Dzisiejsza trasa jest nie łatwą, i męczącą drogą w te Październikowe Iglicowe odwiedziny. Zgodnie z postanowieniem noworocznym, którego nadal się trzymam - co najmniej raz każdego miesiąca, odwiedzam te majestatyczne miejsce, które staje się głównym bohaterem mojej nowej książki "Kraina Snów 2: Pałac jak ze snu". Tymże tytułowym pałacem jest właśnie pałacyk w Iglicach. Na Wrześniowych odwiedzinach tego pięknego ale niestety popadającego w coraz większą ruinę miejsca: Trasa na Pałacyki - odbyła się mała premiera, wybranych trzech rozdziałów książki :) Podejrzewam, że wkrótce, być może jeszcze w Październiku raz jeszcze tutaj zajadę.. Raz jeszcze odwiedzę Iglice.. A jeśli nie.. To te Październikowe odwiedziny mam zaliczone ;) Zresztą każde, w każdym miesiącu mam zaliczone.. Tylko nie każde odwiedziny mają taką ładną tytułową nazwę, bo mogły być częścią innej większej trasy ;) A przecież moje postanowienie noworoczne tego nie zabraniało. Przyjechałem. Byłem, byłem. Nie było powiedziane jaką trasą mam jechać. A dzisiaj to w ogóle, jechałem wyjątkową trasą - która wyjątkowo okazała się znacznie krótsza. A to może dobrze, bo dzisiaj jakoś mnie siły, wena i moce życiowe opuściły. Cała trasa była ciężka i męcząca. To naprawdę aż dziwne, że udało mi się pokonać ten cały dystans.. Obawiałem się, że polegnę..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 691
Trasa nr [łączna]: 773
Trasa nr [na blogu]: 687
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 167
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 764 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 678 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6088 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6127 km
Maksymalna prędkość: 37.8 km/h
Przejechałem: 38.86 km
Przejechałem [msc]: 124.79 km
Przebieg roweru [rok]: 7562.02 km
Przebieg roweru [suma]: 30127.75 km
Przejechalem w 2020: 7562.02 km
Podroż dookoła świata (2020) 18.905 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 75.3194 [%] km
Czas jazdy: 02:43:17 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1676:41:51 h
Czas Jazdy Suma (2020): 478:18:31 h
Czas Jazdy Suma (październik): 07:31:38 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1900:07:59 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:30:33 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:51 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:35 h
Średnia: 14.3 km/h
Na dzisiejszej Pałacykowej trasie miałem takiego pecha, że w pierwszą stronę miałem pod wiatr i jechało mi się naprawdę strasznie źle. Od początku trasy czułem się jakiś taki zmęczony.. A ten cholerny wiatr nie pomagał. Męczy mnie też ciągle powtarzana droga na te cholerne Resko. I ten cholernie wielki ruch aut, ciągle tylko pędzą te pierdolone samochody w każdą stronę i pędzą.. To jest skrajnie męczące. Wysiadam także psychicznie, coraz bardziej widoczna jesień, w cholernych mediach coraz bardziej straszą tym pierdolonym koronawirusem, coraz więcej zachorowań.. Nowe rekordy.. No zaczęła się jesień to mogą już szaleć. Mam duże obawy o nadchodzące wydarzenie, o którym wielokrotnie wspominam! Nie mogę się już doczekać, jest dla mnie niezwykle ważne.. Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego z Gryfusami. Jest on już w przyszłym tygodniu, za dosłownie parę dni. A ja mam takie osłabienie, brak formy jak dzisiaj. Strasznie mnie to niepokoi.. Jak mam sobie wobec tego poradzić z trasą ponad 250 km?! Jak dzisiaj głupie 40 km było dla mnie wyzwaniem, a w miniony weekend ile zrobiłem?! Na trasie: Kołobrzeg - Ustronie Morskie i na dobrą sprawę zrobiłbym drugie tyle.. Ale nie dzisiaj. Dzisiaj mnie jakoś siły opuściły. Jesień daje mi się we znaki. Szło mi bardzo ciężko. Ciężko się jeździ. Jakoś dojechałem. Jakoś wróciłem - ciekawą trasą ;) Wracałem przez Łabuń Wielki gdzie odbiłem w nieznany mi wciąż las, w którym jakimś cudem od razu znalazłem drogę na osadę Mokronos, z której wracałem leśną drogą do Dobiesławia, Słudwia i już do siebie. Okazało się, że obrana trasa - w pierwszą stronę jechałem przez Łabuń Mały i lasem.. Jest znacznie krótsza.. :) Piękna, romantyczna droga. Często wybieram ten szlak w podróży do Iglic..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)