18.01.2020
Jazda nr: 530

Tagi: busz_zboz, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest planowaną moją weekendową próbą i wielkim wyzwaniem, wyzwaniem jakie dzieli się na trzy trasy, z czego pierwsza czyli ta wczorajsza: Powrotu Czas z 17.01.2020 r.. Jakoś nie jest wielkim wyzwaniem i problemem. Co innego dzisiejsza trasa, zima pełną parą, choć temperatura taka w miarę (dzisiaj ok. 6-7℃).. Ale i tak było to wyzwanie. Nie jest to krótka trasa, ani prosta. Bardzo podobna do: trasy buszującego w Zbożu, którą zrobiłem 26.12.2019 r. W sumie nie tak dawno temu! Z tą różnicą, że dzisiejszy wyjazd pomija przejazd przez Łopianów i Bądkowo po polu. W dzisiejszym przejeździe pod Łopianowem odbijam na drogę do Kocierza i w taki sposób wracam. Wracając w taki sposób robię o ten 1 km mniej niż po polu i przez Bądkowo. Nie ryzykuję jednak babrania się w błocie. Długo myślałem o tym jak realizować dzisiejszą trasę i postawiłem właśnie na ten mało znany objazd przez Kocierz. Nie często tak jeżdżę, czy raczej jeździłem. W 2019 r. na pewno w ogóle tak nie jeździłem. Wcześniej tj. w latach 2017-2018 - owszem. Ostatni raz na tych wsiach, na tych drogach byłem na trasie: Bardzo pechowa trasa. A więc kawał historii temu. Dzisiaj znów odwiedzam tą drogę właśnie po to aby wprowadzić małą modyfikację Trasy Buszującego w Zbożu, która różni się tylko tym małym szczegółem, że nie przez Łopianów i przez pole a przez coś, co w dużym skrócie można nazwać "drogą". Częściowo jest bardzo zniszczona.. Reszta walorów i trudności szlaków buszującego w zbożu jest zachowana. Tę modyfikację trasy będę wykorzystywał na takie bardziej deszczowe (mokre) dni, gdy przejazd przez pole może być utrudniony. A po co mam się męczyć, brudzić i tracić czas. Nie ukrywam, że jest już późno. I późno wróciłem z trasy. A szybko zapada zmrok, szybko robi się zimno. Zależało mi aby w miarę wrócić. Problemem trasy było to, że wyjechałem późno - dopiero po godzinie 10 rano. Wcześniej jest trudniej jest wyjechać. A dzisiaj i tak nie było to możliwe ze względu na to, że rano byłem na zakupach w Gryficach. I od razu gdy wróciłem, przebrałem się i pojechałem. Wróciłem jeszcze przed godziną 15.30, która mi się bardzo negatywnie kojarzy (o tej porze kończę pracę).. Zdążyłem wrócić na obiad. Trochę zmęczony ale nie bardzo, za to zdruzgotany jestem tym jak ludzie są podli, chciwi i popierdoleni.. To co się odpierdala na trasach, te wciąż trwające wycinki drzew, niszczenie natury.. NIE JEST NORMALNE!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 534

  • Trasa nr [łączna]: 616
  • Trasa nr [na blogu]: 530
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 10

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 607 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 521 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2728.77 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2798.03 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 2803.3 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14976 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 15045 km

  • Maksymalna prędkość: 33 km/h

  • Przejechałem: 69.26 km
  • Przejechałem [msc]: 373.97 km
  • Przebieg roweru [rok]: 373.97 km
  • Przebieg roweru [suma]: 22939.7 km

  • Przejechalem w 2020: 373.97 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 0.9349 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 57.3492 [%] km

  • Czas jazdy: 04:18:43 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1223:17:55 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 24:54:35 h
  • Czas Jazdy Suma (styczeń): 24:54:35 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1446:44:03 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:29:28 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:29:28 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:27 h

