Trasa z dnia dzisiejszego jest taka dwuczęściowa, i ładnie rozpoczyna nowy tydzień w który wchodzę! Oczywiście pogoda za ładna nie jest. Nadal tak szaro, deszczowo. Jest jednak nie wielka aczkolwiek jest nadzieja na horyzoncie. Jest nią dwuczęściowa dzisiejsza trasa, gdy postanowiłem skorzystać z okazji takiej, że i tak jadę i czuję się na siłach - pojechać trasę 50-tkę. Moja ostatnia próba przed ustaloną raz rocznie trasą 50-tką w dniu 01.09. Okres od 01.03 minął szybko. To długi czas - licząc 6 msc. A w tym czasie jeżdżenie ambitnie raz w tygodniu szlakami tych tras 50-tek! Dziś znów się udało pojechać. I wbrew obawom nie było źle. Zmęczenie trochę daje się we znaki. Może ta pogoda na to wpływa. Taka męcząca, szaro. Na wszelkich radach możliwe deszcze. Te jednak na szczęście mnie nie dopadły. Spokojnie jedynie jadąc nie po partnersku z nie wielkim wiatrem, przedarłem się przez całą trasę. Robiąc ją w moim ulubionym wariancie! I tak niespodziewanie, i w ogóle nie planowanie, bo takie zamysły pojawiły się w mojej głowie rano, gdy jechałem do szkoły rowerem - załatwiłem sobie wraz z początkiem tygodnia zaliczenie trasy 50-tki! jeden dzień w tygodniu, nie ważne w który - taką trasę pokonać musiałem. I na ten tydzień mam to już z głowy. W przyszłym tygodniu jednak za dużego wyboru nie mam. Muszę się dostosować pod datę 01.09. A ta wypada w czwartek. A może to dobrze, że tak późno? O te kilka dni dłużej odpocznę od jeżdżenia trasami 50-tkami do finału. A po finale to już w ogóle... Nie wiem kiedy na nowo najdzie mnie ochota na tą trasę. Dziś sobie tak o tym myślałem, że w tym roku kalendarzowym raczej nie pojadę już na trasę 50-tkę. Może zrobię to dopiero na przyszłą wiosnę?... Tak wstępnie sobie o tym myślę. A jak to będzie - no cóż, przekonamy się.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1091
Trasa nr [łączna]: 1171
Trasa nr [na blogu]: 1085
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 129
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1159 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1073 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 9819.24 km
Stan Licznika Końcowy: 9890.77 km
Stan Licznika Końcowy2*: 9884.61 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 22433 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 22504 km
Maksymalna prędkość: 33.5 km/h
Przejechałem: 71.53 km
Przejechałem [msc]: 672.64 km
Przebieg roweru [rok]: 5336.05 km
Przebieg roweru [suma]: 46590.36 km
Przejechalem w 2022: 5336.05 km
Podroż dookoła świata (2022) 13.3401 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 116.4759 [%] km
Czas jazdy: 03:47:58 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2722:40:50 h
Czas Jazdy Suma (2022): 351:46:39 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 42:16:07 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2946:06:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:49:04 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:37 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:44 h
Średnia: 18.91 km/h
Dzisiejsza trasa mimo dwuczęściowego przebiegu minęła nawet fajnie. Z rana jak zwykle miałem takie mieszane uczucia czy jechać czy nie jechać. No jednak w odróżnieniu od mojej pierwszej pracy w Szczecinie, dojazd mam dłuższy i więcej kilometrów muszę zrobić. I może to stanowi ten problem w którym trudno się z rana przełamać. Jednak jak już się uda przełamać to dalej jakoś idzie. Spokojnie mijała trasa i z rana i po południu. Niby się spodziewałem tego deszczu. Obserwowałem radary pogodowe. Wskazywały tak jakby wszędzie dookoła mnie miał ten deszcz padać. To jednak wyglądało na jakiś fałszywy obraz sytuacji i ta wcale nie była tak tragiczna. Jedynym problemem mógłby być wiatr, który w sumie nie był aż tak mocny. Dało się przetrwać gorsze chwile na tej trasie. A nic gorszego dzisiaj nie było od tego szarego nieba, i tej niepewności co mogłoby się wydarzyć. Dzisiejszy wyjazd to nie tylko poranny dojazd do szkoły i udana trasa 50-tka. To także akcja "czyścioch" ;) Zbierałem się z tym już od kilkunastu dni. jeszcze przed trasą: Trasa "50-tka": "30k km opony!". Aby porobić kilka fotek opony, jej aktualny stan. Popękania, wysokość bieżnika. Szykując się do tego już rano, przed szkołą zajechałem na auto myjnię przy stacji paliw Moya. Tam prócz dalszego wzrostu cen za paliwo (tylko diesla), zwiększyła się opłata za myjnie. Wrzuciłem 3 zł i ledwo 2 minuty dostałem. To było za mało aby dobrze opłukać rower po wczorajszej jeździe nad morzem: Darłowo & Darłówko. A także za mało aby dobrze przeczyścić oponę, która wczoraj się mocno zabrudziła ;) Już wracałem do samochodu a to jeszcze pojechałem taką boczną drogą. Na razie tam są ścierniska i jeden wielki śmietnik w Darłowie (ul. Kardynała Ignacego Jerza), ale wkrótce będą kolejne osiedla domów jednorodzinnych. Na razie jest tam taki przejazd, na taki alla parking wzdłuż ul. Sportowej - DW203. Jednak czy się utrzyma? A zresztą nie w tym rzecz. Tylko tam błoto, syf... I nie zdążyło to wszystko poodpadać. I na myjni za mało czasu aby umyć... A więc wracając z trasy 50-tki zajechałem znów na myjnię. Tym razem wrzuciłem 5 zł i całości nie zużyłem a i tak dokładnie tej opony nie umyłem (bo rower już tak). Mimo wszystko porobiłem parę zdjęć, jednak nie wyszły mi jakoś "super". Spodziewałem się nieco więcej. A więc będę musiał ten proces powtórzyć. Może za drugim podejściem uda mi się zrobić to lepiej. Wiedząc w czym rzecz - dlaczego tym razem nie wyszło mi to satysfakcjonująco dobrze. I tak kończy się ta dzisiejsza ciekawa trasa. A jeszcze taka ciekawostka. Gdy rano jechałem do szkoły to nie wiedziałem czy pojadę na tą 50-tkę, czy się uda. Ale już wtedy oczyma wyobraźni widziałem ten tytuł wpisu: "Szkoła & Trasa 50-tka". Ta wizja tak mi się podobała, że dążyłem z całych sił do tego aby stała się realna, co oczywiście miało miejsce, czego potwierdzeniem jest dzisiejszy wpis, z nie tuzinkowym przebiegiem śladu GPS...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)