Trasa z dnia dzisiejszego przynosi ciekawe spostrzeżenia odnośnie jej, upływającego czasu. A także nowe cele, projekty które będę dopiero realizował. Pewny ważny i niepowtarzalny okres w życiu dobiega końca. Kolejne lato, kolejny spędzony na rowerze rok. Dzisiejsza trasa jest dla mnie ważna w kontekście niezbyt udanych wczorajszych wojaży: To NIE jest "Fajna Trasa". Tak sobie w sumie myślałem aby zrobić moją klasyczną 50-tkę ale tą niezbyt lubianą wersję czyli jadę na Wierzchy potem Glicko i na Grabin. Mój ulubiony wariant trasy co wielokrotnie powtarzam to przejazd przez Grabin na Glicko i powrót na Wierzchy. Dzisiaj jednak dla odmiany pojechałem tym gorszym wariantem i nie było tak źle. Spędziłem naprawdę dobre chwile na rowerze, wspólnie spędzony czas z Aurelią.. Nie wiem co bym z życiem zrobił gdybym nie dzielił go z Aurelią. Wypełnia mi pustkę po braku prawdziwych przyjaciół, dziewczyny czy rodziny. Jak żyje się w dysfunkcyjnym środowisku to potem się człowiek nie potrafi odnaleźć w tym złym świecie, na domiar złego przez "COVID" jeszcze bardziej zamkniętym, gdzie ludzie się tak bardzo dystansują od siebie. Szukają byle powodu by zerwać z kimś znajomość. "Nie możemy być kolegami bo się nie zaszczepiłeś", "Nie możemy być kolegami bo nie rozumiesz proporcji z matematyki na poziomie szkoły podstawowej i bla bla bla szkoły średniej". W jakim ja kurwa świecie żyję?! - kilka dni temu tak niejaki anty autorytet prof. krzysztof simon odnosił się do gróźb pod jego ad persona. Nie dostrzegał jednak tego, że to on ludziom grozi, i chce ich przymusowo szczepić. Więc nie ma w tym jego winy, że pewny wycinek społeczeństwa tak go nie lubi, tak bardzo nienawidzi, że jego śmierć nie tylko by ich nie zasmuciła ale ucieszyła ;) Chory świat. A co gorsza jest coraz gorzej się tutaj odnaleźć, w tej pustce. W przytłaczającym szumie świata, z którego przebijają się tylko same złe głosy, jedne mówią, że ktoś kogoś zabił, inne mówią o wypadkach, wielu rannych. Zaś inne mówią o gwałtach, napadach i rozbojach. Jak tu dobrze żyć, jak świat jest takim nędznym miejscem. Jak tu dobrze żyć, jak każdego dnia należy się obawiać o wolność - tudzież brak czy jednak przymus szczepień COVID-19?! I jeszcze większa izolacja społeczeństwa, niż ma miejsce do tej pory. Jedyna korzyść jak to Wałęsa mówił (plusy dodatnie, plusy ujemne), tudzież plusem dodatnim tą korzyścią jest wypuklenie durnoty ludzi. Dzięki pandemii poznajemy kto jaki jest naprawdę. Widać do czego prowadzi wizja zagrożenia i jakie będą konsekwencje, w przypadku pojawienia się prawdziwego zagrożenia. Ludzie się od siebie odwrócą i jeden drugiego zadepcze byle tylko siebie ratować..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 891
Trasa nr [łączna]: 972
Trasa nr [na blogu]: 886
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 146
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 962 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 876 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 1508.27 km
Stan Licznika Końcowy: 1557.79 km
Stan Licznika Końcowy2*: 1558.16 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 14130 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 14180 km
Maksymalna prędkość: 39.3 km/h
Przejechałem: 49.52 km
Przejechałem [msc]: 395.74 km
Przebieg roweru [rok]: 6238.97 km
Przebieg roweru [suma]: 38250.33 km
