to aby zachować oryginalny przebieg trasy "Trio Trudu" inaczej zwaną: "Trasa Gryfice-Łabuń-Resko" - pod taką nazwą najczęściej występowała ta trasa - rzadko kiedy a w zasadzie 2021 r. używałem tytułu jak dzisiaj po prostu "Trio Trudu". Aby trud włożony w trasę i sama trasa nie okazywała się "zbyt trudna" lepiej mi było do szkoły jechać w sposób w jaki jechałem - aby po prostu wrócić stąd na skrzyżowanie do Lubina i udać się w dalszą drogę na Gryfice. Jak ostatecznie uczyniłem w ten dość ciepły dzień - jeszcze nie jest taki upał. Ten dopiero nadejdzie w kolejnych dniach a i tak było ciężko. Nieco we znaki daje się ten rozwalony napęd. Teren nie jest łatwy. Nie bez powodu trasa nazywa się "Trio Trudu". Mimo trudności udało się zrobić tą wyjątkową trasę, zaliczając przy tym również nie częsty dojazd do szkoły. W piękny i ciepły poranek. I nie wiele gorsze po południe - gdzie zmagał się wiatr powodujący większy trud w trasie. Nie było jednak dużego upału i z powodzeniem na trasę wystarczyła jedna butelka wody (1.5L) choć co ciekawe - na dzisiejszej trasie zostałem niespodziewanie wzbogacony dodatkową butelką (1L) wody. Nie wiem.. Wyglądałem na osobę potrzebującą? Siedziałem na miejscu dawnego przystanku autobusowego przy skrzyżowaniu na wieś Stawno. Z dawnych przystanków po remoncie drogi w stronę Rotnowa zostały jedynie zatoczki. A miałem nadzieję na ten przystanek w stronę Gryfic był. Taki dawny przystanek ceglany, zabudowany. Było gdzie usiąść. Nie raz, nie dwa na przestrzeni lat robiłem sobie w nim przerwę. Nie inaczej chciałem postąpić dzisiaj bez powodzenia - bo po przystanku zostało już tylko wspomnienie. Usiałem więc na wyższym krawężniku i wcinałem zakupionego w Grubym Kebsie w Gryficach kebaba. Oczywiście miałem wodę do popicia. Nie spodziewałem się dzisiaj większych potrzeb więc miałem jedynie jedną butelkę 1.5L wody. Wcinam kebsa i zauważam, że na przystanku pojawia się duży samochód terenowy. Zdaje się, że coś podobnego do VW AMAROK chyba, że był to konkretnie VW AMAROK. Nie wiem, nie znam się. A nie mam z sytuacji nagrania aby porównać co to było. Auto znalazło się na początku przystanku ustawione kierunkiem do Gryfic - mimo, że kierunek drogi jest w stronę Modlimowa. Auto (czerwonego koloru) zaczęło cofać w moją stronę i gdy kierowca był na mojej wysokości otwiera szybę i podaje mi wodę (1L woda) i mówi: "przyda się w taki upał". No dobra mówię mu, że mam wodę ale spoko skoro się pofatygował to wziąłem :) Niespodziewanie miła sytuacja na trasie. W obecnych czasach takie sytuacje się przecież nie zdarzają.. Nie skorzystałem jednak z tej wody przynajmniej dzisiaj. Nie spodziewałem się, że będzie mi potrzebna więcej niż 1 butelka (1.5L) i faktycznie nie była. Ta jedna butelka faktycznie starczyła - nie miałem też za sobą długiej trasy. Trochę wykańczająca przez swoje ukształtowanie i to tylko tyle...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1450

  • Trasa nr [łączna]: 1528
  • Trasa nr [na blogu]: 1442
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 94

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1514 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1428 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 22130.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 22189.26 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 22051.46 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 538 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 597 km

  • Maksymalna prędkość: 30.9 km/h

  • Przejechałem: 59.16 km
  • Przejechałem [msc]: 596.51 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3030.36 km
  • Przebieg roweru [suma]: 58888.94 km

