10.07.2020
Jazda nr: 632

Tagi: makowice_sludwia, makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego z pogodą nie dopisała, trasa z dnia dzisiejszego się miała w ogóle odbyć wczoraj co mi bardziej pasowało w kontekście planowanego weekendowego (w sobotę 11.07) wyjazdu do Świnoujścia. Już kilka dni temu pojawił się taki pomysł. A skoro było powiedziane to dla mnie za późno aby to odwoływać. Ja już się nastawiłem, plany pod to podjąłem i chcę koniecznie jechać ;) Więc bardziej by mi pasowało jechać jak zresztą planowałem wczoraj na rowerek. I gdybym pojechał wczoraj z rana to problemu by nie było. A wyjazd zostawiłem na po południe i zrobił się problem. Wczoraj około południa (godziny 12) zaczął padać deszcz. Raz mocniej, mniej.. Wiało przy tym, szybko temperatura spadała.. Zła sytuacja pogodowa zrobiła się w całej Polsce. No dosłownie godzinami całymi padało.. Miałem nadzieję, że się uspokoi pod wieczór, że sobie pojadę. A skądże. Przez noc też padało. Przez dzisiejszy dzień też padało, ale właśnie koło godziny 12 dzisiaj - już po 24 godzinach opadów, nieco deszcz odpuścił. Nie mogłem jednak wiedzieć co się stanie za godzinę czy tam za jakiś czas. Nauczony przezornością wczorajszego dnia od rana widząc tylko, że pada i pada - raz mocniej a raz mniej powiedziałem dość dosadnie i przekonująco: "w dupie to kurwa mam, że pada". No i mając to w dupie przenośni i dosłownie, poszedłem się przejechać. Bo jakbym dzisiaj nie pojechał to miałbym zbyt długą przerwę, trwałaby zbyt wiele dni.. A chciałem za wszelką cenę pojechać wczoraj.. To dzisiaj pojechałem.. Ale ten deszcz się tak przestraszył, że to nie będą tylko słowa skierowane do niego (w sensie, że dupie), że szybko przestało padać a nawet się rozpogodziło.. Nie na długo.. Do końca dzisiejszego dnia przeszła jeszcze nawałnica, chwilowa nie wielka burza, i kolejne deszcze..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 636

  • Trasa nr [łączna]: 718
  • Trasa nr [na blogu]: 632
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 6
  • W tym roku: 112

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 709 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 623 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3063 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 3082 km

  • Maksymalna prędkość: 39.1 km/h

  • Przejechałem: 18.39 km
  • Przejechałem [msc]: 236.51 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4517.64 km
  • Przebieg roweru [suma]: 27083.37 km

  • Przejechalem w 2020: 4517.64 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 11.2941 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 67.7084 [%] km

  • Czas jazdy: 01:01:28 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1486:53:50 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 288:30:30 h
  • Czas Jazdy Suma (lipiec): 14:16:41 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1710:19:58 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:22:47 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:33 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:16 h

  • Średnia: 18.09 km/h
Dzisiejsza trasa czy tam dzisiejszy dzień to taka kontynuacja strasznie niedobrej, niesprzyjającej jak na Lipiec pogody, tylko pada, pada. A jak nie pada to wieje i jest strasznie zimno. Najgorzej nocami.. Do tego ciągle przechodzą burze nad Polską, które złośliwie moje Pomorze Zachodnie nie atakuje.. Najczęściej burza atakuje Warszawę, czy Dolny / Górny Śląsk. I ten schemat powtarza się w ostatnich tygodniach i ostatnich 3 msc, od kiedy w Polsce regularnie pojawiają się burze (Maj - Lipiec). Nawet były ostrzeżenia przed burzą dzisiaj: Ostrzeżenia przed piątkowymi burzami - TwojaPogoda.pl. Z późniejszych informacji z dzisiejszego dnia wynikło, że było naprawdę ciekawie: Trąba powietrza w Ustroniu Morskim - TwojaPogoda.pl. A u mnie tylko kilkanaście minut mocniej zawiało, napadało, i przelotnie przeszły grzmoty. Nie wiele było z tego widać. To jednak nie jedyne takie zjawisko w tym tygodniu! W poprzednich dniach mniejsze bądź większe burze mną stop przechodziły nad Polską w różnych jej rejonach. Jednakże moje główne pogodowe źródło: TwojaPogoda.pl, nie publikowało żadnych raportów ze zniszczeń. A szkoda, spodziewałem się, że te dziesiątki tysięcy piorunów w coś musiały walnąć jak nie w drzewo, to jakieś auto, budynek.. Tak w ogóle to niepokoi mnie trochę sytuacja w pałacyku w Iglicach.. Te ulewne deszcze z ostatnich dni, na pewno dały mu się we znaki. Powracając jednak do dzisiejszej jazdy, mając w poważaniu pogodę i wciąż padający deszcz, pojechałem w trasę przez lotnisko Makowice do wsi Czarne, a dalej przez Dobiesław po wieś Słudwia i powrót.. Czasem sobie robię taką trasę :) W trakcie przestało padać (już za Makowicami), a nawet się przejaśniło - gdy byłem w drodze do Słudwii za Dobiesławiem.. To dzisiejszy rowerek zaliczony. Teraz pozostaje mi się zregenerować przed jutrzejszym wyzwaniem nad morzem, na które planuję dystans w granicach 70+ km :) Mniejszy jest bez sensu..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa10lipca2020zdj1.jpgtrasa10lipca2020zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)