21.01.2019
Jazda nr: 348

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza krótka trasa ma na celu znaleźć zagubioną wiosnę, która się gdzieś w ostatnich dniach (a dokładnie po 16.01) zagubiła i jej nie widać ; Za mną mroźny i ciężki weekend, gdzie ostatni raz jeździłem 18.01 (w piątek), nim pojechałem na Szczecin na ten cholerny kurs Administracji AD. Niepotrzebnie się na ten kurs zapisałem. Odbiera mi tylko weekendy. Jedyny plus tej sytuacji jest taki, że dopóki będę mieszkał w akademiku na ul. Boh. Warszawy w Szczecinie, to dopóty będę miał przynajmniej wygodny dojazd na kurs. Chyba, że będę mieszkał w takim miejscu, że dalej będę miał wygodny dojazd to spoko :) Męczy już ta zima, trwa dopiero kilka dni, kilka dni utrzymuje się niemal całodobowy mróz. I już ma się tego dosyć. Już brakuje mi tych dni z początku stycznia jak było nawet po +7℃ wciągu dnia. A tu się nagle zima zrobiła. Zimowy akcent miał miejsce dokładnie na trasie z dnia 14.01: Zima na Makowice-Lotnisko. Tyle, że ten zimowy akcent utrzymał się 2 dni i zanikł. Już 16.01: Trasa Łęczna-Potuliniec - śladów śniegu nie było. Pojawił się za to mróz. Ciągle zimno i zimno i zimno. I męczy to tak. Ja już tak naprawdę przez dwa weekendy pod rząd przez te zimowe zawirowania się tak źle czuję. Taki przemęczony, zmęczony. Brakuje mi słoneczka, pięknej pogody wiosennej. A tej nie ma.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 351

  • Trasa nr [łączna]: 434
  • Trasa nr [na blogu]: 348
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 7

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 429 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 343 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 5 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 9949.57 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9963.12 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9872.09 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9708 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9722 km

  • Maksymalna prędkość: 31.3 km/h

  • Przejechałem: 13.55 km
  • Przejechałem [msc]: 132.81 km
  • Przebieg roweru [rok]: 132.81 km
  • Przebieg roweru [suma]: 17280.8 km

  • Przejechalem w 2019: 132.81 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 0.332 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 43.202 [%] km

  • Czas jazdy: 00:52:30 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 865:42:48 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 09:25:42 h
  • Czas Jazdy Suma (styczeń): 09:25:42 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1089:08:56 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:20:49 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:20:49 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:59 h

  • Średnia: 15.63 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego niestety nie pozwoliła mi odnaleźć zaginionej wiosny. Ta się gdzieś zagubiła i jej nie ma. I przyszła zima, i zimno i zimno. W ostatnich latach raczej normalne, że zimno tylko w Styczniu jest. I w tym roku i tak - wyjątkowo późno się zimno w Styczniu zrobiło - bo dopiero w połowie miesiąca. Wcześniej było ciepło. To daje nadzieję, że w kolejnych latach zimowe akcenty będą coraz krótsze, a zima ogólnie będzie coraz cieplejszą porą roku. Teraz pozostaje mieć tylko nadzieję, że pogoda się poprawi. Co pozwoli dalej jeździć i cieszyć się pogodą! Póki jeszcze mogę tak swobodnie dysponować swoim czasem. Póki jeszcze nie zakończyłem studiów (chodź tak naprawdę już w grudniu 2018 r.) zakończyłem zajęcia. Teraz został mi już tylko problem pisania pracy MGR. Wkrótce - prawdopodobnie od Lutego albo Marca- sporo się u mnie zmieni. Nie dość, że zakończę definitywnie całą przygodę ze studiami, to jeszcze zacznę moją pierwszą pracę w IT. Tą pracę sobie aktualnie załatwiam. I póki co mogę sobie pozwolić na rowerek. To sobie dzisiaj pojechałem :) W końcu jutro z rana jadę na Szczecin - więc kolejny raz na rower pojadę dopiero w czwartek (24.01). Dzisiejsza trasa, chodź nie długa, bardzo fajna. Ale też zimna i chłodna : Wg. różnych wskazań - dzisiaj ok. -3℃ może nawet -4℃. Więc robi się coraz zimniej. A prognozy pogody nie są optymistyczne. W kolejnych dniach będzie jeszcze zimniej : Kiedy w końcu skończy się ta zima?! Wykańcza mnie. Co do samej dzisiejszej trasy - zacząłem ją pod pokonania całej rodzinnej mieściny i wyjechania na drogę DW152 w stronę Reska. Pojechałem do skrzyżowania na wieś Czarne i na samą wieś Czarne. Ciężko mi się jechało. Często miałem pod wiatr co było dodatkowo męczące. I zimno, i zimno. Jakoś dojechałem. Dojechałem do Czarnego i ruszyłem przez kolonię w drogę powrotną do domu. Świat taki szary, smutny. Gdzie ludzkie osady to tylko psy szczekają. Więc tak smutno, pusto. Ludzi nigdzie nie ma. Nic się nie dzieje. A ja sobie tak samotnie jadę powolutku, powolutku i do celu. Nawet jakbym chciał szybciej jechać to nie cały czas daję radę szybko jechać. Kilka razy się zdarza, że trochę depnę, ale zwykle wolniej - bo coś się ciężko jedzie. Kolejny argument przeciw zimie, że ciężko zdiagnozować jest, co jest na rzeczy i jakoś to sprawdzić. No i sytuacja się nie poprawi - póki nie przyjdzie ta prawdziwa wiosna, a wraz z nią - dłuższe wyjazdy. Rower i tak muszę naprawić. W końcu już nie długo - z końcem Kwietnia, chciałbym jechać na rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego - 260 km w dwa dni. I to mnie trochę martwi. Sama odległość zacna, i jazda dzień po dniu. I to w teoretycznie turystycznym tempie (20-25 km/h).. Co by jednak nie było, trzeba się odpowiednio do trasy przygotować. To może uda mi się chociaż I dzień zaliczyć (150 km). To już samo w sobie jest wyzwaniem, z taką średnią prędkością. Chodź podobną odległość z podobną prędkością już pokonałem (ale na początku Czerwca) to trochę inna sytuacja. Nie mniej zapraszam do zapoznania się lub przypomnienia sobie wpisu: Eberswalde-Berlin-Eberswalde.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21stycznia2019zdj1.jpgtrasa21stycznia2019zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)