Trasa z dnia dzisiejszego jest na zasadzie: BO MUSZĘ. Bo jest pogoda to muszę ;) A dokładnie zrobiła się pogoda bo ostatnie dni to dosłownie sam deszcz... Jeszcze w sobotę rano (06.08) było ładnie. I tak myślałem: jechać, nie jechać... Ostatecznie się nie zdołałem z domu wywlec a przecież do wieczora było w miarę. A cały armagedon zaczął się od sobotniego wieczoru przez minioną niedzielę (mówmy o weekendzie 05.08 - 07.08). Dopiero dzisiaj trochę lepiej - choć nadal momentami pada... Gwałtowne opady w Polsce - 04.08.2023 - TwojaPogoda.pl. Nie inaczej było dzisiaj rzeczonego 08.08 :) Choć przez długi czas ładnie to ryzyko opadów było i w konsekwencji po południu i na wieczór nadal padało... I taka brzydka aura jeszcze ma się kilka dni utrzymać. Słoneczko nadziei wychodzi... Bo im bliżej weekendu tym ma być lepiej: cieplej, słoneczniej i w końcu bez deszczu! Mówi się też coś o tym, że ma być temp. dochodząca nawet do 37℃. Jakoś w to nie wierzę, gdy w ostatnich dniach w ciągu dnia temp. nie chciała przekraczać 13-15℃. A do tego było szaro i tak zimno. W ogóle ta pogoda nie przypominała lata. I tak straciłem kilka dni, przez które nie jeździłem. Dzisiaj mimo ryzyka, że może jeszcze po popadać pojechałem. Miałem jednak cały czas nadzieję na jak najszybszy wyjazd... A to niestety sprawy w szkole się przedłużyły. Szybciej niż 12 nie zdołałem wyjść. I nim wróciłem, przebrałem się i ostatecznie pojechałem to było już bliżej godziny 13... A czas dla mnie grał dzisiaj do ostatniej chwili główną rolę. W końcu dzisiaj miałem przyjechać na mały serwis Aurelii do kolegi WG, który nie spodziewanie jednak odwołał wizytę. I wtedy czas mnie już tak nie ograniczał - no ale pogoda swoje i tak robiła... Więc chciało się jak najszybciej dojechać i nie ryzykować przemoczenia. Szczególnie, że mam w planach wakacyjne wyjazdy. I nie chciałbym się przeziębić, być chory i tyle z wakacji. Już wystarczy, że przy pierwszym moim wakacyjnym urlopie w tym roku był tylko deszcz, deszcz i deszcz... To może przy kolejnym będzie lepiej? A, że mam taką specyfikę miejsca pracy, że mogę sobie na to wolne pozwolić to jak najbardziej korzystam.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1281
Trasa nr [łączna]: 1360
Trasa nr [na blogu]: 1274
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 114
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1348 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1262 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 16772.6 km
Stan Licznika Końcowy: 16790.91 km
Stan Licznika Końcowy2*: 16671.51 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 29248 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 29266 km
Maksymalna prędkość: 31.8 km/h
Przejechałem: 18.31 km
Przejechałem [msc]: 152.87 km
Przebieg roweru [rok]: 4436.37 km
Przebieg roweru [suma]: 53490.62 km
Przejechalem w 2023: 4436.37 km
Podroż dookoła świata (2023) 11.0909 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 133.7266 [%] km
Czas jazdy: 00:58:13 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3185:10:50 h
Czas Jazdy Suma (2023): 300:29:02 h
Czas Jazdy Suma (sierpień): 09:04:14 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3408:36:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:16:04 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:09 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:11 h
Średnia: 18.94 km/h
Dzisiejsza trasa jest taką krótką przejażdżką po tych kilku pełnych deszczu dniach, przy których chyba najgorsza była niedziela w dniu 06.08... Padało od nocy przez cały dzień z różną intensywnością. Wszystko pozalewane jest. I pola, i lasy... No po prostu wszystko... Zaowocowało to też fajną wyprawą pod jezioro Popiel (autem) w celu zrobienia tam kilku zdjęć w deszczu ❤. Było pięknie i romantycznie. No ale co do zasady to deszcz jest zły. Nie lubię deszczu :) Lepiej jakby przez wiele dni nie padało. W takich okolicznościach jest mniej robactwa... I jest po prostu lepiej. No ale dobra, po kilku deszczowych dniach w końcu były dłuższe momenty bez opadów. A gdzie na chwilę pojadę? Bo co zasady miałem czasu "tylko na chwilę". Co prawda to się zmieniło i nie jechałem dzisiaj na Szczecin... No ale i tak chciałem szybciej pojechać i wrócić. Więc mała trasa przez Makowice do Słudwii... Było już cieplej niż w ostatnich dniach. Tylko wiatr trochę przeszkadzał. Dało radę jednak jechać.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)