  • Przejechalem w 2024: 3030.36 km
  • Podroż dookoła świata (2024) 7.5759 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 147.2224 [%] km

  • Czas jazdy: 03:10:52 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3754:09:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3530:43:22 h
  • Czas Jazdy Suma (2024): 190:13:27 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 35:30:29 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:13:09 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:01:25 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:06 h

  • Średnia: 18.68 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest pierwszą w tym roku robioną trasą Tria Trudu. Tak sobie pomyślałem, że to dobry czas na tą trasę. Więc warto pojechać i najlepiej od razu po szkole bo potem może mnie się nie chcieć jechać. Na szczęście mimo trudności się udało - wiadomo trio trudu nie jest łatwe... Wymagająca trasa, w tym roku po raz pierwszy połączona z dojazdem do szkoły - gdzie ruszyłem sobie na spokojnie po godz. 7 rano gdzie już tak wcześnie rano było w miarę przyjemnie. I na razie bez wiatru co się niestety zmieniło. Póki co ignoruję fakt problemów z napędem - i jeżdżę póki da radę. Chociaż momentami to mnie tak wkurwia i utrudnia jeżdżenie. Szczególnie jeśli ma się do przejechania większe wzniesienia. Dałem jednak radę i dzisiaj i dam pewnie na innych trasach. Po szkolnym dniu wróciłem do skrzyżowania Baszewice - Lubin aby pojechać w dalszą drogę drogą DW109. Trwał już większy ruch aut. W końcu wakacje. Do tego dochodzi do niefajnych sytuacji - w której na Baszewice skręcały ciężarówki, co będą wywozić drewno. Na drodze Gryfice - Płoty w dwie strony większy ruch. I ten rozjebany napęd... Co może pójść nie tak prawda? Kierowca z ciężarówki pokazuje by jechać chociaż to on ma pierwszeństwo. To ja jego mam po prawej... No ale pewnie się nie zmieści. No dobra ruszam ale oczywiście musi mi przeskoczyć łańcuch. Takie szarpanie może się skończyć tak, że w końcu mi się urwie ten łańcuch i utknę gdzieś na skrzyżowaniu bo nie ruszę bo niby jak? To jedyna taka sytuacja dzisiaj. Trochę wątpliwa. Nieco wątpliwa była również moja akcja w samych Gryficach - gdy zajeżdżałem po kebaba do stosunkowo nowo otwartego lokalu Gruby Kebab. Mnie jednakże ten kebab nie podpasował. Brałem baraninę do kebaba w boxie. Jednak to jest wymieszane z innym mięsem i niekoniecznie dobre. No ale dobra ale oni mają swój lokal na placu Zwycięstwa. A to jedna kierunkowa. Wjechać spoko a wyjechać tak naprawdę powinienem objechać plac a zamiast tego przez przejściem dla pieszych wróciłem na ul. Wojska Polskiego i jadę byle jak najdalej stąd i szybciej opuścić Gryfice. Idealnie by było dojechać do Reska i być na ostatniej prostej.. To jednak nie takie prędkie i jeszcze trochę się po trasie musiałem pomęczyć. Najbardziej obawiałem się wzniesienia przy Wyszoborze. Tam jest nieco ciężko ale wbrew temu co sobie myślałem to jakoś podjechałem. Zdaje się, że jednak łańcuch się poddawał i przeskakiwał na kasecie no ale mimo to... A dalej mogło być tylko lepiej. Nieco gorszy dojazd do Modlimowa a później byle do Reska. Po drodze mijałem pole (w Łabuniu Wielkim) pełne facelii... :) I to ostatni z takich fajnych widoków jaki mnie dzisiaj czekał. Dalej to tylko Resko i pełna aut droga DW152..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa25czerwca2024zdj1.jpgtrasa25czerwca2024zdj2.jpgtrasa25czerwca2024zdj3.jpgtrasa25czerwca2024zdj4.jpgtrasa25czerwca2024zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)