Dzisiejsza nie długa ale za to bardzo fajna trasa, z towarzystwem :) Była kontynuacją projektu, za który się tak na serio wziąłem z nadzieją, że do jesieni się z nim wyrobię: Gryficka Urbanizacja. Chodzi o lepsze poznanie nie tylko samych Gryfic ale także jej najbliższego otoczenia. W szczególności Rzęskowa i Borzyszewa. Bo te strony wciągu najbliższych 3 lat zmienią się nie do poznania ze względu na wielki projekt jakim jest budowa obwodnicy Gryfic, która docelowo bo przynajmniej tak głosi rozsądek - miałaby się łączyć do drogi DW109. Teraz jest zrobiony jej mały fragment, który nic nie ułatwia tak naprawdę. A takie rozwiązanie faktycznie sprawiłoby, że do miasta wjeżdżałoby znacznie mniej samochodów. Szczególnie w okresie letniego natężenia ruchu - tyle narodu w końcu gna nad Polskie morze. Ciekawostka jest tu taka, że prace mają ruszyć gdzieś w 2024 r. Wtedy będzie wiadomo jak na pewno przebiegnie droga. I co się jeszcze zdąży tu zmienić. Ciekawostka jest jednak taka, że ten odległy termin nie oburzał mnie w zeszłym roku: Obwodnica Gryfic - 04.07.2021 r.. To jednak dość daleka perspektywa. Może się sporo do tego czasu wydarzyć. Dlatego to może być takie oburzające, że każą sobie tyle na siebie czekać. Jeszcze nic nie wiadomo. Żadnych nowych informacji na ten temat nie ma. W sumie czas do tego 2024 r. jest. Tyle, że co będzie w tamte lata się działo? Czy do tamtych lat... Trudno powiedzieć. Póki co nie ma innej możliwości jak czekać. Skoro jednak wziąłem się za ten projekt w tym roku to chcę go skończyć w tym roku a nie rozbijać to na np. 2023 r. Bo tak myślę, że w 2024 r. to mogłoby być już za późno aby pojeździć w te strony. One się tutaj zmienić muszą i zmienią. Nie ulega wątpliwości, że potencjalnie budowana droga na pewno wydrze się przez leśny teren obok szpitala w Gryficach, przedzierać się będzie po polach przy Rzęskowie gdzie swoją drogą obecnie jest dość ładnie. A już tak nie będzie -.- I pewnie jakoś zwijać będzie na Borzyszewo, prawdopodobnie przez obecną ul. Skrajną w Borzyszewie, która powoli w domy obrasta. Jednak nie w całości. W całości nie ma z niej prawdopodobnie przejazdu do sporego lasu w stronę Wilczkowa. Chciałem to w ogóle sprawdzić. Lepiej niż ostatnio... Ale się nie udało. Niepotrzebnie jadę - tak w ogóle - pierwszy raz w tym roku w krótkich spodenkach. Ta ul. Skrajna w pewnym momencie nie jest już taka "przejezdna". Jest zarośnięta z każdej strony, przecinają ją strumyki, które są mocno zasyfione tak w ogóle, obrośnięte. Częściowo zasypywane aby był dojazd do pól. To takie niezbyt fajne miejsce. Jednak uparłem się, że dotrę nią do końca, albo do tego lasu (kawałek przeprawy bym miał) albo do momentu skąd nie da się dotrzeć dalej. Dzisiaj zabrakło mi jednak na to motywacji. Dotarłem o wiele dalej niż ostatnio, jednak i tak wróciłem. Nie poddam się nie mniej i powrócę jeszcze na tą ul. Skrajną. I nie tylko! Bo pojadę z Rzęskowa na Wilczkowo. Nie wiadomo czy po inwestycji w obwodnicę Gryfic taki przejazd będzie możliwy. W sumie na tę chwilę nie wiele wiadomo. Włącznie z tym czy ta droga w ogóle powstanie... Także jedynym pocieszeniem dzisiejszego dnia było nieocenione towarzystwo JS ;) A także i tak zaliczone nowe drogi. No powiedzmy, sam fakt tego, że się jeździło również jest ważny i nie może być pominięty! :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1027
Trasa nr [łączna]: 1107
Trasa nr [na blogu]: 1021
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 6
W tym roku: 65
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1096 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1010 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 11 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 6778.31 km
Stan Licznika Końcowy: 6802.67 km
Stan Licznika Końcowy2*: 6803.04 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 19395 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 19418 km
Maksymalna prędkość: 26.9 km/h
Przejechałem: 24.36 km
Przejechałem [msc]: 291.09 km
Przebieg roweru [rok]: 2247.95 km
Przebieg roweru [suma]: 43502.26 km
Przejechalem w 2022: 2247.95 km
Podroż dookoła świata (2022) 5.6199 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 108.7557 [%] km
Czas jazdy: 02:34:51 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2521:40:31 h
Czas Jazdy Suma (2022): 150:46:20 h
Czas Jazdy Suma (maj): 19:46:25 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2745:06:39 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:17:44 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:19:10 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:19 h