  • Średnia: 16.11 km/h
Dzisiejsza trasa to pierwsze zaliczone weekendowe wyzwanie. Do zaliczenia wciąż pozostaje jutrzejsze planowane wyzwanie. Zresztą dzisiejsze wyzwanie, trasa też jest planowana. Mam takie postanowienie noworoczne aby ze względu na zbliżający się termin X Rajdu Dookoła Zalewu Szczecińskiego - co 2 tyg, jeździć taką trasę Buszującego w zbożu, lub jego modyfikację, pomijającą przejazd przez pole. Różnica będzie taka, że nie będę miał zrobionych 70 km a 69 km, i tak nie jest źle. A drugim planem jest zrobienie co najmniej raz w miesiącu trasy na Iglice. Te cele chciałbym zrealizować w ten weekend. Jeden z celów zrealizowałem. Z drugim szykuję się na dzień jutrzejszy. Część o tych planach pisałem we wpisie: ZS: Magiczne szlaki Sklepu Dino. A częścią planów się nie dzieliłem więc dzielę dzisiaj. Od początku 2020 r., mam takie myśli aby regularnie co 2 tyg jeździć 70 km trasę Buszującego w zbożu (ew. jego modyfikację) i minimum raz w miesiącu zaliczać trasę na Iglice. To powinno mnie przygotować na szlaki X Rajdu Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Wreszcie robiąc tak często taką trasę będę mógł kontrolować to co się dzieje na drodze Golczewo-Stuchowo. A nie dzieje się dobrze. Już we wpisie: Sylwester 2019 - wspominałem, że zaznacza się drzewa do kasacji, że są dziury w drodze, że dzieje się źle. Dzisiaj to co tu odpierdolili to nawet bez sądu, od razu łby poodcinać, ręce i nogi także! I niech takie kukiełki zdychają. Nim o tym wspomnę to na szlakach tras i dzisiejszej próbie walczyłem z wiatrem i trudami trasy, którymi dojeżdżałem do Golczewa. Początkowo było szaro i nieprzyjemnie. W okolicach Golczewa przebiło się słoneczko, zrobiło się ładnie i słonecznie. Szczęście i harmonia nie trwała zbyt długo. Skończyła się wraz z wyjazdem z Golczewa gdzie od razu spostrzegłem, że coś tu nie gra. Jest za jasno.. A jakże! Na wyjeździe z miasta w stronę wsi Upadły, pod same przedsiębiorstwo, które tutaj się znajduje, wyrżnięto i zamordowano wszystkie (poza pojedynczymi sztukami) drzewa! Te niepojęte skurwysyństwo spotkało się z moim ostrym atakiem w stronę tych skurwysynów, którzy spokojnie cięli zamordowane drzewa. Wyzywałem ich i gnoiłem a te śmiecie się dziwnie patrzyli na mnie... To jest kurwa nie pojęte co oni odpierdalają, co się w tym pojebanym świecie, w tej pojebanej POLSCE odpierdala! Jak w bezprecedensowy sposób jest wszystko niszczone. W tym urok tego miejsca. Spójrzcie kochani czytelnicy na te zdjęcie: Drzewa na drodze do Upadły (31.12.2019 r.). A teraz na te same miejsce z dnia dzisiejszego: Drzewa na drodze do Upadły (18.01.2020 r.). Straszne. Dalsze drzewa do samego Stuchowa nie zostały ruszone. Obawiam się jednak, że to kwestia czasu. Wiele z nich jest poznaczonych albo kropką, albo kreską. Nie może być jednak zgody na takie niszczenie natury! Wszystko zniszczą skurwysyny, wszystko zdewastują. Uroku wsi, już nigdy się nie przywróci. A potem się dziwić, że są takie kataklizmy jak w AUSTRALII jak w AMAZONII.., że są inne kataklizmy i zmiany klimatu i ludzka śmierć. Ona nie jest bez powodu i bez przyczyny. To konsekwencja takich działań! Zabierania kolejnych lasów, kolejnej przyrody.. Zawłaszczania sobie przyrody w imię swojego zysku! Oby wszystkie te kurwy, które do tego doprowadziły ZDECHŁY i w PIEKLE po wieczność w piekielnym ogniu płonęły! Nie chce się rozwodzić i dalej wkurwiać. Do podepnę tylko ten wpis: Szlaki zbrodni. Swego czasu poświęciłem na jego napisanie kilka godzin. Niech się na coś przyda.. ŚMIERĆ SKURWYSYNOM, OPRAWCOM NATURY: DRWALOM I MYŚLIWYM! Dalsza część trasy przebiegła spokojniej. Wkurwia mnie widok farm wiatrowych pod Stuchowem, planowane wyrżnięcie drzew na drodze DW105 od Stuchowa w stronę Dobrzynia.. A tak to trasa minęła spokojnie. Na spokojnie walcząc z siłami natury dotarłem do Gryfic, potem z Gryfic pod Łopianów dojechałem. Tam trafiłem na tą strasznie zniszczoną drogę, i miejscami do zera wyrżnięte lasy.. Widok straszny, który w pełni uzasadnia groźby wobec sprawców tych przestępstw. Już pod Łopianowem zrobiło się trochę gorzej, mniej słońca i chłodniej. Wiatr dawał się we znaki. Ostatnie kilometry były ciężkie, włącznie z przejechaniem przez Kocierz i dotarciem do starej drogi DK6, przez nowy, wciąż nie skończony wyjazd z Kocierza. Ostatnie kilometry trasy, ostatnie myśli, o tym co widziałem, co za sobą zostawiłem i co dalej zobaczę i triumfalny powrót. Choć te zwycięstwo jest smutne Smuci mnie życie, i zmiany. Jak z dnia na dzień mijam inny świat, niż ten, który końcem ubiegłego dnia żegnałem..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18stycznia2020zdj1.jpgtrasa18stycznia2020zdj2.jpgtrasa18stycznia2020zdj3.jpgtrasa18stycznia2020zdj4.jpgtrasa18stycznia2020zdj5.jpgtrasa18stycznia2020zdj6.jpgtrasa18stycznia2020zdj7.jpgtrasa18stycznia2020zdj8.jpgtrasa18stycznia2020zdj9.jpgtrasa18stycznia2020zdj10.jpg


Mapa przebiegu trasy :)