Tytuł dzisiejszej trasy jest dość wymowny: Koleje życia. Jak bardzo absurdalnie by to nie brzmiało to właśnie do tego sprowadzała się dzisiejsza trasa, dzisiejszy wyjazd. To nie było w ogóle planowane ani zbyt mądre ;p Dzieci nie róbcie tego w domu ! Aby nie trzymać was czytelnicy w niepewności co głupiego wpadło mi do głowy to w pewnym sensie zrobiłem sobie przejażdżkę po torach kolejowych moją Aurelią. To było jednak konieczne. Z powodu deszczowej pogody, normalna droga idąca przy torach była nie przejezdna, błoto, i ogromne kałuże, nie dało się w żaden inny sposób tego ominąć jak wtargać rower na tory i przejść się kawałek już do normalnej drogi. No cóż, zdarza się. Krótki spacer po kolei, takie koleje życia, sentymentalne chwile do których często będzie można powracać i samo wyczucie czasu, że żaden pociąg w tym czasie nie jechał - parę minut wcześniej właśnie jeden przejechał stąd miałem pewność, że żaden się tu nie zjawi a gdyby było inaczej to by była ich wina^^. PKP to przeżytek, starocie i tylko niosą śmierć samochodom na przejazdach kolejowych :< Nie wiem w ogóle po co jest nam dalej kolej potrzebna, to już nie czasy PRLowskie gdzie byt miał jeszcze jakiś stan rzeczy, obecnie jest zbędny, robi się także męczący. No nic, przechodząc do samej trasy to dzisiaj pogoda była wyjątkowo paskudna - mimo, że rzekomo jest ciepło (+8℃), to silny wiatr, taka deszczowa aura, i zimno. Jednym słowem mało przyjemnie. Miałem szersze plany do zrealizowania na dzisiejszy dzień, ale ich nie zrealizowałem. Pojechałem jak zwykle drogą nr 108 w stronę Golczewa, w Sownie skręciłem na wiejską / polną drogę i dojechałem do wsi Krężel wyjeżdżając na skrzyżowaniu: 53.825551, 15.207379 - udałem się wgłąb tutejszego lasu - wyjeżdżając równolegle do drogi 109. Wyjechałem stąd w miej więcej w tym miejscu: 53.835291, 15.224351. Ciężko określić dokładną pozycję, zdaje się, że mapy satelitarne Google nie są aż takie dokładne, a przynajmniej inaczej wygląda to tam: "z dołu". I tak właśnie jechałem tą nieciekawą drogą dojeżdżając do "głównej drogi" - która odchodzi od drogi nr 109 i idzie do Wanierowa. Ale do końca się przejechać nie dało! Takie wielkie kałuże tu były, że innego wyjścia nie było, jak wziąć rower, wejść na tory i kawałek go poprowadzić ;) Stąd taki wymowny tytuł wpisu: koleje życie. No są to jakieś koleje, są to dla mnie też bardzo dobrze znane tereny, gdzie przychodzę do tego lasu na pieszo od wielu lat. Fajne miejsce, niestety jest regularnie niszczone przez skurwysynów bez wyobraźni, co przyjeżdżają tutaj i na potęgę wycinają drzewa, i później je wywożą. Ich ofiarą padło wiele długoletnich drzewa a ta masakra wcale się nie kończy. Trwała jeszcze gdy chodziłem do Technikum, trwa przez całe moje studia, trwa do dziś dnia - więc trwa ta zabawa od 7 lat. Często napotykałem się tam na drwali co piłują te drzewa i piłują - wiele powalonych drzew, tak po prostu pozostawianych nie tylko tutaj - w wielu innych miejscach także - miejscach, które odwiedzałem. Od co najmniej 2016 r. Mną stop jak tam jest, mną stop trwa piłowanie i niszczenie kolejnych drzew, a setki kolejnych są w przygotowaniu do wycinki. Aby nie było, że tak tylko sobie gadam, to dzisiaj było tak samo - wjeżdżając do tego lasu, bramka była otwarta. A tam wgłębi już przy wyjeździe mną stop były piłowane kolejne drzewa i wiele drzew "ofiar" widziałem.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 81
Trasa nr [łączna]: 166
Trasa nr [na blogu]: 80
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 16
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 163 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 77 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 467.43 km
Stan Licznika Końcowy: 484.84 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
Stan Licznika 2* Końcowy: brak km
Maksymalna prędkość: 24.8 km/h
Przejechałem: 17.41 km
Przejechałem [msc]: 137.54 km
Przebieg roweru [rok]: 346.3 km
Przebieg roweru [suma]: 6212.92 km
Przejechalem w 2017: 346.3 km
Podroż dookoła świata (2017) 0.8657 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 15.5323 [%] km
Czas jazdy: 01:38:40 h
Czas Jazdy Suma (blog): 163:50:18 h
Czas Jazdy Suma (2017): 28:11:22 h
Czas Jazdy Suma (marzec): 10:36:17 h
Czas Jazdy Suma (ever): 387:16:26 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:07:15 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:45:43 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:01:22 h
Średnia: 10.66 km/h
W tej znów nieciekawej scenerii opuściłem te jakże dobrze mi znane od wielu lat miejsce, które jest regularnie niszczone, dewastowane w imię czego?! Zysków, bo drzewo się sprzeda i jest kasa. Tylko na co te drzewa tak naprawdę idą - na normalny drukowany papier?! Książki?! Bo na pewno nie na meble, krzesła - w tych nowych meblach to nawet grama drzewa nie ma, tylko jakieś syfy, odpady - więc czym są podyktowane te nieustające wycinki drzew?! Czyżby chodziło o opał?! Jako opał też powinno być to zakazane. Albo węgiel, który zresztą też się kończy, to ogrzewanie elektryczne ewentualnie gazowe. A wara mi od tych drzew i niszczenia tych pięknych miejsc! :( Już w smutku, po kolejach życia, gdy byłem poza torami, już wiedziałem, że na pewno kończę dzisiejszą trasę - i po prostu ruszyłem w ten chłodny nieciekawy dzień w stronę wsi Wanierowo, i z niej brukowaną drogą zwaną: "kocimi łbami" wróciłem przez Krężel, do rodzinnej wsi. Droga powrotna bardzo męcząca po tych kamieniach. Gdzieś od Sierpnia 2016 r. Mam z rowerem jakiś dziwny problem i czuje jakbym nie miał powietrza na tylnym kole, tak mi siada dziadostwo. I jadąc po tej kamienistej drodze było to tak wnerwiające, tak męczące! Jestem wręcz pewny, że w poprzednich latach gdy jeździłem w tych miejscach rowerem to jeździło się o wiele lepiej niż dziś. A to nie dość, że wszędzie nieustające zmiany krajobrazu poprzez pozbywanie się kolejnych drzew, nawet lasów to jeszcze bardzo zimno, wietrznie z dużą grozą, że solidnie popada, to jeszcze te problemy rowerowe - dają się we znaki i tylko niepotrzebnie męczą :( I tak jakoś w końcu dojechałem, miałem dziś zrobić znacznie dłuższą i ciekawszą trasę. Pozostanę jednak na tym, że nie zawsze liczy się odległość, sumienność także ma duże znaczenie i wyrwanie się z rutyny normalnego dnia.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)