Średnia: 9.49 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego koncentrowała się na przejeździe w koło Gryfic w zasadzie. Dla pewnego ułatwienia bowiem ruszaliśmy chwilę po godzinie 17 z ul. Mickiewicza w Gryficach - przyjechałem do Gryfic samochodem. A, że byłem przed czasem co mnie się często zdarza to zdążyłem jeszcze nabić 3 km. Pojechać pojechałem do parku Japońskiego w Gryficach i tam zrobiłem sobie rundę. Po wkurwiałem tutejszą milicję, która sobie bezprecedensowo jeździ po parku. Nie wiem od kiedy działania prewencyjne zezwalają na takie zachowanie. Brak poszanowania prawa. Po rundzie w parku wróciłem na pewne osiedle bloków, skąd na dzisiejszą trasę ze mną wybierała się JS. Przejeżdżaliśmy obok mieszkania wspólnej znajomej ze szkoły, która nas widziała po drodze :) I tak dotarliśmy do Rzęskowa. Na razie nie wiele się tu zmieniło. Jednak co będzie za te 2 lata czy nawet 3? Możliwe, że tych dróg, którymi jeździmy na Rzęskowo już nie będzie. Bo to wszystko będzie zagrodzone przez obwodnicę. A to wielka strata bowiem dopiero co odkrywam te miejsca i ich wyjątkowy urok. A wkrótce się przyjdzie z tym urokiem pożegnać. Nie dość, że w zatrważającym tempie rosną nowe osiedla domów jednorodzinnych, to kolejne zmiany wywołane właśnie zmianami ludzkiej głupoty i ich potrzeb mieszkania poza miastem, na swoim itd. Powoduje kolejne problemy i jest prowodyrem kolejnych zmian rozwijających strefy zamieszkania ludzi, skupionych wokół takich osiedli. Całe centra usługowe tu powstają. Nowe firmy, sklepy, przedszkola oraz szkoły. To ma oczywiście wpływ na naturę. Już teraz w okolicy szpitala w Gryficach od mojej ostatniej wizyty tutaj dokonano skandalicznych zbrodni. Wymordowano kolejne drzewa w pień. Nadal wkurwia mnie pewna bezmyślna akcja jaka ma tu miejsce. W tle sprzedaż kolejnych działek, które są w taki nielegalny sposób ogradzane i zabierają dotychczas istniejący przejazd. Dość kontrowersyjny temat jest nadal kontrowersyjny. Pomińmy to jednak bo rodzi się nam kolejny temat. Niszczenia wiejskich dróg. Po między polami, miejscowościami istniały sobie takie. Są zwykle utwardzone. Ale ścierwo w nieautoryzowany sposób po nich jeździ i je niszczy. W wyniku ich działań dokonują samowolnych szkodowych napraw. Robią nasypy z piachu na tej drodze. To jest gęste, nieprzyjemne i w ogóle dla mojego roweru (i dla mnie) nie przejezdne! A takie zachowanie i takie odcinki dróg nie należą do rzadkości. Ich ilość przybywa! To przecież powinno być karalne! Nie można bez konsekwencji niszczyć dróg do cholery!.... A tym czasem drogi które nie były asfaltowane w Rzęskowie i dookoła Rzęskowa tak są potraktowane. A zresztą nie tylko tu. Wszędzie dookoła Gryfic powywarzał się ten sam schemat. A to w dość mocny sposób mnie wkurwiało... Także zaliczyłem dzisiaj z JS okolice Rzęskowa, prawie całą przejezdną wg. mapy OpenStreetMap ul. Skrajną w Borzyszewie. Także nie planowanie poznałem okolice Gryfic, które do tej pory nie znałem :) Pokazała mi je JS ❤. Więc co nie by nie mówić trasa była w pełni udana. Kilometrowo może nie jest to dużo. Jednak po całym dniu w szkole, a także zważywszy na to, że nie wiele bo nie wiele ale od 2 dni jeżdżę to jednak trochę zmęczony mogę się czuć. Co innego jechać rano w weekend wypoczęty. A co innego po tylu godzinach w szkole. A jeszcze ta męcząca pogoda. Co chwila słońce - szaro - słońce i szaro. A zapomniałbym! Jadąc z Rzęskowa nim jeszcze pojechaliśmy na ul. Skrajną w Borzyszewie poznaliśmy jeszcze jedno luksusowe osiedle dla bogatnych snobów - Leśna Ostoja. Wyrżnięty w pień las po to aby sprzedać parę działek. W zasadzie jeden na drugim. Nic nie wskazuje na razie, że ten obszar będzie się dalej powiększał ale kto wie. Póki co miasto ma jeszcze sporo działek na sprzedaż. Ale co gdy ich ilość się skończy? Gdzieś będzie musiał następować dalszy rozwój miasta. A tym czasem trasa dobiegła końca. Trochę szkoda. Może gdyby pogoda była inna jeszcze by trochę potrwała? W sumie wydawało mi się, że to już noc jak zjeżdżaliśmy z trasy. A to dopiero 20. A bez słońca było tak ciemno. Normalnie to jeszcze godzinę powinno być jasno. Także częsty brak słońca, i silniejszy wiatr daje się we znaki. Idzie zmiana pogody i pewnie dlatego się tak nie dobrze dzieje. A z drugiej strony - minimalizuje ta pogoda szansę wystąpienia u mnie epizodów migrenowych. To może nie jest tak źle? ;) A jeszcze raz napiszę, że z fajnym towarzystwem to jednak inaczej spędza się czas. I inaczej mijają te rowerowe chwile. Tak ulotne, tak dobre... Szkoda, że musiałem na to aż tak długo czekać, gdyż nasza ostatnia trasa wypadała z końcem marca: Wyprawa - część 1. Minęło więc od tej trasy trochę kilometrów i rowerowych dni do dzisiejszej wspólnej wyprawy. I oby tych (wspólnych wypraw) było jak najwięcej. W ten i w przyszłe lata! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)