Przejechalem w 2021: 6238.97 km
Podroż dookoła świata (2021) 15.5974 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 95.6258 [%] km
Czas jazdy: 02:30:55 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2192:43:41 h
Czas Jazdy Suma (2021): 392:10:01 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 24:35:26 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2416:09:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:30:47 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:41:10 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:27:40 h
Średnia: 19.81 km/h
Dzisiejsza trasa jest udana czego nie można powiedzieć o wczorajszej. Dni w pracy spokojnie mijają. Jednak pokłosie wczorajszych wydarzeń nadal się mnie trzyma. To przecież czuć po tonie w jakim opisywana jest ta trasa. Trasa 50-tka, jej klaczyny przebieg. Dzisiaj jest ten wyczekiwany dzień. Miało być cieplej! Miało być wspaniale. Temp. już dziś miała przekraczać +25℃. W weekend nawet dochodzić do +30℃. Jednak tego się nie czuje. Jest nadal zimno. Podobnie jak wczoraj tak i dziś, przez pewny okres trasy (na początku) dość mocno dawał się we znaki wiatr pod który musiałem jechać niezłomnie. Dzisiaj sił, i wiary dodawały mi inne wydarzenia. Przypadkiem na trasie odkryłem co robią niektóre funkcje w aparacie, który mam od Świąt Wielkanocnych, w zasadzie po Świętach Wielkanocnych sobie go kupiłem - Sony DSC HX350. Zrobiłem dzisiaj nie daleko Truskolasu - na drodze powiatowej w stronę Nowogardu sporo pięknych zdjęć owadów! :) Zaczynając od dziś, stare wpisy też w jakimś stopniu uzupełnię, mogę zaprosić do przeglądania mojej strony na Facebooku: Moje Foteczki. Będę się starać regularnie zamieszczać tu fajne ujęcia z tras. Np. takie jak z dzisiejszego dnia. Na dzisiejszej trasie męczył mnie pewny problem. Już na początku wspomniałem o nim. Zmiany. Kończące się etapy. Dziś widzę je w niewinnej postaci pierwszych żółtych liści, osadzających się na brzozach.. "Żółty jesienny liść
Tyle mi opowiedział,
Dałaś mi go bez słów,
Jednak on dobrze wiedział!.. A prócz tego, postanowiłem sobie od 01.09 bo nie ma sensu od środka miesiąca zaczynać nowego projektu - spisywać - raz wystarczy ;) Samochody jadące po drodze DW108, z różnych stron, powiatów Polski ;) Celem projektu jest określenie czy tylko na drodze DW108 przez cały rok, gdzie spędzam na niej sporo czasu, sporo km robię - mijam auta z całej Polski i to dosłownie! :) Nie będę brał pod uwagę w wyliczeniach samochodów ciężarowych. Tylko jak już busy, i przeróżne osobówki. Trochę z tym nie wygodnej zabawy będzie, nie mniej się poświęcę. Sam jestem ciekaw co z tego wyniknie. A tak wam zdradzę czytelnicy.. Nikt o tym na razie nie wie, że jesień i zima 2021 r., prawdopodobnie przyniesie sporo jeżdżenia po drodze DW108. Tak czuję, że będę sporo razy robił Trasę 20-sktę (jak w 2015 r.), czy Trasy 50-tki (jak na wiosnę 2018 r.).. A tym czasem zjechałem z dzisiejszej trasy. Nieco mi się humor poprawił, lecz nie ma co się oszukiwać. Pełni szczęścia i tak nie zaznam w życiu pewnie nigdy... (dziewczyna -> żona, dzieci, i kochający się wielopokoleniowy dom). Tylko tyle chcę od życia. Nie chcę żadnej kasy, luksusów. Na co mi to.. Chcę tylko normalnego szczęścia, które stoi w oddali, w mglistej przystani, przybierając postać nie wyraźnej osoby..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)