18.08.2020
Jazda nr: 657

Tagi: tr_fajna, zagorcze, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza wyprawa w głównej mierze przez to, że nie miałem niczego lepszego w planie, i doświadczenia w ostatnich dniach umocniły mnie w przekonaniu, że nie ma już robactwa w lasach, i można bezpiecznie przejechać.. (nie brałem pod uwagi jednak faktu, trwających upałów, suszy), z którą wiąże się też to drogi miejscami mogą być nieprzejezdne.. Nie mniej idąc tokiem rozumowania, że lasy są już wolne od robactwa - na co przekłada się fakt, że jest coraz bliżej jesieni.. A wraz z nią wiele niewymownych zmian w życiu nastąpi, postanowiłem reaktywować szlaki trasy, którą ochrzciłem tagiem: Fajna trasa. Pierwszy raz jej szlakami jechałem w Maju, teraz w drugiej połowie Sierpnia reaktywowałem jej szlaki. Podczas trasy, tak zamarzyło mi się, zrobienie tej trasy w warunkach typowo zimowych. Wiecie, śnieg te klimaty :) Pewnie nie wielu z was pamięta co to jest śnieg! xD To przypominam, pierwsze wpisy z początku prowadzenia bloga: Pierwsza jazda w nowym roku... a także z kolejnego (2017 r.): Chrzest roku 2017. Obecnie o coś takiego jak śnieg będzie ciężko.. Niestety. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by w okresie jesienno-zimowym a także na wiosnę przyszłego roku, z powrotem zawitać na szlaki Fajnej Trasy. Dzisiejsze szlaki - w pełni jak wskazuje tytuł: Fajne. Choć mocno zmienne. Tiry wywożące drzewa nie oznaczają niczego dobrego. Wycięte lasy także. Do tego nie udało mi się w pełni odtworzyć idealnie 1:1 tej samej drogi przez las z Sosnowic do Świeszewa. Leśne ścieżki są mocno zgubne. Nie wolno im ufać. Choć tutaj trudno się zgubić :) Albo wyjedzie się tak czy siak na drodze do Świeszewa albo do Podłęcza. Ja dziś byłem właśnie bliższy dojazdu do Podłęcza. Dobrze, że się skapnąłem o co chodzi i wróciłem. Nadrobiłem może łącznie z 200-300 metrów drogi. A może i mniej, jadąc trochę za daleko, a powinienem wcześniej skręcić. Heh, no kto jednak jest wstanie ogarniać te ścieżki po lesie. Szczególnie biorąc pod uwagę chciwy czynnik ludzki. Minęły 3 msc. A te strony się zmieniły nie do poznania. Coraz mniej jest drzew w lasach, coraz mniej jest lasów wśród nas, wśród otaczającej nas rzeczywistości. To pod niektórymi względami ta trasa jednak taka "Fajna" nie była. Może bliżej jej do "Nie - Fajnej" trasy? ;) Do tego nie jechało mi się dzisiaj zbyt dobrze. Taki jakiś zniechęcony się czuję, zmęczony. Wyczuwam idącą zmianę pogody, jesień. Nie mniej się nie poddałem i zrobiłem ten niedługi ale za to pod wieloma względami wymagający dystans ;) I co prawda robactwo nie było problemem. Ale i tak miałem zdarzenie z kwiatami róży ;)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 661

  • Trasa nr [łączna]: 743
  • Trasa nr [na blogu]: 657
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 137

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 734 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 648 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 4532 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 4585 km

  • Maksymalna prędkość: 35.8 km/h

  • Przejechałem: 53.41 km
  • Przejechałem [msc]: 831.45 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6020.54 km
  • Przebieg roweru [suma]: 28586.27 km

  • Przejechalem w 2020: 6020.54 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 15.0513 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 71.4657 [%] km

  • Czas jazdy: 03:13:34 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1580:01:00 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 381:37:40 h
  • Czas Jazdy Suma (sierpień): 50:26:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1803:27:08 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 04:12:12 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:47:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:25 h

