Dzisiejsza chodź krótka, ale bardzo fajna trasa.. Zaprowadziła mnie w dość znane mi tereny, ale dopiero dzisiaj te strony nazwałem: Moją Narnią, skąd tytuł wpisu. A miejsce w zasadzie przypadkiem odkryłem, wjechałem wgłąb w lasu, takiego lasku przy wsi Krężel, albo bliżej wsi Wanierowo. O tym miejscu wiele razy wspominałem. W końcu nie jednokrotnie tu bywałem na przestrzeni lat.. Leśne ścieżki , Koleje życia, Ofiary chciwości. A dzisiaj jakby nowe odkrycie, nowe strony, do tego urok kończącej się jesieni, ostatki liści na drzewach, otoczone pomienianiami przebijającego się słońca.. Było tutaj tak pięknie! Nie mogłem się oprzeć pokusie zrobienia kilku zdjęć (no dobra kilkadziesiąt napstrykałem) (: Pięknie.. i zimno. Cała trasa taka była, chłoodna. A na domiar złego trasa zaczęła się moją nieudolną próbą poprawienia pozycji kamerki ;D Chciałem kamerkę wyprostować gdyż mam wrażenie, że jest lekko przechylona to ją tylko skrzywiłem XD To będę miał zajęcie, na nowo poprawić pozycję kamerki aby było OK! W ogóle na dzisiejszy dzień miałem zmieniające się w czasie plany odnośnie trasy. A to myślałem, że ruszę szlakami S6 do Nowogardu, a to myślałem, że ruszę po wioskach aż pod Gryfice, a to myślałem, że może Trasę Brodników. Koniec końców ostałem przy trasie na Narnię, na moją Narnię!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 314
Trasa nr [łączna]: 398
Trasa nr [na blogu]: 312
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 127
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 393 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 307 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 8951.3 km
Stan Licznika Końcowy: 8965.05 km
Stan Licznika Końcowy2*: 8874.02 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8706 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8720 km
Maksymalna prędkość: 23.9 km/h
Przejechałem: 13.75 km
Przejechałem [msc]: 318.09 km
Przebieg roweru [rok]: 5411.92 km
Przebieg roweru [suma]: 16282.73 km
Przejechalem w 2018: 5411.92 km
Podroż dookoła świata (2018) 13.5298 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 40.7068 [%] km
Czas jazdy: 01:22:00 h
Czas Jazdy Suma (blog): 804:14:21 h
Czas Jazdy Suma (2018): 337:10:00 h
Czas Jazdy Suma (październik): 20:30:32 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1027:40:29 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:34:39 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:17 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:33:41 h
Średnia: 10.06 km/h
Decyzji do przebiegu trasy z dnia dzisiejszego rzecz jasna nie żałuję. Nie jest to może długi dystans, nic nadzwyczajnego ale jest za to fajnie :) I to najważniejsze, fajnie spędziłem czas. A nie oszukujmy się, dzisiaj i tak bym nie wiadomo ile nie pojechał. Było takie strasznie mroźne powietrze .. brr .. Ruszyłem moją trasą w stronę Gryfic drogą nr 109, odbiłem jednak z tej drogi na Wanierowo, wjechałem w tutejszy las, i zajechałem nie znanymi, albo zapomnianymi przeze mnie ścieżkami wgłąb lasu, gdzie ścieżki drogowe jako takie się skończyły.. wszystko jest poniszczone i zrujnowane przez przestępców, co niszczyli ten las, wycinając z niego drzewa. Pozostawili tutaj syf i burdel. Do tego ścieżki pozarastały. Ale to nic nie szkodzi, ja się znalazłem w naprawdę pięknym miejscu. W ogóle lubię to miejsce, ten las, ale nie znałem go od tej strony co dziś poznałem.. W moich myślach narodziła się myśl by ochrzcić to Narnią. Czuję się jak mała Łucja, co przekroczyła bramy Narnii, jej Narnia w szafie się skrywała zaś moja za niepozorną leśną drogą. Spędziłem w tym miejscu, urokliwym w rzeczy samej pewny czas, po czym czas było wracać. Orientowałem się gdzie jestem (tak więcej niż mniej), lecz na ścieżkę od razu nie natrafiłem, za to w błoto wpadłem w kałuże duże :) I się tylko pobrudziłem.. Heh. W końcu do wyjścia dojechałem, i opuściłem ten las, wieś Krężel. Niestety coś mnie podkusiło wracać "kocimi łbami" do domu.. Masakra! Dłużąca się droga na której się nie rozpędzę maksymalnie 10-11 km/h. Przemęczyłem się, z myślą rychłego powrotu - opisania trasy! Nie dość, że dziś zimno to jeszcze ta durna zmiana czasu.. szybciej nastaje zmrok.. I tak w tym tygodniu jeszcze przed godziną 18 podziwiałem zachód słońca i sobie jeździłem na trasie: Jesienne wichry. A dzisiaj?! Dzisiaj byłoby to nie do pomyślenia bo jeszcze przed godziną 17 się ściemniło.. (zresztą ze względu na ten motyw wybrałem taką a nie inną mapkę do wpisu).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)