17.03.2023
Jazda nr: 1195

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa w te piątkowe po południe ze względu na nieco ograniczony czas i planowany po południowy wyjazd do Kamienia Pomorskiego z koleżanką uniemożliwił mi dłuższych ekspansji. A w sumie może dobrze? Nastawiłem się na to, że już na weekend w końcu pogoda dwucyfrowa. W sumie dzisiaj wbrew temu co pokazuje mapa - nie mam aktualniejszej - też było dwu cyfrowo bo w najcieplejszym momencie dnia było +11℃. Oczywiście odczuwalna to już inna sprawa. Ta była raczej w granicach 3-4℃. Tu najbardziej ten cholerny wiatr przeszkadza. Ja idę na pewniaka. Ubrany jak na wiosnę tak leciutko... A tu tak szybko starcie z rzeczywistością. Z silnym wiatrem, który odbierał mi całą radość zarówno z weekendu jak i pozornych sukcesów. Może te pasmo nie powodzeń, które ciągną się od początku tego roku szkolnego (2022/23) czy od początku tego roku kalendarzowego (2023) w końcu dobiegną końca? W tym tygodniu nad wyraz dobrze idzie moja współpraca z drukarką 3D. W końcu doszedłem z nią do porozumienia i wszystko na razie wychodzi... No oby tak dalej... Tutaj dobijający jest czas realizacji zajęć no ale to inny problem. Na dobrą moją współpracę z drukarką dzisiaj rano ustawiłem wydruk nieco większy i bardziej skomplikowany model smoka :) Drukować się będzie 45h! Gdyby się udało to byłby naprawdę większy sukces z tą drukarką. No cóż uczcić sukcesy i wcale nie najgorszy tydzień - przy zaczynającej się wiośnie mnie można było inaczej niż nie na rowerze... A tu zetknięcie się z tym silnym wiatrem. Przez niego robiło się tak zimnooo. A do tego zachmurzone niebo z nie wielką szansą na przejaśnienia. Coraz więcej spływało do nas chmur... Więc ta pozornie prosta i krótka trasa okazywała się dość męcząca. Choć jakoś w średnim czasie się zamykam te 1:05 - 1:08h na nią to nie jest wcale tak źle. Problem by był gdybym na trasę 20-stkę potrzebował czasu rzędu 1:10h i więcej... To wtedy już wychodzimy mocno poza dopuszczalną średnią prędkość...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1202

  • Trasa nr [łączna]: 1281
  • Trasa nr [na blogu]: 1195
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 35

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1269 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1183 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 13350 km
  • Stan Licznika Końcowy: 13368.44 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 13293.44 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 25823 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 25841 km

  • Maksymalna prędkość: 26 km/h

  • Przejechałem: 18.44 km
  • Przejechałem [msc]: 318.28 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1013.46 km
  • Przebieg roweru [suma]: 50067.71 km

  • Przejechalem w 2023: 1013.46 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 2.5337 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 125.1693 [%] km

  • Czas jazdy: 01:06:49 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2957:43:47 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 73:01:59 h
  • Czas Jazdy Suma (marzec): 22:58:42 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3181:09:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:17:52 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:38 h

  • Średnia: 16.76 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to nie tylko nadzieja na wiosnę... Uczczenie sukcesów, które mogą pisać ten tydzień. Nadzwyczaj dobrze się sprawy mają. I te szkolne i prywatne. Nie mam dużych zaległości idę w miarę na bieżąco. Za nie które sprawy się nie brałem i na razie nie biorę jak np. poprawki w strukturze katalogowej mojej przestrzeni dyskowej na głównym komputerze. Na to potrzebuję więcej czasu i weny. Póki co skupiam się na takich bieżących sprawach - bieżących raportach rowerowych i innych, katalogowaniu zdjęć z telefonów i aparatów. Czy przynajmniej próba utrzymania porządku w strukturze katalogowej. I jakoś to idzie - choć w tym układzie w którym jestem to nieco trudne. Dzielić czas na wszystko w tym na rower... Większą autonomię między życiem prywatnym a zawodowym dawać mogłaby mi dopiero praca jako nauczyciel. No oni to mają dobrze pod tym względem. I te urlopy... To pozwala w pełni poświęcać się na sprawy szkolne w godzinach w których jest się w szkole. I ogarniać sobie swoje życie. Tu też w miarę na bieżąco. No w chwili obecnej tak w ogóle nie mam powodów do narzekań. Jak na moje ograniczone możliwości - często nie jestem wstanie być dobrze wydolny... No i na czas poświęcany na rower... A potem pisanie bloga. Nie jest tak źle. Szkoda tylko, że ten wiatr wszystko psuje. Przez niego jest tak chłodno, nie jest wcale tak przyjemnie jak powinno... Cholerny wiatr... Dawał się dzisiaj mocno we znaki przez całą trasę. A ja sobie jeszcze tak zajebiście wybrałem wariant trasy 20-stki. Zamiast pojechać na Gryfice i skręcić na Waniorowo... To ja pojechałem najpierw na Mechowo. No i spoko. Do Mechowa wiatr w plecy jakoś to szło. Jednak dalsza droga była jak droga przez mękę... I tak to się dłużyło... W ogóle to jeszcze miałem jeden cel dzisiejszej trasy. Widzieć ślady wiosny... A tych wciąż nie widać :( A przecież już ta prawdziwa wiosna jest tuż tuż... Te dłuższe dni, lepsza pogoda za oknem ewidentnie działa na mnie z korzyścią. A jak się znowu pogorszy? To wszystko znowu się rozsypie... A i dzisiaj tak właściwie jest taka pierwsza sensowna trasa, na której to testuję nowy suport. I jakoś to mi się słabo widzi. Dalej mi tak ciężko ten rower idzie... ZS: naprawa Aurelii. A może jeszcze musi się "ułożyć"? A może dzisiaj wpływa na mnie zmęczenie i pogoda. No często tak bywa... Na razie nie nastawiam się negatywnie - no normalnie "jak nie ja".

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17marca2023zdj1.jpgtrasa17marca2023zdj2.jpgtrasa17marca2023zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)