Dzisiejsza trasa miała być pierwszą od dawna, od paru miesięcy naszą wspólną trasą. Moją i MM, który do tej pory wiele razy mnie oszukał w kontekście jeżdżenia i rowerowania.. Wiele razy.. Ostatni raz jeździliśmy na trasie: Makowice-Lotnisko:
"Antyrowerowiec". A tak nasze drogi się rozeszły. Choć wiele razy podejmowałem taką inicjatywę to wielokrotnie nie kończyła się ona uznaniem ze strony antysportowca, antyrowerowca.. Więc jak już jeździłem sam. I on sam. O ile można to nazwać jeżdżeniem. Jeszcze przed 1-wszym Płotowskim Super Maratonem szosowym: I SuperMaraton szosowy Płoty, miałem plany takie aby pojeździć na kolejny dzień. Jak dużo i w ogóle to jeszcze nie wiedziałem. Jeszcze nie miałem niczego ustalonego. Ostatecznie jednak za dużo i tak nie dałbym rady dzisiaj jeździć. Wczoraj się mocno zmęczyłem, wykończony jestem. A do tego miałem co robić, parę zaległych wpisów na blogu.. I tak dzień mijał w niepewności czy i tym razem antysportowiec mnie nie oszuka. Ostatni raz mu w coś uwierzyłem, że podejdzie do sprawy poważnie. Nawet byłem przekonany, że będę mógł na serio dzisiejszy dzień opisać mianem jego odkupienia.. Mógłby odkupić swoją potępioną marną duszę, która nigdy spokoju nie zazna.. Tylko tak się nie stanie przez kolejne oszustwa.. Mieć tak blisko i znowu przyjechać samochodem.. I jeszcze prawie wcale nie pojeździć.. Dość powiedzieć, że dzisiaj te jeżdżenie było utrudnione i to pomimo później pory dnia.. No ale dla chcącego nic trudnego.. No ale widzę, że dalej się nic nie zmieniło. Co tu się może zmienić na dobre..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 856
Trasa nr [łączna]: 937
Trasa nr [na blogu]: 851
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 111
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 928 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 842 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 12198 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 12223 km
Maksymalna prędkość: 35.8 km/h
Przejechałem: 24.88 km
Przejechałem [msc]: 605.98 km
Przebieg roweru [rok]: 4282.54 km
Przebieg roweru [suma]: 36293.9 km
Przejechalem w 2021: 4282.54 km
Podroż dookoła świata (2021) 10.7064 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 90.7347 [%] km
Czas jazdy: 01:38:38 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2071:25:32 h
Czas Jazdy Suma (2021): 270:51:52 h
Czas Jazdy Suma (czerwiec): 36:50:28 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2294:51:40 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:50:02 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:26:25 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:12 h
Średnia: 15.23 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego niestety poprowadziła mnie w stronę Makowic, w stronę lotniska. No niestety bo nie chce mnie się już tu jeździć. Mija prawie pół roku tego mijającego 2021 r., a ja włącznie z dzisiejszą trasą jestem choćby w samych Makowicach bo na lotnisku pewnie kilka razy mniej aż: 32 razy. Dla porównania w całym 2020 r. gdzie miałem zrobione niebagatelną ilość tras (220) - w tym roku mam ich tylko (111), wieś Makowice odwiedziłem tylko 44 razy. Teraz jest ta obawa, że to może się na tych 50 razach nie skończyć. Więc dość często tu przyjeżdżam z różnych powodów. I może za często w sumie, duży wpływ na to miał początek roku, dość nie ciekawy. Teraz znowu będą takie zawirowania pogodowe, jak nie te upały po ponad 30℃, to znowu temp. w granicach <20℃, same deszcze, burze, nieprzyjemnie. Może jeszcze ataki zimy w Lipcu?! Bo wcale bym się nie zdziwił gdyby takowe były. Także moje jeżdżenie może znowu upaść jak morale MM, który dzisiaj pojechał i to ostro XDDD Twierdzi, że w 2022 r., weźmie udział w II szosowym maratonie pucharu Polski, ten w którym wczoraj brałem udział! Dystans faktycznie nie jest duży, limit czasu - 8h, też jest ok. Tylko dla kogoś kto z Reska jedzie pod Makowice samochodem aby tam kawałek się przejechać, nie jest to jednak dystans leżący w granicach jego osiągnięcia. Nie wierzę w to.. :) I nie wierzę, że pojedzie. Choć jak to zwykle bywa: czas pokaże. Obecnie czas pokazuje niezbyt przyjemne czasy - masowe wywożenie rur z lotniska, przed najazdem tej kurwy Owsiaka.. Wkrótce myślę, że już na początku Lipca, nie będzie w ogóle rur, przynajmniej na zbiorach, które zwozili w Grudniu 2020 r. I nie będzie w ogóle wstępu na lotnisko. Myślę, że do tego to dąży. Aktualnie wstęp jest, najlepszy tego wyraz był dzisiaj jak odbywały się tam jakieś wyścigi samochodów. Sporo złomów zjeżdżało z lotniska po godzinie 16 gdy jechałem do Makowic - na lawetach. Sporo na własnych kołach. A były to najróżniejsze maszyny. A setki kolejnych jeszcze były na lotnisku jak całe zaopatrzenie. No ale to wkrótce się skończy, przynajmniej na okres Lipca. Skończy się zresztą nie tylko to, ale też pewna historia pisana w setkach wpisów, ciągnąca się tysiącami kilometrów, co dzisiaj specjalnie dla MM policzyłem i mu pokazałem. Nic kurwa nie docenia. No nic. A to są przecież ewenementy na skalę Polski aby na napędzie jeździć po 12 tyś km, aby na oponach jeździć po 20 tyś km. Już wcześniej ileś tras i kilometrów temu się na to szykowałem gdy MM miał ze mną jechać. Miałem mu pokazać te dane, policzyć. A on sobie w ordynarny sposób odmawiał i nie stawił się.. To było chyba na trasie: Makowice-Lotnisko: Antychryst. Dawniej raczej nie... Bo dla mnie istotne jest to, że Aurelia przekroczyła 35k km. A to dawało co najmniej 10k napędowi. A to już sporo.. Opony też miały ładne przebiegi.. Obecnie te dane, które najwidoczniej nie zachwycają tego antysportowca prezentują się następująco: Tylna opona: 17476 km (od ostatniej wymiany dętki: 4484 km), przednia opona: 20181 km, napęd: 11570 km.. To są naprawdę niezłe wyniki.. Daję mu szansę, aby chłop z tego zadupia z Reska mógł wyjść na świat, zobaczyć coś naprawdę istotnego, ważnego.. A on się tak bardzo upiera.... Aaa. Dla jasności, wyliczenia są przedstawione do trasy z dnia wczorajszego, włącznie z nią tj. trasy/wpisu o ID #855. Nie uwzględniają dzisiejszej trasy (tj. trasy/wpisu o ID #856).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)