Dzisiejszego dnia w moich rowerowych wycieczkach znów powracam na Lotnisko Makowice. Żadna nadzwyczajna jazda, tereny które już coraz bardziej mnie nudzą. W okresie zimowym nie mam za bardzo gdzie jechać, przez ograniczenia czasowe (mam co weekend sporo pracy), i z każdym dniem coraz bardziej pragnę świątecznej przerwy! Ciężki żywot na studiach, ciężki i pracowity I semestr MGR na uczelni ZUT, pozbawia mnie czasu, i realnych możliwości treningów. Muszę się na nich ograniczać i ze względu na te ograniczenia dość oczywiste wydaje się jeżdżenie na Makowice Lotnisko. W miarę blisko jest, jak trzeba będzie to szybko się wróci. Dzisiaj znów się tutaj wybrałem chodź coraz mniej chętnie. Ile razy można pod rząd robić te same trasy czy trasy w tych samych terenach? Na Makowice w okresie letnim jeździłem rzadko, więc przez Jesień czy coraz bliższą zimę, decydowałem się tutaj przyjeżdżać ze względu na to, że od dawna często tych stron nie odwiedzałem. To się jednak zmienia, zbyt często tu jeżdżę i zbyt tęskno mi za drogą DW108 w stronę Golczewa i tamtejszymi terenami. Będę chciał je wkrótce odwiedzić, zobaczyć co słychać, co się tam dzieje. W końcu tak dawno tam nie byłem - od Września już tam nie jeździłem to będą 2 msc ! Kawał czasu. Dzisiaj jednak wybrałem się na Lotnisko Makowice. Nie jechałem sam. Pojechałem z matką, ona wybrała się najpierw na ogródek później do ciotki, a ja przez leśną drogę, wjechałem w okolice Lotniska Makowice. Spotkało mnie tu błoto, dużo stojącej wody. Takie ciężkie warunki do jazdy :( Dałem jednak radę. Pokręciłem się po lotnisku, wjechałem także w las, w drogę która donikąd prowadzi gdzie na jej końcu w zasadzie spotkałem jezioro z wylanej wody, w środku drzewka takie osamotnione.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 178
Trasa nr [łączna]: 263
Trasa nr [na blogu]: 177
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 1
W tym roku: 113
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 259 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 173 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 3293.89 km
Stan Licznika Końcowy: 3318.01 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3032 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3056 km
Maksymalna prędkość: 35.4 km/h
Przejechałem: 24.12 km
Przejechałem [msc]: 24.12 km
Przebieg roweru [rok]: 4769.05 km
Przebieg roweru [suma]: 10635.67 km
Przejechalem w 2017: 4769.05 km
Podroż dookoła świata (2017) 11.9226 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 26.5892 [%] km
Czas jazdy: 01:54:14 h
Czas Jazdy Suma (blog): 450:31:14 h
Czas Jazdy Suma (2017): 314:52:18 h
Czas Jazdy Suma (grudzień): 01:54:14 h
Czas Jazdy Suma (ever): 673:57:22 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:54:14 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:47:11 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:52 h
Średnia: 12.69 km/h
W dalszej części dzisiejszej jazdy zrobiłem dwie rundki po lotnisku i wróciłem na wioskę, skąd pojechało się już do domu. Miałem w planie wracać lasem od strony elektrowni do domu - ale planu w życie nie wcieliłem. Podobno nie przejechałbym bo jest straszne błoto, do tego jeden z rolników jeździ tamtędy i wywozi drzewo z lasu czyli droga zaorana, w błocie, w śladach kół po ciągniku. Takie nieciekawe okoliczności. Nic mnie tak nie wkurwia jak te wycinanie drzew, i niszczenie tych dróg! Niech sobie kurwa ręce poucinają a nie te drzewa. Ciągle gdzieś widzę pozwalane albo zarżnięte drzewa. Widać też wpływ takich działań na gminne i lokalne drogi, którymi się za bardzo nikt nie przejmuje. Nie które z tych dróg są w tak opłakanym stanie, że nawet rowerem ciężko tam przejechać. Pierwszy przykład jaki przychodzi mi do głowy to droga z Gryfic na Łopianów. To co tam zrobili z drogą przez tą podłość i materializm, to prosto do łagrów wywieść i niech tyrają póki nie zdechną. Jak można być takim egoistą, wozić się samochodem o 18 kołach i kilku osiach gdzie ma się wyjebane na dziury w drodze, gdzie tych dziur było tysiące, o czym świadczy niezliczona ilość łat, łaty na łatach, kolejne dziury i kolejne pęknięcia i ciekawe czy ktoś tą drogę naprawi. A na Łopianów wiedzie ciekawa trasa, zwana przeze mnie trasą Buszującego w Zbożu. Nie lepiej ma kreować się stan drogi leśnej na Płoty koło elektrowni Lisowo. Tą drogą też dawno nie jechałem, nie kojarzę czy byłem na niej w obecnym roku, ale ostatni raz jechałem nią końcem Grudnia 2016 r. To prawie rok czasu minął już :< Jak ten czas leci.. oto ta trasa: Zima na Makowice Lotnisko. Można przeanalizować przebieg trasy poprzez załączoną do niej mapkę. Dla nowych czytelników nadmienię, że w 2016 r. Czy do Sierpnia 2017 r. takiej możliwości nie było ani wobec tego wpisu ani żadnego innego wpisu na blogu :) Blog się jednak rozwija i pojawiły się nowe funkcjonalności i nowe możliwości - obejrzenia na mapie jak wyglądał przebieg trasy w danym dniu. A co do dzisiejszej trasy - powrót z Makowic i do domu. W domu przez obecny weekend czeka mnie naprawdę sporo pracy, mam do nadrobienia sporo wpisów na drugim blogu, nie wspominając, że bloga Rowerowego również na bieżąco nie uzupełniam :(
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)