  • Średnia: 16.6 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak już wspominałem nieco ciężka i troszeczkę różniąca się w szczegółach dotyczących przejazdu w leśnych ścieżkach między Sosnowicami a Świeszewem. A to najważniejszy i najtrudniejszy fragment tej trasy. Dojazd tam prostszy choć też nie bez niespodzianek. O temacie już kilka razy pisałem, o rzekomych planach przebudowy drogi DW108. Te plany mimo, że zgody na to nie ma i tak zresztą rozsądek podpowiada, w życie zaczynają się wcielać. Na razie dość nieufnie. Jedynie znaki postawione a nic się nie dzieje. A przypominam: czas ucieka. Rzekomo przebudowa 6 km odcinka DW108 miałaby zakończyć się jeszcze w tym roku. Jakoś tego nie widzę, zrobić na odpierdol, nie budować dróg rowerowych. I wszystko co mieliby skurwysyny robić to z kosztem dla natury. Na pewno będą wiązały się z tym wycinki i tak nielicznie przetrwałych do dzisiaj drzew.. A jeśli o to chodzi, to na drogach mijałem ciężarówki z drzewem. Na mojej poprzedniej fajnej trasie 3 msc temu miało miejsce to samo zjawisko. Ma i dzisiaj. A szlaki tras trwają. Cieszyć się jednak pięknością natury i bliskością przyrody za bardzo nie mogę. W końcu wszystko tutaj tak bardzo zniszczone, zepsute i zdegradowane.. Wrócę jeszcze na chwilę do motywu trasy.. Normalnie nie brałbym się jeszcze za nią, poczekał do późniejszej jesieni, gdy nie będzie robactwa w lasach i być może będzie się jechać trochę łatwiej :) Ale ostatnia trasa, po lasach: Trudy Iglic - uświadomiła mnie w przekonaniu, że nie ma robactwa. A więc można śmiało śmigać :) A czy nie było? No to trochę dyskusyjne. Jakoś komfortowo się w lesie nie czułem dzisiaj. I muchy jednak latały i denerwowały. A zresztą uporczywy upał nie był czynnikiem sprzyjającym jeździe. Nie mniej, narodził się pewny plan, kolejny pomysł na kolejne wyprawy, które mógłbym na dniach realizować. Spróbować pojechać na osadę Żabie, na Golczewo-Gaj, i w ogóle te strony od Sosnowic w stronę Golczewa bądź Uniborza (leśnymi drogami). Mogłaby być to ciekawa wyprawa, która niegdyś już się odbyła.. Dwie trasy - trasa 1 (26.08.2016). Byłby to powrót w wspomnienia ;) A na razie było poszukiwanie przebiegu Fajnej Trasy xD Zwodniczy, zniszczony chciwością las. Do tego różne niebezpieczne rośliny, czymś sobie nogę oparzyłem, długi czas to czułem.. A potem jeszcze wjechałem ocierając się o krzak róży. Gdyby tego było mało to dowaliły się do mnie cholerne przerośnięte muchy, które krążyły koło mnie nieustannie.. I tak było póki z lasu nie wyjechałem. Nie dotarłem do Świeszewa. Tu mały postój a kolejny planowałem przed Zagórczem. To było jednak utrudnione. W budce autobusowej zagościły szerszenie, które niebezpiecznie blisko mnie i Aurelii latały. Postawiłem więc na postój przy ulicy. I dalsza część trasy bez większych niespodzianek, po okolice Grębocina, gdy nie wiem czy to wina upału czy czegoś innego ale coś zaczęło śmierdzieć :O Nie mam pewności ale wydaje mi się, że to rozlana konserwa na sakwie. Tyle, że ta konserwa rozlała się na trasie: Szlakiem Muru Berlińskiego z Gryfusem - dzień 1. I wcześniej nic nie śmierdziało. A też jeździłem w upalne dni. A dzisiaj.. No może to jednak było co innego, nie wiem. Nie przejmowałem się tym i jechałem dalej. Byle dalej, byle dalej..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18sierpnia2020zdj1.jpgtrasa18sierpnia2020zdj2.jpgtrasa18sierpnia2020zdj3.jpgtrasa18sierpnia2020zdj4.jpgtrasa18sierpnia2020zdj5.jpgtrasa18sierpnia2020zdj6.jpgtrasa18sierpnia2020zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)