Trasa 50-tka w myśl idei: co piątek trasa 50-tek, by się ładnie rymowało i się w zdaniach się zgadzało :) Nadal trwam w tym przekonaniu chodź robię dopiero drugą taką trasę, drugą trasę z serii 50-tek, o czym pomyślałem w rowerowy weekend (06.04 - 08.04). Nadal nie straciłem na to ani wiary, ani sił. Chodź życiowo jest różnie, jest to także męczące, szczególnie dzisiaj było mi ciężko wyjść ale nie żałuję. W porównaniu z ostatnią trasą "50-tką", równo z zeszłego tygodnia (Trasa 50-tka z 13.04.2018, zrobiło się bardziej wiosennie, drzewa się zielenią takimi pierwszymi listkami. I na terenach wiejskich, jakie w trasie 50-tce mijam jest po prostu przecudownie i przepięknie. Niestety, jakość nagrań z dzisiejszego dnia raczej będzie słaba (tak samo jak tydzień temu). Nie wiem dlaczego tak jest -.- Całą trasę mnie dzisiaj ten mankament męczył. Robię fajną trasę, fajne tereny mijam, a martwię się o jakość nagrań, które są słabe. To chyba wina złego ustawienia kamery - dalej.. pewnie muszę ją nieco niżej ustawić, co spróbuję zrobić przed kolejnym wyjazdem planowanym na 22.04. I wtedy się przekonam czy mam rację czy nie. Bo na razie to słabo wygląda, obraz przejaśniony, niewyraźny... ; Słabo. Psuje mi to część radości z jazdy! Szczególnie, jeżeli się jedzie po ciężkim dniu a taki miałem dzisiaj i taki miałem tydzień na zajęć na II semestrze studiów MGR na tym cholernym ZUCIE. A gdyby tego było mało to męczący i długi powrót do domu. To mnie jednak nie powstrzymało przed trasą, w którą ruszyłem przed godziną 15.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 219
Trasa nr [łączna]: 303
Trasa nr [na blogu]: 217
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 32
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 299 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 213 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4331.14 km
Stan Licznika Końcowy: 4382.89 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4327.59 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4072 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 4124 km
Maksymalna prędkość: 43.7 km/h
Przejechałem: 51.75 km
Przejechałem [msc]: 339.2 km
Przebieg roweru [rok]: 829.74 km
Przebieg roweru [suma]: 11700.55 km
Przejechalem w 2018: 829.74 km
Podroż dookoła świata (2018) 2.0744 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 29.2514 [%] km
Czas jazdy: 03:03:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 522:25:41 h
Czas Jazdy Suma (2018): 55:21:20 h
Czas Jazdy Suma (kwiecień): 21:31:04 h
Czas Jazdy Suma (ever): 745:51:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:23:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:48 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:08 h
Średnia: 16.97 km/h
Szlaki dzisiejszej trasy są znane, tyle razy opisywane to przejdę do szczegółów. Otóż w tym tygodniu dojechałem do Truskolasu i odbiłem na wieś Wierzchy aby dojechać do skrzyżowania na Grabin przez Glicko i Sikorki. I w tą pierwszą stronę drogi, gdy mijałem napiętnowaną pęknięciami, dziurami i problemami drogę wojewódzką 108, mijałem również wielu wariatów... Jak nie ciężarówki co zapierniczają na złamanie ... pozostawię ocenie każdemu indywidualnie czego, to osobówki nie będące lepsze. Dzisiaj to ja nie wiem, uwzięli się wszyscy na taką jazdę?! Czy o co chodzi. Sami wariaci na tych drogach strach wyjeżdżać. Koło Sowna jechała taka jedna ciężarówka, tak zapierniczał, że długo za nim się rozglądałem czy się zaraz gdzieś nie przewróci. I właśnie w drodze do Truskolasu przez Sowno kląłem na popaprańców, którzy omamieni manią kasy, godzą się robić "naprawy" dziur w drogach. Wysypali czarne kamienie i zadowoleni! To się stało gdzieś na początku kwietnia. Ale efekt działań do dzisiaj widoczny po poboczu drogi czarno od tych kamieni jakby chłop zboże zasiał. I wiele takich kamyków leci jeszcze przez drogę, i wiele tak leciało wprost na mnie, ciągniętych przez ciężarówki, które swoją drogą nie odpuszczają od naciskania gazu na tych dziurach..., to się musi tragedią skończyć no po prostu musi. Droga w lepszym stanie nie będzie tylko gorszym. Jednak im dalej w trasie byłem tym było gorzej, na drodze gminnej z Wierzchy do Nowogardu, jeden wariat jechał ciężarówką po drzewo - skurwysyn jebany po tych dołach i zakrętach gna, aż mnie na pobocze wyrzucił. A gdyby zamiast roweru jechała osobówka a już nie daj boże inna ciężarówka? I tragedia gotowa. Po całej dzisiejszej trasie, prócz podziwiania wariatów, których nie mało było, zajmowałem się tematyką wycinania lasów i drzew w tych pięknych okolicach. Zjeżdżałem często w las aby mieć na nagraniu wyrżnięte, zamordowane drzewa. Robiłem sporo zdjęć. Jednym słowem: robiłem to co miałem zrobić tydzień temu (13.04), ale wtedy nie chciało mi się zatrzymywać :) A dzisiaj owszem. Zatrzymałem się, porobiłem zdjęcia, pojeździłem w las. I po podziwiałem piękną naturę. Najpiękniej było na wylocie z wsi Wierzchy - kwitnące na biało jabłonie oraz na drodze z Grabina do skrzyżowania ze 106 - takie delikatnie zielone liście na drzewach, będące pięknie oświetlone przez słońce :) Po prostu coś pięknego. Taki widok towarzyszył mi do samej drogi 106, z niej do skrzyżowania z 108, nic dobrego - wycięte wymordowane drzewa i kolejne będące w kolejce na taki sam los... I gdy byłem już na 108, wracałem do domu, miałem kolejne nie przyjemne zdarzenia z samochodami. Zbliżam się do wsi Unibórz, jadę równo - bo takich sił dostałem, że 30-40 km/h sobie gnam, mijam grupkę kolarzy, i przed samą wsią Unibórz wyprzedza mnie jakaś kurwa w suvie... na centymetry dosłownie, aż wybił mój tor jazdy, ja wolno nie jadę a ten chuj sobie tak odwala -.- Wkurwić się tylko idzie. A ostatnie zdarzenie, miało miejsce już przy wsi Sowno - gdy zobaczyłem z oddali jadący ciągnik! A co mogłem w takiej sytuacji zrobić innego?! :)) Nie patrząc na zmęczenie ani na nic innego przyspieszyłem jadąc ok. 30 km/h. Robiłem wszystko aby dogonić ten ciągnik. Gdy go dogoniłem to go wyprzedziłem ;) Miałem nadzieję, że ten ciągnik zjedzie na wieś Sowno, niestety tak się nie stało. Więc musiałem utrzymać prędkość już do samego dojazdu do domu - z tego miejsca, gdzie wyprzedzałem ten ciągnik miałem do przejechania jeszcze ponad 3 km. Opisywane sytuacje, wrzuciłem na serwis YouTube w dniu 21.04, oto filmiki: Kurwa z suva, akcja o 1:20. Oraz Wyprzedzanie ciągnika akcja o 1:10. Nawiązując jeszcze do tytułu wpisu - skupiłem się na tym co zawsze, wycinka drzew, niszczenie piękna natury i mikroklimatu... co się dobrze dla ludzi nie skończy. Piszę o tym od 2 lat odkąd prowadzę bloga. I ludzkość jako gatunek się jeszcze doigra - na samym zasiedlaniu kolejnych terenów, i niszczeniu z materialistycznych pobudek całych lasów. Nie akceptowałem, nie akceptuję i nie zaakceptuję takich działań ani się z nimi nie pogodzę. Dopóki żyje, będę z tym walczył. Opisywał problem i opisywał tych ludzi, oraz to co o nich sądzę. Bo dla mnie ci wszyscy drwale i inne osoby tak ochoczo niszczący środowisko są po prostu zwykłymi: SKURWYSYNAMI i JEBANYMI KURWAMI. I mam nadzieję, że ich to obraża bo taki mam cel, obrażać ich ;] Niszczyć nasze wspólne dobro za wól talarów... Nie dość, że to naprawdę szkodzi środowisku, zamieszkałym w tym środowisku zwierzętom to jeszcze niszczy urok wsi, niepowtarzalny urok tych przepięknych miejsc, które odwiedzam - mając jeszcze to szczęście, że mieszkam w takich wiejskich stronach, gdzie są wsie, role, rolnicy... a nie koniecznie same miejskie aglomeracje. To się z pewnością zmieni, to już się zmienia.. Jak przekonują badania do 2050 r, ok. 70% ludzi będzie mieszkało w miastach, (źródło - 70% ludzi ...). Więc wciągu najbliższych 30 lat, regiony miejskie, rozrosną się bardziej, wchłoną wsie, i zmienią się także regiony wiejskie, i nie zamieszkałe... Problem otwarty - będę do niego powracał z nowymi inicjatywami, i projektami, które podejmę w wakacje 2018 r. Projekt taki jak: Miejski Wojaż po wybranych miastach z Województwa, możliwe, że rozszerzę projekt na miasta (i jego okolice) z poza Województwa. A to wszystko w celu w pokazaniu tego jak wygląda świat obecnie - wobec tego jak będzie wyglądał świat za 30 lat, mam nadzieję, że będę wtedy dalej prowadził bloga i zapiski video z moich tras :) Nawet jeśli niektóre zapiski są słabszej jakości jak te z dziś to jednak jakiś dowód na to jest jaki świat oglądałem. Dodatkowo mam zdjęcia, czasem jakieś nagrania video...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)